Świąteczna zupa grzybowa

Przepis na tę zupę pochodzi z książki „365 obiadów” Lucyny Ćwierczakiewiczowej, która w XIX wieku była mniej więcej kimś takim jak dziś Nigella Lawson czy może raczej jak Martha Stewart (choć zapewne była zdecydowanie mniej urodziwa i ponętna 😉
Pisała książki kucharskie oraz poradniki na temat ślubu czy urządzania domu. Przecierała ścieżki późniejszym boginiom domowego ogniska i zwykłym-niezwykłym kobietom, które dzięki niej odkrywały przyjemność nakrywania świątecznego stołu, pieczenia czy przygotowywania konfitur.

Tradycyjnie zupę grzybową podaje się na Wigilię. W moim domu również i to zwykle ja jestem za nią opowiedzialna, co bardzo lubię. Zapach gotujących się suszonych grzybków, włoszczyzny i przypraw jest bliski memu sercu i moim wspomnieniom Wigilii z dziadkami, których niestety już nie ma.


Zupa grzybowa

12 suszonych grzybów (5-7 dag)
włoszczyzna (2 marchewki, pietruszka, 1/4 pora, 1/4 selera)
2 cebule
1 łyżka masła
1/2 łyżki mąki
ocet winny lub sok z cytryny
sól, pieprz
opcjonalnie: kostka bulionowa (jeśli używam – korzystam z ekologicznych kostek bez glutaminianu sodu)

Grzyby umyć w zimnej wodzie. Zalać je 2 litrami wody źródlanej i gotować na małym ogniu pod przykryciem 30 minut.
Dodać włoszczyznę, cebule i gotować aż grzyby zmiekną.
Do klarownej, przesianej przez gęste sito zupy dodać ugotowane i pokrojone w cienkie paseczki czapeczki grzybów. Rozpuścić masło, dodać mąkę i wlać do zupy. Doprawić solą i pieprzem do smaku. „Zaostrzyć” odrobiną soku cytrynowego. Podawać z oddzielnie ugotowanymi łazankami.

Smacznego!

15 komentarzy
Poprzedni
Następny