Makaron dla wściekłej dziewczyny

Mam jedną okropną wadę. Kiedy jestem głodna, odzywają się we mnie najgorsze instynkty. Mogę się wtedy kłócić, rozwodzić, awanturować. Od zawsze tak miałam, od dziecka. I o ile nad wszystkimi wadami człowiek jako tako umie zapanować, to nad tym niekoniecznie. Staram się mieć na podorędziu różne przekąski na taką czarną godzinę, ale czasem bywa tak, że wpadam do domu głodna albo dziecko cały dzień jęczy i nie mam czasu zjeść czegoś sensownego. Co wtedy?

Wtedy najlepiej MAKARON! Najszybciej aglio olio. Jak podjem tłustego i ciepłego makaronu, od razu mi lepiej i znowu mogę góry przenosić. Mam w zanadrzu kilka przepisów na takie okazje: muszą być proste i do wykonania w maksymalnie 15 minut. I dziś mam dla Was właśnie taką propozycję.

Makaron dla wściekłej dziewczyny

Składniki

  • 1 kulka mozzarelli (ok. 125 g)
  • 1 średniej wielkości pomidor
  • 3-4 łyżki oliwy z oliwek
  • garść listków bazylii
  • makaron – weź tyle, ile lubisz. Może być spaghetti, linguini albo penne.
  • sól i pieprz do smaku

Przepis

  1. Ugotuj makaron (zwykle zajmuje to ok. 10-12 minut), a w tym czasie pokrój w kostkę pomidora, mozzarellę, przełóż do miseczki, wymieszaj z porwanymi listkami bazylii, oliwą i, jeśli chcesz, odrobiną czosnku (1/3 ząbka, ale pamiętaj, że surowy czosnek najlepiej smakuje w samotności 😉 Możesz doprawić solą i pieprzem (ja nie doprawiam, używam odrobiny pieprzu najczęściej na końcu).
  2. Ugotowany makaron odcedź, zostawiając trochę wody z gotowania i połącz z serem i pomidorem. Możesz dodać nieco wody z gotowania makaronu, do uzyskania ulubionej konsystencji. Dodaj jeszcze ze 2 łyżki oliwy i podawaj. Ja najlepiej lubię w wersji z białym wytrawnym winem lub cydrem.

Smacznego!

20 komentarzy
Poprzedni
Następny