Ciężki tydzień. Najpierw starsze dziecko z zapaleniem ucha, potem młodsze z gorączką 40 stopni, a po tym jeszcze starsze z rotawirusem. Szpital, nocne wizyty lekarzy i „dobre rady”. W międzyczasie awaria silnika na środku drogi…
Powiadają, że jak się nie ma czasu, trzeba sobie wziąć dodatkowe obowiązki i wtedy okazuje się, że czasu mamy więcej niż na początku nam się wydawało. Hmn, ta teza sprawdza się w moim życiu wyjątkowo.…
Najlepsze ciasta to takie, które można zrobić wcześniej, zjeść kawałek, zawinąć w ściereczkę, a potem o nich zapomnieć na dzień lub dwa, kiedy znów przyjdzie na nie ochota. Tak jest właśnie z tym czekoladowo-marcepanowym…
Jednym z pierwszych ciast, jakie robiłam po wyprowadzeniu się z domu rodzinnego, był prosty, ucierany jabłecznik. Na wyposażeniu ówczesnej kuchni miałam tani, zwykły mikser ręczny (ale nowy, więc cieszyłam się z niego jak dziecko). Pamiętam, że…
W soboty, budzeni zwykle przed siódmą rano, wypijamy pospiesznie pierwszą kawę i jemy kanapkę „na drogę”. Pakujemy koszyki i wyruszamy na bazar. Ostatnio, od kiedy bazar na placu Szembeka skurczył się niemiłosiernie, a na…
Powietrze pachnie dymem z komina, działkowcy rozpalają w swoich miejskich ogródkach ogniska, w których palą suche liście. Spaceruję po parku przyglądając się kasztanom wpadającym pod buty, wyciągam z szafy wełniane swetry. W tym roku pogodziłam…