Hot cross buns

Hot cross buns!
Hot cross buns!
One ha’ penny, two ha’ penny,
Hot cross buns!
If you have no daughters,
Give them to your sons
One ha’ penny,
Two ha’ penny,
Hot Cross Buns!

W tym roku wiosenka przyszła później. Moje działkowe tulipany wciąż w powijakach – wysunęły z ziemi jedynie liście. Forsycje wciąż obsypane żółtym kwieciem. Czekamy, aż wiosna otworzy szeroko swoje ramiona i przytuli ze wszystkich sił.

Za kilka dni minie dokładnie 16 lat, od kiedy postanowiłam założyć bloga. Przez tak długi czas tyle się zmieniło. Wracam wspomnieniami do tamtych chwil i do ludzi, którzy mnie wtedy inspirowali. Do blogerek, z którymi korespondowałam i którym kibicowałam. Przez ten czas niektóre zrezygnowały z pisania bloga, inne zostały fotografkami, stylistkami, kucharkami albo poszły w jeszcze inną stronę. Niektórych nie ma już wśród nas i to fakt, który uświadamia mi, jak często nie doceniamy ludzi, którzy nas inspirują. Bierzemy wszystko jak leci, żądamy, rościmy sobie prawo, wymagamy.

Nie wiemy, ile potrzeba pracy, energii i serca, by coś stworzyć, by coś z siebie dać. Dziś tak szybko konsumujemy ładne obrazki i treści. Konsumujemy i zapominamy. Czasem chciałabym wcisnąć przycisk „Restart” i zacząć tę przygodę od nowa. Czasem było trudno, ale poza tym poznałam wiele osób, które nadały mojej drodze konkretny kierunek. Poznałam ludzi, z którymi kochałam pracować, tworzyć i po prostu być. Od których mogłam się uczyć i z którymi mogłam się dzielić.

Życie zmusiło mnie do wyjścia ze strefy komfortu i zaczęłam prowadzić warsztaty kulinarne. Chciałam zacząć robić coś namacalnego, co pozwoli mi zarabiać i się utrzymać z pracy, która przez dziesięć lat była „tylko hobby”. Przełamanie strachu okazało się w moim życiu przełomowe – nagle zobaczyłam, że tak naprawdę lubię ludzi, lubię z nimi być, tylko widocznie wcześniej nie natrafiałam na tych właściwych.

Potem rodziły się moje dzieci. Czasem bardzo chorowały, a ja musiałam jakoś się trzymać, żeby nie pogrążyć się w rozpaczy. Wtedy moja praca i to, że mam zobowiązania były jak koło ratunkowe, którego mocno się trzymam, by dopłynąć szczęśliwie do brzegu. Mój blog pozwalał mi być w innym, lepszym świecie. Dziś jestem po prostu wdzięczna za wszystko, co dał mi los. Czuję się uprzywilejowana, bo mogę żyć z pracy, którą kocham, która wciąż mnie interesuje i w której wciąż chcę się rozwijać oraz uczyć się nowych rzeczy. Wciąż nie wiem, jak to się stało, że udaje mi się robić to tak długo. Że wciąż mi się chce, choć czasem czuję, że moje baterie są rozładowane, bo jest tyle zła na świecie, a ja potrzebuję dobra, by móc z niego czerpać siłę.

Dziękuję wszystkim Wam za to, że ze mną jesteście. Niektórzy bardzo, bardzo długo, bo od samego początku blogowania, a inni jeszcze dłużej, bo od czasów forów kulinarnych. Kiedy Was spotykam „w realu” widzę, jakimi jesteście super osobami i ta świadomość pozwala mi wierzyć w ludzi i w to, że każde zło kiedyś przemija i wychodzi słońce. Życzę tego nam wszystkim.

 

Hot Cross Buns A.D. 2022

6 bardzo dużych bułeczek lub 9 małych

To tradycyjny wielkanocny wypiek, ale jakoś tak się składa, że dla mnie po prostu wiosenny. Przypominam sobie o nim zawsze po świętach. Jeśli nie chce Wam się robić krzyżyków, zróbcie bułeczki bez nich. Też będzie w porządku 🙂

Składniki

  • 50 g masła
  • 180 ml mleka
  • 1 jajko
  • 350 g mąki pszennej
  • 40 g brązowego cukru
  • 20 g świeżych drożdży
  • cukier z prawdziwą wanilią
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki soli

Do zrobienia krzyżyków:

  • 2 łyżki mleka
  • 3 łyżki mąki
  • 1-2 łyżki ciepłej wody

Do posmarowania bułeczek:

trochę miodu podgrzanego w kąpieli wodnej

Przepis

  1. Rozpuść masło w garnuszku. Wlej do niego mleko. Dokładnie wymieszaj. Dodaj jajko i drożdże, wymieszaj.
  2. W misce połącz mąkę, cukier, wanilię, cynamon i sól. Wlej płynne składniki i zagnieć gładkie ciasto. Mikserem z hakiem zajmie to około 5 minut.
  3. Przykryj miskę folią spożywczą lub ściereczką i odstaw na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość.
  4. Przygotuj formę do pieczenia – ja wykorzystałam żaroodporną, ale może to być także zwykła blaszka do pieczenia lub blacha z piekarnika. Spód blaszki posmaruj masłem lub wyłóż papierem do pieczenia.
  5. Z ciasta uformuj 6 lub 9 bułeczek i ułóż je w formie, zachowując między nimi odstępy.
  6. Przygotuj pastę do robienia krzyżyków: mąkę, mleko i wodę wymieszaj w miseczce, a następnie przełóż całość do plastikowej torebki. Utnij róg torebki i wyciśnij paski bezpośrednio na bułeczki, tworząc krzyżyki.
  7. Piekarnik nagrzej do 180 st C.
  8. Wstaw bułki, Piecz 15 minut, następnie zmień temperaturę na 160 st C z termoobiegiem i dopiekaj kolejne 20-25 minut (kontroluj stopień zrumienienia bułeczek, niektóre piekarniki pieką szybciej!).
  9. Po upieczeniu, jeszcze ciepłe bułeczki, posmaruj płynnym miodem.
  10. Pozwól im chwilę ostygnąć.

Smacznego!

10
Previous Post
Next Post