To ciasto z książki Marthy Stewart zostało przygotowane z okazji święta 4 lipca. Wprawdzie lipiec dawno już za nami, ale nie mogłam się oprzeć wykrawaniu gwiazdek… Powinno ich być 25, ale ja nie trzymałam się…
Bardzo chciało mi się dziś ciasta. Bardzo nie chciało mi się dziś nic robić. To jedna z tych niedziel, kiedy chcę siedzieć na krześle w ogrodzie i patrzeć jak trawa rośnie (rośnie za szybko, znów…
Okno uchylone na ogród, który zaprasza zapachem poranka, rosy, która otula stopy o wschodzie słońca.Schyłek lata, początek koszy wypełnionych śliwkami, malin przejrzałych, co zdają się mówić: Do jutra. Gdybym mogła, hodowałabym cytryny. Ach, jak zazdroszczę…
Moja podróż wakacyjna bardzo mnie zmieniła.Oglądałam wnętrza, zaglądałam do otwartych miejsc, patrzyłam przez okna mieszkań, w których panowała idealna harmonia, porządek i ład. I nagle zdałam sobie sprawę, że im mamy mniej rzeczy, tym łatwiej…
Dzisiejszy dzień jest tak parny, że od samego rana mam wrażenie, że jestem w Indiach. Duszne powietrze, które przytłacza zawieszone w bezruchu, zapach kurzu. Dopiero w Indiach człowiek rozumie, na czym polega prawdziwe gorąco, które…
Wczoraj spieszyłam się na kolację ze znajomym. Wskoczyłam do taksówki i rozpoczęłam z kierowcą pogawędkę, jaką zwykle prowadzę w takiej sytuacji. Trochę sobie ponarzekaliśmy, trochę się pośmialiśmy i nagle zrobiło się smutno, bo pan opowiedział…