Karmelove love czyli nowy sernik

Ten powrót do szkoły i przedszkola był tak wyczekiwany przez nas wszystkich. Prawie pół roku w domu, bez szkolnych przyjaciół i przedszkolnej rutyny dla dzieci, które z natury są towarzyskie to był trudny czas. Czas lawirowania między kuchnią i wydawaniem posiłków co dwie godziny a pracą, próba pogodzenia tego wszystkiego. Ciszy i spokoju do pracy brakowało mi jak powietrza, więc dziś, kiedy piszę te słowa, doceniam wszystko, co mam. Wiele się pozmieniało, priorytety ustabilizowały, a marzenia nabrały nowych barw.

Kiedy bywa trudno, mówię sobie, że niektórzy mają trudniej, więc trzeba wziąć się w garść i iść do przodu. Byle zdrowie było i miłość. Reszta się zawsze jakoś poukłada.

Z taką radością wracam znowu do gotowania „bo chcę”, a nie tylko dlatego, że powinnam. Do moich ciast ukochanych i do serników. Długo nie piekłam sernika, a jak już wyjęłam z lodówki wiaderko z serem, to od razu sobie przypomniałam, że serniki to najchętniej pieczone przeze mnie ciasto. Przez wakacje uzbierałam też całkiem pokaźną kolekcję czekolad, bo z czekoladą to jest tak, że kupuję, żeby mieć. Najczęściej przynoszę je do domu z myślą o owsiance na śniadanie albo o brownie, które w naszym domu znika w try miga. Zbieram, bo często jak mi potrzebna, to okazuje się, że nie ma, bo ktoś zjadł.

Tym razem na warsztat wzięłam białe czekolady karmelowe. Jeśli ich nie masz, weź dowolne białe, też będą w porządku. Użyłam czterech tabliczek czyli całkiem sporo, ale akurat tyle miałam w szafce.

Sernik zrobiłam z sera w wiaderku, który miałam jeszcze z czasów kwarantanny „na wszelki wypadek”. Przyszła więc i na niego pora.

Sernik z białą czekoladą karmelową

Sernik ten pieczemy w kąpieli wodnej. Dzięki temu jest miękki, delikatny, taki… inny 😉 Podstawa to solidne owinięcie tortownicy folią aluminiową po to, by woda, którą wlejesz do blachy piekarnika (nie do tortownicy!) nie wlała się do środka ciasta. Ja często używam tej metody i polecam ją i Tobie. Serniki pieczone w ten sposób są zawsze równe, nie pękają, a masa jest kremowa. Jeśli chcesz – ułóż na wierzchu maliny albo inne owoce. Możesz też posypać uprażonymi wiórkami kokosowymi. Ja chętnie oprószyłabym go płatkami soli, ale jeśli to zrobię, moje dzieci go nie ruszą. Kładę więc maliny 🙂

Składniki

  • Kilogram sera w wiaderku (dowolnego, ale najlepiej takiego, który jest gęsty i nie płynie. Zobacz Piątnicę albo President)
  • 4 duże jajka (ja miałam wiejskie duże jajka, jeśli masz takie ze sklepu, możesz wziąć 5 sztuk)
  • 200 g cukru (najlepiej drobnego lub cukru pudru)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2-3 łyżki mąki pszennej (najpierw dodaj 2, ale jeśli ser, którego używasz jest dość rzadki, dodaj jeszcze jedną)
  • cukier waniliowy z prawdziwą wanilią
  • 4 tabliczki białej czekolady karmelowej (tym razem użyłam Wedla, ale możesz użyć dowolnej. Jeśli nie masz karmelowej, użyj po prostu białej)
  • około 3/4 małego opakowania śmietany (18 lub 30% – śmietanę wlewamy stopniowo do czekolady, może się okazać, że potrzebujesz jej trochę więcej, więc na wszelki wypadek przygotuj całe opakowanie)

Przepis

  1. Czekoladę połam na kawałki i włóż do żaroodpornego naczynia. Naczynie umieść na garnku z gotującą się wodą i poczekaj, aż czekolada się roztopi. Musisz ją od czasu do czasu mieszać. To też jest moment na to, by powolutku dodawać do masy śmietanę. Musisz dodać jej tyle, żeby konsystencja była dosyć gęsta, ale płynna. Jeśli chcesz, możesz zostawić grudkowatą konsystencję – ja tak robię, lubię te malutkie kawałeczki czekolady w masie serowej i w polewie. Mieszaj cały czas, żeby śmietana połączyła się z czekoladą. Zdejmij z ognia.
  2. Ser włóż do misy miksera. Dodaj cukier i zmiksuj.
  3. Zacznij dodawać po jednym jajku, cały czas miksując dodaj też cukier waniliowy oraz stopniowo, po jednej łyżce 2/3 masy czekoladowej. (1/3 masy zostaw na polewę do sernika). Dodaj mąkę i zmiksuj.
  4. Wszystko powinno się połączyć, ale nie miksuj wszystkiego jakoś intensywnie. Nie trzeba masy za bardzo napowietrzać.
  5. Piekarnik nagrzej do 160 st C.
  6. Przygotuj głęboką blachę piekarnika i zagotuj wodę w czajniku.
  7. Tortownicę o średnicy 26-28 cm wyłóż papierem do pieczenia – ja wykładam dno, a boki smaruję wewnątrz masłem. Dno i boki tortownicy owiń dosyć szczelnie folią aluminiową (będziemy piec w kąpieli wodnej – nic się nie martw, to proste i przyjemne, ale szczelne owinięcie tortownicy folią jest tu kluczowe).
  8. Przelej masę serową do tortownicy, wygładź wierzch.
  9. Wstaw tortownicę na blachę piekarnika i wlej do blachy gorącą wodę z czajnika – wystarczy na wysokość 1-2 cm.
  10. Piecz około godziny. Masa powinna być dobrze ścięta. Jeśli sernik tego potrzebuje, możesz dopiec go kolejne 10-15 minut.
  11. Wyjmij z piekarnika, ostudź. Podgrzej resztę czekolady ze śmietaną i posmaruj wierzch i boki. Jeśli chcesz, ułóż na wierzchu maliny.
7
Previous Post
Next Post