CoffeeDesk – kawowe i herbaciane pomysły na prezenty

To już tradycja – kolejny rok przychodzę tu z pomysłami na prezenty z CoffeeDesk. To najlepiej mi znany, świetnie zaopatrzony kawowy sklep z Kołobrzegu, w którym można kupić naprawdę wiele.

Większość kawowego sprzętu, jaki mam w domu, jest właśnie stamtąd i wiele razy pisałam już o tym, jak bardzo cenię obsługę z CoffeeDesk. A że jestem stałą klientką od wielu lat (a tak naprawdę to od samiuśkiego początku jego istnienia) i nie ma miesiąca, w którym nie kupowalibyśmy tam kawy czy herbaty, to polecam ich ofertę, jeśli szukacie czegoś na prezent związany z herbatą czy kawą. Jeśli szukacie sprzętu, to też polecam – zawsze można do nich napisać i się poradzić.

Dziś nie piszę jednak o dużym sprzęcie (o tym pisałam już w postach w poprzednich latach), ale chciałabym polecić kilka mniejszych akcesoriów. Ja zawsze się cieszę na paczkę dobrej kawy czy herbaty i wolę to sto razy bardziej niż przypadkowo kupione „coś”. Wszystkie polecane przeze mnie akcesoria osobiście przetestowałam:)

Loveramics

Cóż, moja słabość. Zbieram je od kilku lat, mam większość kolorów (a oni wciąż wymyślają nowe). To są turbo wygodne i solidne filiżanki, oprócz fajnych kolorów, mają różne kształty. Są takie w kształcie „tulipana”, ale też klasyczne, niskie – do espresso, flat white, cappuccino, Cafe Latte i ja, kupując sobie nowy kolor, kieruję się kształtem lub pojemnością, jakiej jeszcze nie mam. Te dwie ze zdjęcia to do Flat White (ta mniejsza, o pojemności 150 ml, w kolorze „Berry) oraz do Cafe Latte, o pojemności 300 ml (kolor Ivory). Mam w domu naprawdę konkretny zapas filiżanek, a jak przychodzi co do czego, to do kawy zawsze wybieram właśnie Loveramicsy. Polecam je, są świetne i się nie nudzą.

Termosik

Termosów i termosików mam kilka. I najchętniej używam ich… w domu. Nie przepadam za lodowatą herbatą (no, chyba że jest upał), więc chętnie parzę herbatę bezpośrednio w termosie. Dodatkowo, w tym roku, moja córka poszła do pierwszej klasy i, podobnie jak ja, od zimnych, woli ciepłe napoje. Miałam więc okazję wypróbować już kilka kubków termicznych i wiem, że najlepiej sprawdzają się tu, po pierwsze – kubki małe, o niewielkiej pojemności oraz wystarczająco wąskie, by zmieściły się do bocznej kieszeni plecaka.

Fellow Carter Move Mug wygląda jak pocisk :D Miałam problem z wyborem koloru, bo i wielbiciele klasyki znajdą tu coś dla siebie (czarne, białe, szare) i zwolennicy koloru – są tu propozycje pastelowe, jak delikatna mięta czy zamglony żółty oraz mocniejsze, jak zielony czy czerwony. Ja postawiłam na ten ostatni, bo wiedziałam, że z czerwienią to on ma niewiele wspólnego. To raczej kolor ceglany, a dla mnie to jest zdecydowanie kolor tego roku. Wszystkie kolory tych kubków są specjalne i niebanalne. 236, 355 i 473 ml to pojemności, wśród których możecie wybierać.

To, co mi się w nim podoba, to specjalny wkład zapobiegający przypadkowemu rozlaniu herbaty, pełne otwieranie (nie trzeba pić „przez dziubek”), jest wolny od BPA i pasuje do dripperów V60, więc można sobie do niego bezpośrednio zaparzyć kawkę przelewową. Zamówiłam go z zamiarem przetestowania i planowałam, że będzie dla córki do szkoły, ale… po pierwszym dniu testowania wiedziałam, że to idealny kubek dla mnie, a szczególnie do picia z niego w domu. Jest ultra wygodny, poręczny, bardzo długo trzyma ciepło. Ja lubię pić w nocy… gorącą wodę (dziwne, wiem), zdarza mi się wstać w środku nocy, żeby gotować wodę w czajniku, a teraz hop! wlewam wodę do kubka i mam ciepłą całą noc. Zachęcam Was do trochę innego spojrzenia na kubki termiczne. One powinny nam ułatwiać życie i tyle. A zwłaszcza wtedy, kiedy cały dzień siedzimy przed komputerem i nie mamy siły, żeby co chwila parzyć sobie herbatki ;)

Hario, ach to Hario

To pierwszy wybór, kiedy myślę: kawa przelewowa, ale jak na japońską markę przystało, mają też przecież akcesoria do herbaty. Bardzo lubię ich szklaneczki – charakterystyczny kształt i kilka pojemności. Lubię też dzbanki do herbaty. Zwykle wybieram te mniejsze, bo u nas w domu zazwyczaj każdy chce inną herbatę. Ten zieloną, tamten czarną. No i przyznam też, że w domu, gdzie mieszka tyle osób, w tym troje dzieci, które wszystko chcą robić same… dzbanki się tłuką i trzeba kupować nowe. Wybieram więc te sprawdzone, wygodne w obsłudze i przy okazji ładne. Kupuję je też często na praktyczny prezent, a o te mniej typowe, kiedy pojawiają się na zdjęciach, jestem czasem pytana. Pierwszy dzbanek Hario przywiozłam wiele lat temu z Francji, a dziś można je bez problemu kupić w CoffeeDesku.

