Śniadania: Omlet cesarski Kaiserschmarrn


To śniadanie z cyklu brzydkie, a dobre. I ten, kto nigdy nie spróbował, będzie się obruszał na sam jego widok.
Powiem tak: w moim rodzinnym domu mistrzem omletów był mój młodszy brat, który miał niespełna 10 lat (a może mniej), kiedy Mama nauczyła go robić klasyczne, biszkoptowe omlety. Kiedy wracaliśmy ze szkoły, Vibovitami (!) przekupywałam go, by mi je smażył. Wówczas nie przyszłoby nam do głowy, by podawać omlet w formie, jaką dziś zaprezentuję.
Wiele lat później, wysłana w podróż służbową do Monachium, po jednej z kolacji dostałam deser. To było tak dobre! Obok mnie siedziała przy stole mieszkanka Bawarii, która z niekłamaną radością podała mi nie tylko nazwę tego deseru, ale i sposób wykonania. Myślę, że mój entuzjazm mógł ją nieco zaskoczyć, no bo kto zachwyca się omletem?
Kiedy wróciłam do domu, zaczęłam własne eksperymenty z Kaiserschmarrn’em, bo tak nazywało się to owo coś.
Robiłam przeróżne wersje – z mlekiem, bez mleka, z bakaliami, bez bakalii.
Właściwie to dosyć długo wzdrygałam się na samą myśl o publikowaniu tego przepisu, ale kiedy po raz setny (albo i tysięczny;-), smażyłam go dla mojej rodziny, pomyślałam: Czemu nie?
U mnie w domu, omlet cesarski jemy na śniadanie i jest jednym z ulubionych dań. W sezonie podaję go ze świeżymi owocami, a kiedy ich nie mam, z dżemem albo z samym cukrem pudrem.

Omlet cesarski, Kaiserschmarrn
Porcja dla 2 osób (plus małego niejadka)

4 jajka plus szczypta soli
3 płaskie łyżki mąki
1 łyżka masła plus 1 łyżka oliwy lub oleju
1/2 łyżeczki cynamonu
1-2 łyżki cukru, do karmelizowania
opcjonalnie: garść rodzynek, 2 łyżki płatków migdałowych

Białka oddzielamy od żółtek.
Białka i sól ubijamy na sztywną pianę, dodajemy żółtka, które delikatnie mieszamy, jednocześnie powoli wsypując mąkę – chodzi o to, żeby wszystko się połączyło, ale zachowało puszystą strukturę. Nie miksujemy. Jeśli dodajemy rodzynki – wsypujemy je do ciasta razem z mąką.
Na dużej patelni (26 cm), na małym ogniu rozgrzewamy oliwę/olej z masłem.
Wlewamy ciasto. Smażymy na średni ogniu. Kiedy spód jest przypieczony, łopatką dzielimy omlet na małe kawałki – należy to robić szybko, by omlet się nie przypalił. Posypujemy cukrem i cynamonem, mieszamy przewracając kawałki tak, by się równo podpiekały i ok. minuty karmelizujemy na patelni.
Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem i posypać płatkami migdałów.

Smacznego!

34 komentarze
Poprzedni
rp_marcepanoweIMG_4750.jpg
Następny