Wegańskie rameny, Marcin Wojtasik

To książka, obok której nie można przejść obojętnie. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to dopracowane wydanie: twarda oprawa, piękne zdjęcia, staranny projekt. A potem otwierasz książkę… i lecisz!

Wegańskie rameny, jak pisze sam autor, to nie do końca wynalazek japoński. I faktycznie, kiedy spacerujesz uliczkami Tokio i zaglądasz do lokalnych ramenowni, znalezienie wegańskiej wersji tej słynnej zupy, to rzadkość. Pomysł wegańskich ramenów powstał daleko od Kraju Kwitnącej Wiśni na fali zainteresowania kuchnią wegańską. I myli się ktoś, kto uważa że zrobić wegański ramen, to po prostu pominąć składniki pochodzenia zwierzęcego. To nie taka prosta sprawa. Jako miłośniczka ramenu, który miałam okazję kosztować w wielu miejscach, również w Japonii, gdzie zajadałam się nim codziennie, z zainteresowaniem czytam o tym, jak go zrobić, by smakował oryginalnie i miał głębię smaku, używając jedynie składników pochodzenia roślinnego. Tradycja to przecież długo gotowane mięsne wywary. I okazuje się, że niektórym to się udaje, w swoich poszukiwaniach zachodzą bardzo daleko, a potem wydają takie piękne książki.

Przez moje ręce przechodzi wiele książek kucharskich, wciąż, nieustannie, mam na ich punkcie obsesję i kupuję ich (znacznie za) dużo. Ta wpisuje się w zbiór tych, które koniecznie trzeba mieć, która jest czymś więcej niż zbiorem luźnych przepisów okraszonych zdjęciami, wstępem i zakończeniem. Widać tu serce i kawał dobrej roboty. Autor jest antropologiem i socjologiem zajmującym się kuchniami azjatyckimi, a przede wszystkim praktykiem – współzałożycielem restauracji Yatta Ramen. Ja znam go również z innych projektów związanych z gastronomią japońską.

Nie sposób też pominąć wkładu, jaki miał w tej książce autor zdjęć, Tomek Czajkowski, kolejny zajawkowicz, znany z projektu „Magiczny Składnik”. Są one piękne, prawdziwe, aż „chce się jeść oczami”. W książce są też desery koreańskie i japońskie (jak ktoś chce słynne ciasteczko Dalgona, to przepis czeka i patrzy :)). Japońskie słodycze na potrzeby tej książki wykonała pani Chie.

W ogóle to dzieło naznaczone jakimś przyjacielskim duchem, który unosi się z każdej strony. Kupcie sobie, naprawdę warto.

Wegańskie Rameny
Marcin Wojtasik, zdjęcia: Tomek Czajkowski
Wyd. Buchmann 2025
Cena okładkowa: 79,99 zł

3
Previous Post
Next Post