
Jako dziecko PRL-u byłam fanką paprykarza szczecińskiego. Kojarzy mi się z wakacjami, pajdą chleba i przesiadywaniem nad rzeką. Później, w dorosłym już życiu, doszłam do wniosku, że to już nie jest to i przestałam go jeść. Jakiś czas temu odkryłam jednak, że jedna z firm produkuje paprykarz, który w składzie ma łososia. Zaczęłam go kupować, ale dosyć szybko zdałam sobie sprawę z tego, że łososia w tym „rarytasie” właściwie nie wyczuwam, a jedyne, co moje kubki smakowe są w stanie wyłapać to ryż i papryka w proszku. Skład na opakowaniu też jakoś specjalnie nie zachęcał.
Kiedyś już publikowałam tu przepis na paprykarz z makrelą. Teraz postanowiłam wejść na wyższy poziom ;) i zrobiłam go z dobrej jakości tuńczykiem w kawałkach.
Polecam :))
Paprykarz z tuńczykiem
Składniki
- 4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju roślinnego
- 3 marchewki, starte na grubej tarce.
- 1 duża cebula, posiekana
- 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 2 liście laurowe
- 2 łyżeczki majeranku
- 1 łyżeczka papryki słodkiej wędzonej
- 1 łyżeczka papryki słodkiej
- 2 duże łyżki dobrego koncentratu pomidorowego
- 1 puszka tuńczyka w kawałkach (w sosie własnym)
- 1 łyżeczka przyprawy Maggi lub 1 łyżka sosu sojowego
- ok. 3/4 szklanki ugotowanego ryżu
Przepis
Na patelni rozgrzać oliwę, podsmażyć cebulkę z czosnkiem, dodać liście laurowe i marchew, wlać ok. 1/3 szklanki wody i dusić ok. 10 minut, aż marchew zmięknie. Dodać majeranek, paprykę, ryż, koncentrat i dusić ok. 3 minut. Dodać odsączonego z zalewy tuńczyka (1/2 puszki), dokładnie wymieszać.
Zmiksować, ale niezbyt dokładnie. (można też nie miksować, ale ja zwykle miksuję połowę porcji i mieszam z częścią niezmiksowaną), dodać resztę tuńczyka, doprawić Maggi/sosem sojowym i ewentualnie solą i pieprzem.

