Anthony Bourdain – Teksty

Wyznanie – nie byłam fanką Anthony’ego Bourdaina. Jasne, wiedziałam, kim jest, co robi, że podróżuje, że ma programy w tv, że ludzie go kochają. Odstraszała mnie formuła tych programów, pogoń za sensacją i przesadą. Ale też trzeba uczciwie przyznać, że od czasów starych programów Jamiego i Nigelli rzadko zdarza mi się oglądać jakiekolwiek programy kulinarne. Nudzi mnie to, nie interesuje. Im więcej ruchomych obrazów: programów, rolek na instagramie, dynamicznych reklam, tym bardziej zamykam się w sobie, wyłączam wszystkie media i zanurzam nos w książkach. Książki to mój azyl, moja miłość. Od zawsze i pewnie na zawsze. W czasach, kiedy publikuje się tyle badziewia i tekstów czających się za rogiem „napisanych” przy użyciu ai, jestem coraz większym molem książkowym, który szuka sensu i piękna w książkach pisanych w czasach, kiedy nikt nie myślał ani o ai ani o powielaniu tysięcy tych samych przepisów, skopiowanych 1:1. Jestem powoli jak Benjamin Button cofający się do tego, co było dawniej. Przypominam sobie wyraźnie, co tak bardzo kochałam i czemu potrafiłam oddać się bez reszty.

Kiedy umarł Anthony Bourdain i świat zalała fala żalu i książek pisanych o nim po jego śmierci, przypomniałam sobie, że mam dwie książki kucharskie jego autorstwa. Przeglądałam je kiedyś do poduszki, a z jednej szlifowałam w swojej kuchni jego przepis na idealne frytki. Później ktoś mi podarował „Zagubionego w raju”. Przekartkowałam, potem jedna strona, druga, kolejna. Wciągnęła mnie ta książka, a najbardziej uderzyło mnie to, że zobaczyłam w niej człowieka, który „miał wszystko”, a był tak głęboko nieszczęśliwy. W tym nieszczęściu potrafiłam odnaleźć fragmenty własnego życia i być może dlatego tak bardzo to do mnie trafiło. Rozumiałam go. Tak po ludzku. Później sięgnęłam po jego kolejne książki (oprócz „Kitchen Confidential”, to wciąż przede mną) i czytałam przede wszystkim między wierszami. Widziałam i czułam.

Te stare teksty, wydane po polsku kilka lat temu, wypożyczałam z biblioteki, bo dziś osiągają zawrotne sumy. Kiedy zobaczyłam, że Buchmann szykuje „Teksty nieznane, klasyczne i odkryte na nowo” czułam, że to może być coś dla mnie, ale nie spodziewałam się, że aż tak.

Kurier przyniósł paczkę, otworzyłam ją, zaczęłam czytać i czytałam niemal non stop. Zakreślałam, płakałam, wracałam do przeczytanych rozdziałów. Znacie to uczucie, kiedy macie w rękach książkę i czujecie, że to jedna z najlepszych książek Waszego życia? Tak zupełnie niespodziewanie, z zaskoczenia, bez przygotowania, bez oczekiwań? Zadawałam sobie pytanie: a co, gdyby Bourdain nie był kucharzem, a po prostu pisarzem? Każdy pisarz lub materiał na niego, obdarzony wrażliwością, talentem i odpowiednim warsztatem, potrzebuje bodźców i tematów, które przerobi po swojemu i poda Wam na talerzu. Gdyby wyjąć go z kuchni, w której siedział do 44 roku życia pracując po 15-16 h na dobę, a potem pił i ćpał i wrzucić w jakieś inne warunki, gdzie miałby inne składniki, z których mógłby tworzyć powieści. Czy jego życie mogłoby potoczyć się choć trochę lepiej?

Ta książka jest tak po ludzku piękna. To wybór jego tekstów – z książek, artykułów, jakieś komiksy, ręcznie napisane fragmenty opowiadań. On sam pisze o tym, że po pracy i po chlaniu do rana, po kilku przespanych godzinach, a przed kolejną zmianą w restauracji, pisał – kila zdań, słów, jakieś myśli złapane w locie. Czy gdyby nie był tym Bourdainem od kontrowersyjnych podróży „w pogodni za autentycznym smakiem” mógłby być podziwianym pisarzem, którego talent, wrażliwość, poczucie humoru (i bólu) dotarłby dalej niż do miłośników kuchni i jego programów kulinarnych? Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Jeśli kochasz literaturę beatników, zrozumiesz, o co mi chodzi. Anthony Bourdain był współczesnym Jackiem Kerouac’kiem.

Kerouac uczynił z podróży sposób życia i pisania. Samochód, noc, alkohol, przypadkowi ludzie, seks. Bourdain miał podróże, samoloty, kuchnie i kamery. Kerouac uciekał od świata. Bourdain mówił, że próbuje go zrozumieć.

Na koniec: podziękowania za wybór tłumaczy tych tekstów. Myślę, że nie jest łatwo oddać te emocje, rytm, sens. Ten ból, wkurw (bo to coś więcej niż „złość”). Trzeba wejść w to i zrozumieć.

Bardzo polecam. Nigdy nie pozbędę się tej książki (ani jej nawet nie pożyczę, żeby nie okazało się, że komuś się zawieruszyła ;) )

„Teksty nieznane, klasyczne i odkryte na nowo”
Anthony Bourdain, pod red. Kimberly Witherspoon (jego przyjaciółki i agentki przez ponad 20 lat)
tłum: Natalia Mętrak-Ruda, Paweł Bravo, Jacek Konieczny
Wyd. Buchmann 2026
cena okładkowa: 69,99 zł

0
Previous Post