Moje Top 5 w książkach kucharskich w 2015

Processed with VSCOcam with 4 preset

Ostatnio pisałam dla Was długie elaboraty na temat książek. Skoncentrowałam się wówczas na polskich tytułach, bo o takie najczęściej mnie pytacie.

Dziś postanowiłam napisać o pięciu książkach kucharskich, które w tym roku spowodowały u mnie przyspieszone bicie serca. To wybory, na które czekałam z niecierpliwością i takie, które trafiły w moje ręce przypadkiem, podczas przeglądania ich w księgarni.

A co powoduje u mnie przyspieszone bicie serca? Przede wszystkim książki autorskie, przy których widać, że ktoś się napracował. Miałam okazję pisać własne książki, więc wiem, ile to pracy, stresu, niepewności.
Lubię historie, które przeplatają się z przepisami i przepisy z historią. Lubię zdjęcia, które dają do myślenia – dopracowane i przemyślane, na których potrawy wyglądają perfekcyjnie – nie ma na nich zakalców, zbędnych dekoracji, przesadnej obróbki w programach graficznych oraz gadżetów, na które spojrzę i wiem, z którego sklepu pochodzą.

Lubię piękny papier, dzięki któremu książka jest wartościowym przedmiotem, do którego z przyjemnością się zagląda. I staranny układ graficzny – czytelną czcionkę, przejrzystość.

51IPfd4eaSL

My new roots, Sarah Britton

Nie wiem, jak Wy, ale ja mam wrażenie, że rynek jest w tym roku zalany książkami o zdrowej kuchni. Rządzą kasze, hummusy, słodycze z surowych orzechów. I kiedy zaglądam do kolejnych książek, mam wrażenie, że czytam wciąż o tym samym.
Sara Brighton prowadzi bloga My new Roots i przyznam, że to chyba mój ulubiony. Wszystko tam jest piękne, proste, apetyczne. Taka szczera, bezpretensjonalna kuchnia, jaką lubię najbardziej.
Pierwsza książka Sary zawiera 100 przepisów na dania wegetariańskie i to, co zwraca szczególną uwagę to fakt, iż autorka poświęciła dużo miejsca na informacje praktyczne – znajdziemy tu tabele z dokładnym czasem namaczania i gotowania popularnych roślin strączkowych, tabele z informacjami, jak kiełkować nasiona, przepisy na masła i mleka orzechowe, podane w bardzo przystępny, ale rzeczowy sposób.
Książka jest podzielona na pory roku, a każdej z nich podporządkowano podrozdziały: Poranki, Małe dania, Dania główne, Słodycze. Na ponad 250 stronach przepisów i pięknych zdjęć odnalazłam wiele inspirujących pomysłów na co dzień i od święta. To jedna z moich ukochanych książek.

51b2TYHjXWL

Solo, Linda Tubby

Książkę Lindy wzięłam pewnego dnia w księgarni do rąk i nie potrafiłam jej odłożyć z powrotem, przede wszystkim ze względu na przepiękne fotografie Ali Allen, która jest mi wyjątkowo bliska. Dania fotografowane na starej porcelanie albo białych talerzach, romantyczne, ale nie przestylizowane.
Temat tej książki to kuchnia dla singla. W dzisiejszym zabieganym świecie, kiedy wielu samotnie żyjącym osobom nie chce się gotować tylko dla siebie, ta książka pokazuje, że solo w kuchni nie zawsze musi oznaczać nudno.

Pięć rozdziałów: Szybkie, Prawie instant, Z wyprzedzeniem, Wymagające czasu i Dodatki podzielono ze względu na czas potrzebny na przygotowania. Pieczony kurczak, pomidory, kapusta, Pieczone warzywa z zieloną salsą, sałatka z arbuza, fety, rukoli z buraczkowym winegretem, sorbet z kwiatów bzu i prosecco, bułeczki cytrynowe i jeszcze wiele, wiele innych. Książka jest pięknie zaprojektowana, ma czytelny układ strony, zdjęcie do każdej potrawy, a pod każdym przepisem jest rada dotycząca wykorzystania resztek potrawy.

51iIz4zEHAL

A change of appetite, Diana Henry

Mam prawie wszystkie książki Diany Henry. Uwielbiam jej sposób gotowania, gdzie nawet z pozoru banalne dania są doprawione czymś, co zaskakuje i nadaje im nowego, nie nudnego, wymiaru.
Dotychczas jej wszystkie pozycje poświęcone były kuchni domowej, codziennej. W „A change of appetite” pochyla się ona nad daniami, które są zdrowsze, ale jednocześnie równie smaczne. Ponad 300 stron inspiracji na potrawy ze składników z pobliskiego spożywczaka, ale również takie, do których ingrediencje trzeba zakupić w sklepie z żywnością arabską albo indyjską. Inspiracje skandynawskie? Może przepis na Wędzoną makrelę, domowy chleb z melasą i sałatkę z buraczków, maku i kapusty?

Przepiękne zdjęcia zrobiła Laura Edwards.

static1.squarespace

Near and Far, Heidi Swanson

Blog Heidi, 101 cookbooks, czytam od początku. Jej styl jest niezmienny: biały, marmurowy blat kuchenny, stara porcelana i feeria barw w potrawach – wegańskich albo wegetariańskich, pełnych świeżych warzyw i zaskakujących połączeń. Mam jej wszystkie książki, na każdą kolejną, zapowiadaną z dużym wyprzedzeniem, czekam zawsze niecierpliwie i kupuję, jak tylko pojawia się w przedsprzedaży. Jej przepisy i gust trafiają bezpośrednio do mojego serca. Potrawy są pożywne, delikatne, dobrze doprawione. „Near & Far” to kuchnia podróży – Heidi podaje w niej przepisy pochodzące z zagranicznych wojaży, między innymi do Francji, Indii czy Japonii. W pierwszej części są dania, które autorka gotuje na co dzień, w San Francisco, gdzie mieszka. Uwielbiam dojrzały ton jej narracji, to świadoma i mądra kobieta, która zawsze podąża swoją drogą.
Książka jest pięknie wydana – w twardej, perforowanej okładce.

61k1ykI9YZL

Mamushka, Olia Hercules.

Pisałam już o tej książce tutaj. Minęło kilka miesięcy, a ja kocham tę książkę równie mocno, lubię oglądać ją przed snem i za każdym razem czuję, jakby była napisana specjalnie dla mnie. Polecam gorąco 🙂

8 komentarzy
Poprzedni
makaron1
Następny
184-promocja-na-2-ksiazki-1