Najlepsza pomidorowa pod słońcem

Pomidorowa. Najlepsza zupa pod słońcem. Ile domów, tyle pomidorowych. Na rosole, na bulionie, na kostce, na pomidorach, na koncentracie, na passacie, ze śmietaną, z mlekiem kokosowym, na słodko, na ostro. Wszystkie chwyty dozwolone.

Kiedy byłam dzieckiem, w moim domu robiło się klasyczną pomidoróweczkę na rosole. Tym, co zapamiętałam na zawsze, był domowy makaron. Zagniatało się go ręcznie, potem wałkowało cieniutkie i wielkie płachty, które następnie suszyły się na czystym prześcieradle. A później tylko ciach ciach nożem, na minutkę do wrzątku i hop do gorącej zupy. Do tego łyżka śmietany i pełnia szczęścia gotowa.

Moja pomidorowa ewoluowała przez lata. A dziś zmienia się w zależności od pory roku. Uwielbiam ją na świeżych pomidorach, ale tylko w sezonie. Wczesną jesienią korzystam ze słoików, które przygotowujemy latem, ale w grudniu… cóż, w grudniu po słoikach nie ma śladu, zostaje passata pomidorowa lub koncentrat. Lubię zwłaszcza koncentrat przygotowany na suszonych pomidorach, ale korzystam też z innych, które mają krótki i prosty skład. Dla mnie najważniejszą rzeczą w pomidorowej jest dobry bulion lub rosół. Moje dzieci bardzo lubią rosół, więc najczęściej pomidorową robimy właśnie na nim.

Raz w tygodniu odwiedzam na bazarze Panią Kurę, która przygotowuje mi zestaw rosołowy albo kupuję po prostu eko kurczaka i robię rosół na skrzydełkach i dużej ilości włoszczyzny. A z włoszczyzny sałatka, z mięsa z rosołu pierożki lub farsz do naleśników. Nic się nie może zmarnować.

Moje dzieci uznają tylko jedną wersję pomidorowej – z makaronem. Nie ma mowy o ryżu. Zatem zapraszam na gar pomidorowej z makaronem 🙂

Najlepsza pomidorowa pod słońcem

Mistrzem pomidorowej jest w naszym domu mój mąż. On pierwszy zaczął dodawać do niej „tajne składniki”, o których na początku nie wiedzieliśmy. Za to nasze dzieci, spytane pewnego dnia o to, czy wolą zupę taty czy mamy, bez zająknięcia odpowiedziały „taty!”. Tymi składnikami są dwie przyprawy: kumin i cynamon. W duecie działają jak tajna broń na każdego niejadka. Polecam gorąco 🙂

Składniki

  • 1 litr dobrego bulionu lub rosołu (ja najczęściej gotuję rosół drobiowy – gotuję go w szybkowarze przez 1-1,5 h, z dodatkiem całej włoszczyzny, imbiru, opalonej nad płomieniem cebuli, dodaję liście laurowe, ziarenka pieprzu, szczyptę kurkumy, ziele angielskie. Jeśli chodzi o ilość mięsa – jest dowolna. Zdarza mi się gotować na 1 kurzym skrzydełku, a innym razem korzystam z drobiowego zestawu skomponowanego przez panią na bazarze, u której zaopatruję się w świeży drób. Jeśli nie jesz mięsa – zrób wywar na samej włoszczyźnie i przyprawach)
  • 1 średni słoiczek dobrego koncentratu pomidorowego albo passata pomidorowa lub dwie puszki pomidorów bez skóry (zimą często robię pomidorową na koncentracie pomidorowym)
  • 1 łyżeczka kuminu (nie kminku!)
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1-2 łyżeczki cukru
  • 2 marchewki z wywaru (opcjonalnie, ale ja lubię je dodawać)
  • sól do smaku
  • śmietana – 2-3 łyżki
  • Makaron typu krajanka lub nitki (na zdjęciu makaron jajeczny Lubella 5 jaj) – ugotowany zgodnie z instrukcją na opakowaniu

 

Przepis

  1. Podgrzej bulion, dodaj wszystkie składniki i zmiksuj. Dopraw do smaku solą i ewentualnie pieprzem (ja z pieprzem działam ostrożnie).
  2. Podgrzej jeszcze raz.
  3. Ugotuj makaron, przełóż go do miseczek, zalej gorącą zupą. Jeśli chcesz dodaj jeszcze śmietany.

Smacznego!

0
Previous Post
Next Post