Dobre brownie

Jesień zebrała żniwo i powaliła nas przeziębieniem. Tydzień patrzyliśmy jedno na drugie, ale nie było taryfy ulgowej, bo dzieci też chore. Podzieliliśmy się nimi na noc – Maluch przypadł mi, a nad Średnią czuwał Tata. Wstawałam, mierzyłam temperaturę, czyściłam mały nosek, tuliłam, nosiłam, przewijałam. I tak w kółko. Pod koniec tygodnia nie wiedziałam już, jak się nazywam, a kiedy ktoś pytał, o czym marzę na święta, mówiłam: o weekendzie w łóżku. Położyć się i spać do oporu. Poniedziałek przyniósł jednak nadzieję na wyzdrowienie, a w każdym razie czuliśmy się już lepiej. Od kiedy Średnia chodzi do przedszkola, przynosi kolejne choroby, które najciężej przechodzimy my, dorośli. Najstarsza przynosi ze szkoły prace domowe, które angażują całą rodzinę. Uczę się więc znowu równań z niewiadomą, odmiany niemieckich czasowników i listy największych rzek w Polsce. Uczcie się, kochani, w szkole będąc, bo nigdy nie wiadomo, co przyda się Wam w dorosłym życiu.

Chciałam mieć rodzinę jak w Dzieciach z Bullerbyn?  

We wtorek czuję się już na tyle dobrze, że zaczynam fantazjować o torcie truflowym z kawiarni Magdy Gessler Słodki Słony.  Jeszcze nigdy nie udało mi się zjeść na raz całej porcji, jest tak ogromna. Jednak żadna firma dostarczająca jedzenie na telefon nie dostarcza ciastek z tej cukierni, więc zostaje mi tylko zakasać rękawy i zrobić coś tortopodobnego. Pada na brownie, oczywiście.

Zacznijmy od tego, że dobre brownie musi mieć miliard kalorii, być zrobione z gorzkiej czekolady i cukru. Jem je na tyle rzadko, że nie uznaję tu żadnych dróg na skróty. Tak, wiem, fasolowe też dobre, ale nie tym razem. Dobre brownie najlepsze jest dzień, dwa po wyjęciu z piekarnika. Mówimy ‚nie’ ciastom browniepodobnym, suchym i nie na temat.

Dobre brownie

  • 170 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej
  • 350 g gorzkiej czekolady 70%
  • 200 g masła, pokrojonego na małe kawałeczki
  • łyżeczka naturalnej esencji waniliowej
  • 150 g cukru drobnego
  • 150 g cukru trzcinowego
  • 5 jajek

Składniki

  1. Piekarnik nagrzać do 170 st C.
  2. Prostokątną formę o wymiarach 20×30 cm (lub podobną) wyłożyć papierem do pieczenia.
  3. Żaroodporną miskę umieścić na garnku z gotującą się wodą. Włożyć do miski czekoladę, masło, cukier i gotować aż wszystko się roztopi. Dodać wanilię, wymieszać. Ostudzić do temperatury pokojowej.
  4. W drugiej misce połączyć mąkę, sól.
  5. Do masy z czekoladą dodawać po jednym jajku, cały czas dokładnie mieszając (najlepiej trzepaczką), następnie, wciąż mieszając masę, wsypywać stopniowo suche składniki. Kiedy się połączą, wlać masę do blachy i wstawić do piekarnika.
  6. Piec 20-30 minut. UWAGA: ciasto musi być miękkie i jakby niedopieczone. Dobrze ścięte, nie surowe, ale nie za suche. Lepiej piec krócej niż za długo. Zostawić w formie do całkowitego ostudzenia, najlepiej jeść dopiero następnego dnia.
13 komentarzy
Poprzedni
Następny