Prosty, ręczny spieniacz do mleka Hario

To jest niepozorny gadżet i długo mu się przyglądałam, zanim nie postanowiłam go przetestować. Myślę, że to fajny prezent dla kogoś, kto nie ma w domu spieniacza do mleka, a lubi kawę z pianką. To też pomysł dla tych, którzy (jak ja) wyjeżdżają na urlop z walizką pełną kawowych gadżetów, bo bez kawy nie chcą żyć, a nie chcą gadżetu typu sprężynka na baterie do spieniania. Sposób działania jest prosty: wlewasz mleko (ciepłe, jeśli chcesz ciepłe), zakręcasz i ubijasz przez 30 sekund. Nie tylko mleko się ubije, ale na sitku powstanie pianka. W promocji kosztuje 29 zł :)

Kawy i herbaty

Z jednej strony wydaje się, że w każdym spożywczaku jest duży wybór herbat, a z drugiej, jeśli jesteś smakoszem i szukasz czegoś specjalnego, to okazuje się, że wybór nie jest jakiś szałowy. Muszę przyznać, że mam kilka herbat, którym jestem wierna np. od 20 lat. Nie lubię w herbatach sztucznych aromatów, lubię różnorodność herbat zielonych i czasem się zastanawiam, dlaczego w sklepach stacjonarnych ich wybór jest tak ograniczony. Może dlatego, że ludzie ich nie kupują, a nie kupują, bo nie znają? Nie wiem. Tak czy owak – dobrej jakości herbata to moim zdaniem świetny prezent. I jest kilka firm, które potrafią robić świetne mieszanki. Świetne, niebanalne, smaczne, świeże i w dodatku fajnie zapakowane. I żeby zobaczyć rożnicę, na czym polega dobrej jakości herbata, to wystarczy otworzyć takie opakowanie: jeśli jest z dodatkami, to są naturalne, prawdziwe, świeże. Nie ma ściemy.

Jednym z moich ulubieńców jest berlińska marka Paper & Tea. To są naprawdę wyśmienite herbaty, niektóre bardzo drogie, inne mniej. Ta, którą wybrałam to Perfect Day. Oprócz tego Termistat – wybrałam do pokazania dwie: Stockholm Breakfast to klasyczna, czarna herbata z wanilią oraz Green Tea Bilberry w puszce z Muminkami. Dla fanów Muminków i dobrej herbatki:)

 

Kawa

Kawy grudnia 2021

Uwielbiam kawę. Kiedyś piłam jej bardzo dużo w kawiarniach sieciowych, ale dziś chodzę tam sporadycznie, bo lepszą kawę mam w domu. Rozsmakowałam się w kawie przelewowej, lubię dobre espresso, szaleję za cappuccino. Pamiętam jednak, jak na początku naszej przygody z kawą z małych palarni, czułam się zagubiona i nie wiedziałam, co wybrać… Wiem z rozmów z ludźmi i z wiadomości, jakie czasem dostaję, że to nie tylko moje doświadczenie. Każdy kiedyś zadaje sobie podobne pytania – co wybrać. Na pomoc przychodzi nam „Kawa miesiąca” – co miesiąc inna, wybrana przez zawodowców, którzy się na tym znają. Co miesiąc są to dwie kawy, a na święta – cztery. I, uwaga! Nie trzeba kupować żadnego abonamentu ani deklarować się, że co miesiąc będziemy coś kupować. CoffeeDesk współpracuje z wieloma mniejszymi i większymi palarniami, ba, z tego co mi wiadomo, to całkiem dobrze się z nimi kolegują i po prostu znają się na temacie. Kiedy kupujecie kawę w takim miejscu, to macie też datę jej palenia, więc wiecie, że jest świeża. Ja zawsze korzystam z opisu, który mówi nam o tym, jakie nuty smakowe ma dana kawa: karmel-wiśnia-czekolada? A może kwiaty-cytrusy? Odkrywanie tego wszystkiego jest bardzo przyjemne. Jeśli jesteście „na zdalnym” i pijecie dużo kawy, to możecie też zamówić zestaw kaw miesiąca – z doświadczenia wiem, że mniej więcej wiemy, ile kawy wypijamy i ile warto jej zamówić. Nie chodzi przecież o to, żeby przechowywać jakieś dużo zapasy. Warto co miesiąc spróbować czegoś nowego – może jedna kawa do przelewu i druga do espresso . Wszystko w miarę potrzeb.

I na koniec, jeśli kupujesz herbatę sypaną, nie zapomnij o… filtrach :) Niby banał, a jednak zdarza się, że by się przydały, a nie ma ich w domu. Są małe, np do kubka, ale też większe, do czajniczka. Jeśli już kupujemy super herbatę, to warto ją zaparzyć zgodnie z instrukcją obsługi. Nie ma nic gorszego niż za mocna, gorzka herbata brrr ;)

I oczywiście mam kody rabatowe dla wszystkich, którzy mają ochotę zrobić zakupy w CoffeeDesk.

Kod: whiteplate25 – 25 zł zniżki przy zakupach za min. 150 zł, ważny do 31.12.2021 r. Kod łączy się z innymi promocjami.
Kod whiteplate21 – darmowa dostawa, ważny do 31.12.2021 r.
Ważne: jednocześnie można wykorzystać tylko jeden kod.

0
Previous Post
Next Post