Bliny z kawiorem i kwaśną śmietaną


Bliny pachną orzechowo.
Obowiązkowo muszę czuć w nich zapach drożdży.
W Rosji gorący blin był uważany za symbol wiosennego słońca, dlatego podaje się go podczas święta zwanego Maślenicą, obchodzonego z okazji zakończenia zimy. Maślenica obchodzona jest w Rosji od czasów pogańskich, siedem tygodni przed prawosławną Wielkanocą i jest w pewnym sensie odpowiednikiem karnawału. Trwa zaledwie kilka dni, kiedy to oprócz obowiązkowych wówczas blinów i herbaty z samowara, towarzyszą jej maskarady czy zabawy na śniegu.
Bliny można jeść z czym dusza zapragnie – kwaśną śmietaną, masłem, kawiorem, łososiem, śledziem ze śmietaną.
Daniem podobnym do blinów są oładki – mniejsze, grubsze i bardziej pulchne, zrobione z gęstszego ciasta.
W dawnych czasach bliny robiono wyłącznie z mąki gryczanej. Obecnie spotyka się również bliny pszenne, czy kukurydziane.
Dla mnie jedyne właściwe to te z mąki gryczanej, która nadaje im wytrawny charakter, lekko orzechowy smak. Ich przygotowanie zajmuje trochę więcej czasu niż usmażenie naleśników, ale zapewniam, że warto.


Bliny
Blinis

100 g mąki gryczanej
200 ml mleka, lekko ciepłego
15 g świeżych drożdży (lub łyżeczka drożdży instant)
1 jajko
1 łyżeczka soli
szczypta czarnego pieprzu
olej do smażenia

Drożdże rozpuszczamy w 50 ml mleka, następnie dodajemy pozostałe składniki (na końcu mąkę i jajko). Energicznie mieszamy łyżką lub mikserem.
Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
Przykrywamy miskę folią spożywczą i odstawiamy na godzinę. To bardzo ważne, bo dzięki temu bliny będą puszyste.

Nagrzewamy patelnię i spryskujemy odrobiną oleju – tylko tyle, by ciasto nie przywierało do patelni. Bliny nie mają pływać w tłuszczu.
Łyżką nalewamy porcje ciasta i smażymy dosyć cienkie placki.
Do czasu podania trzymamy pod przykryciem.
Podajemy ciepłe z dodatkami, jakie lubimy.

Smacznego!


Reprodukcja obrazu przedstawiającego obchody Maslenicy pochodzi z tej strony.

20 komentarzy
Poprzedni
Następny