Przyszła upragniona wiosna. Choć zimno jeszcze, wychodzę z mokrą głową, w cienkim płaszczu, lecę do tramwaju, a potem na spotkanie. Wieczorem wsiadam do samochodu i zimno mi. Zimno. Zimno. Drapie mnie w gardle, wracam do…
Nadszedł wieczór, upragniony wieczór. Planuję coś poczytać, ale Średnia prosi: Mamusiu, nie mogę zasnąć, czy mogłabyś ze mną spać? Wsuwam się pod jej małą kołderkę, ledwo mieścimy się we dwie w dziecięcym łóżku, ale leżymy,…
Nadszedł grudzień, a w grudniu zawsze myślę o tym, że jeszcze miesiąc, a dni będą znowu coraz dłuższe. Ta nadzieja pozwala mi w spokoju czekać na święta, w tym roku znowu w naszym domu. Lubię…
Z dnia na dzień przyszedł prawdziwy listopad i ostatnie liście starego orzecha spadły pod nogi dozorcy. Rytmiczne szur, szur budzi nas co rano punktualnie o szóstej. Miotła z wierzbowych witek, jedyny słuszny sprzęt w tym…
Kiedy się w końcu wyśpię? pytałam samą siebie, ale kiedy Mąż zabrał Najmłodszą do drugiego pokoju, żebym w końcu mogła się wyspać, wierciłam się z jednego boku na drugi. Było mi smutno i czułam…