Punkt widzenia (i burgery z kaczki)

…zależy od punktu siedzenia 😉 Stara prawda, ale ostatnio myślę o niej częściej niż dawniej. I nie odnoszę tego do jakiejś konkretnej sytuacji, ale życia w ogóle. To ten moment, kiedy człowiek przestaje sam siebie oszukiwać, że jest tak samo młody jak dwudziestolatki. „Jestem młoda duchem”, „Wiek to tylko kwestia umowna” – uhmnnn. Wcale nieprawda.…

Czytaj dalej
8 komentarzy

Wilgotne ciasto kokosowo-cytrynowe

Wszystkie gałązki wiśni i jabłoni na działce majowy mróz nam wymroził. Nie będzie w tym roku dżemów wiśniowych, nie będzie jabłek. Będą za to porzeczki i truskawki, na które czekam w tym roku wyjątkowo niecierpliwie. W tym roku z racji trójki dzieci na pokładzie oraz niesprzyjającej aury, sezon zaczęliśmy z lekkim opóźnieniem. Zanim przyjechaliśmy na…

Czytaj dalej
27 komentarzy

O rodzinach wielopokoleniowych. I tarta z wiśniami.

  Brakuje mi rodziny wielopokoleniowej, jak dawniej, kiedy jako dziecko wracałam do domu, w którym zawsze ktoś na mnie czekał z talerzem ciepłej zupy i dobrym słowem. Nigdy nie musiałam być dzieckiem „z kluczem na szyi”, jak określało się w tamtych czasach te dzieciaki, których rodzice pracowali wtedy, kiedy one wracały po szkole do domu.…

Czytaj dalej
44 komentarze

Dzika fermentacja – recenzja

  O reinkarnacji i fermentacji Zacznę przewrotnie. Od reinkarnacji. Nowe książki przeglądam na wyrywki. Czytam najpierw wstęp, potem coś w środku, odkładam na kilka dni, a potem znowu wracam. Czytam podziękowania, studiuję stopkę redakcyjną, a potem ostatni rozdział (o ile to nie książka sensacyjna albo historia miłości, która zazwyczaj wyjaśnia się gdzieś w przedostatnim rozdziale). Więc…

Czytaj dalej
9 komentarzy