Kuchnia koreańska – moje ulubione książki

Nie ma tygodnia, w którym ktoś nie zapytałby mnie: „Lisko, jaką książkę o kuchni koreańskiej polecasz?”. A kiedy wrzucę na instagram jakąś fotkę z aktualnie przyrządzanego japchae, bibimbapu czy kimchi, liczba pytań się podwaja, potraja… Zamiast więc po raz kolejny debatować z Wami w wiadomościach prywatnych, postanowiłam napisać tu o moich absolutnie najbardziej ulubionych pozycjach.

Książek o kuchni koreańskiej mam więcej, ale i tak zawsze na końcu pada pytanie: a którą wybrać? Piszę więc tu o kilku zupełnie różnych pozycjach. Od tych bardzo tradycyjnych, praktycznie pozbawionych zdjęć, po nowoczesne, kolorowe, z twistem. Jako osoba związana z internetem, wciąż jednak mocno tkwię w książkach papierowych i to z nich czerpię najwięcej inspiracji, lubię bowiem sobie na spokojnie poczytać, pomyśleć i popatrzeć na półki w sklepie z artykułami koreańskimi. Mamy tu w Poznaniu taki, więc… korzystam. Moim numerem 1 jest pierwsza książka na tej liście: Korean Home Cooking, Sohui Kim. Kocham tę książkę i co jakiś czas rozważam kupienie jeszcze jednego egzemplarza, na wypadek, gdyby ten mi się zniszczył, zagubił czy nakład się wyczerpał. Może ktoś uzna (zapewne tak), że są lepsze książki od tej, ale dla mnie jest to zawsze pierwszy wybór.

Jeśli ktoś chce książkę o kuchni koreańskiej po polsku, to poszukajcie pozycji napisanych przez Polkę mieszkającą w Korei, Wiolę Błazucką (napisała 2 książki).

Zaczynamy!

Korean Home Cooking. Classic and Modern Recipes (Sohui Kim)

Na dziś, od kilku lat, to moja ulubiona książka o kuchni koreańskiej. Nauczyłam się z niej najwięcej i jest to pierwsza książka, po którą sięgam, jeśli mam ochotę na coś koreańskiego. Autorka, Koreanka, mieszka w Stanach, ma męża i dwójkę dzieci, prowadzi restaurację, zatem nieobce są jej oczekiwania zachodniego świata wobec gotowania po koreańsku – pokazuje ona ogólnodostępne składniki, w sposób jasny i klarowny tłumaczy metody przygotowania. Ta książka jest piękna, czytelna, wypełniona cudownymi zdjęciami i każdy przepis, który z niej zrobiłam, a przygotowałam ich naprawdę wiele, wyszedł idealnie. Niestety (na razie, mam nadzieję) dostępna jedynie w języku angielskim.

Umma. A Korean Mom’s Kitchen Wisdom & 100 Family Recipes (Sarah Ahn, Nam Soon Ahn)

Bardzo czekałam na tę książkę i kiedy się pojawiła, jej pierwszy nakład w mgnieniu oka się wyprzedał. Załapałam się dopiero na kolejny. Autorka jest znana w sieci (prowadzi profil Ahnest Kitchen), pracuje również w amerykańskiej Test Kitchen, w której to jej domowe przepisy były testowane i fotografowane. To historia rodzinna mamy, taty i córki opowiedziana w 100 przepisach na domowe dania. Z historią w tle, rodzinnymi wspomnieniami i wieloma szczegółami dotyczącymi potraw. Uwielbiam tę książkę czytać do poduszki, jest pełna ciepła, momentami smutna i wzruszająca. Przepisy są nieco bardziej skomplikowane niż w Korean Home Cooking, na pewno zanim zabierzemy się za gotowanie, czeka nas wyprawa do sklepu azjatyckiego. Dużo produktów dostępnych w Stanach, warto to uwzględnić przed zakupem książki.

The Korean Cookbook (Junghyun Park & Jungyoon Choi, wyd. Phaidon)

Bardzo lubię książki wydawane przez Phaidon. To zwykle grube cegły, pełne informacji, z ponadczasowymi, oszczędnymi fotografiami. I tak jest w przypadku tej książki. Ma prawie 500 stron! Ciekawy rozdział „Master Artisans” przedstawiający sylwetki osób związanych z kuchnią koreańską. I nie są to sami restauratorzy.

Ta książka to kopalnia wiedzy, rozdziały poświęcone historii, kuchni regionalnej, koreańskiej spiżarni, a także fermentacji, daniom z ryżu (Bap), przystawkom tak bardzo kojarzącym się z kuchnią koreańską (Banchan), wywarom, makaronom i deserom. Obowiązkowa pozycja w bibliotece fana Korei.

Growing up in a Korean Kitchen (Hi Soo Hepinstall)

Jeśli poszukujecie czegoś tradycyjnego, to jest ta pozycja. Książka wydana w 2001 roku, a więc bez współczesnych fajerwerków, ale tradycyjna, solidna i bardzo ciekawa. Dowiecie się z niej o składnikach, wyposażeniu i technikach koreańskiej kuchni, o podstawowych sosach i pastach, a także o przyprawianiu. Mnóstwo przepisów: od tego, jak ugotować perfekcyjny ryż, przez buliony, zupy, makarony i pierożki. Jest i rozdział poświęcony koreańskiej sztuce piklowania, a także przepisy na dania warzywne, gorące kociołki, dania smażone i, mój ulubiony, koreański grill. Uprzedzam, że w tej książce są jedynie czarno-białe zdjęcia, ale dla mnie jest to jedna z lepszych pozycji.

 

Pocha. Simple Korean Food from the streets of Seoul (Su Scott)

Jeśli kochacie klimat koreańskich seriali, ta książka może Wam się spodobać, bo jest w niej ten klimacik nocnego jedzenia na ulicznych straganach, parujące zupy, rybne ciastka na patyku, zdjęcia miasta, które nie śpi i współczesne fotografie. Pięknie wydana, wręcz wypchana daniami i ciekawostkami. To książka nowoczesna, kolorowa, podzielona na takie rozdziały, jak: Całodzienne jedzenie, Jedzenie na targu, Jedzenie pod gwiazdami (!!!), Nocne jedzonko czy przekąski typu Pick-me-up po godzinie 16. Uwielbiam.

 

Jang. The soul of Korean Cooking (Mingoo Kang)

Jang, jang, jang… Gochujang, Doenjang, Ganjang… Brzmi znajomo? To podstawowe pasty w kuchni koreańskiej, bez których ona nie istnieje. A wszystko zaczyna się od soi, wody i soli fermentowanymi zgodnie z tradycją, regionalnymi zwyczajami, klimatem i historią. René Redzepi powiedział o tej książce, że „Musimy uhonorować przeszłość i pozwolić sztuce fermentacji kształtować przyszłość” i lepiej bym tego nie ujęła.  Autor książki, Koreańczyk, jest uhonorowanym przez Michelin restauratorem, który przedstawia tu nowoczesne dania, inspirowane kuchnią zachodnią, w której główne skrzypce grają tradycyjne koreańskie pasty. Ta książka jest piękna i pokazuje, jak wspaniała może być nowoczesna kuchnia koreańska.

4
Previous Post
Next Post