Mleczne bułeczki

Bo z tym pieczywem w piekarni to jest jak w rosyjskiej ruletce, proszę pani. Raz jest dobre, raz niedobre. Jest chleb albo i go nie ma. Wracam z przedszkola, po drodze kiosk, gazeta, zaglądam do piekarni, chcę kupić groszek ptysiowy do zupy. Wezmę cztery kajzerki, na wszelki wypadek. Pani pakuje bułki, wkładam je do torby i kiedy płacę, czuję, że są ciepłe, niedawno z pieca wyjęte. Idę do domu, po drodze myślę, czy nie wrócić do sklepu, żeby kupić więcej? Może nagle najdzie wszystkich kolacyjna chęć na kanapki? Oj, dobra, damy radę z tymi czterema.

Na drugi dzień postanawiam powtórzyć ten sam manewr i idę o podobnej godzinie do piekarni. Kupuję, ale są zimne, twarde i pękające, kiedy piłuję je kuchennym nożem. To jednak nie to samo, co wczoraj.

I tak jest, kiedy mnie ktoś pyta, czy piekę codziennie. Raz piekę, raz nie piekę. Czasem mi się nie chce, a innym czasem wpadam w ciągi chlebowego pieczenia, zakwas buzuje, piekarnik paruje, a ja mieszam, formuję, garuję, wrzucam do pieca. I jem.

A potem nadchodzi jakaś kulinarna słabość i proszę męża mego: wracając z pracy kup może jakieś pieczywo po drodze. On mnie pyta, jakie, czy może ta bagietka rustykalna (nie mam pojęcia, na czym jej rustykalność polega), a może zwykłe kajzerki, żeby dzieci zjadły. Jemy przez parę dni, aż ktoś mówi: Mamo, może byś zrobiła dobre bułeczki? 

Dziś zatem polecam Wam dobre bułeczki. Takie trochę na czas nie chce mi się piec, ale nie chce mi się też iść do sklepu po bułki. Są łatwe, szybko się je robi. W zasadzie nie ma obawy o to, żeby coś poszło nie tak. No chyba że użyjecie starych, nieaktywnych drożdży albo całość zalejecie gorącym mlekiem. Ale mam nadzieję, że nie 🙂

Styczeń, a czuję, jakby wiosna się zbliżała, a wiosną zawsze mam ochotę na nowe kulinarne eksperymenty. Niech no dni będą dłuższe.

Mleczne bułeczki

9 średnich lub 12 małych

Składniki

  • 400 g mąki pszennej
  • 200 ml letniej wody
  • 80 ml mleka
  • 20 g świeżych drożdży wymieszanych z 1 łyżeczką cukru pudru
  • 1,5 łyżeczki soli morskiej (lub 1 łyżeczka soli kamiennej)

 

Przepis

  1. Mleko mieszamy z wodą. Dodajemy drożdże.
  2. Dodajemy mąkę i sól i mieszamy – ręką lub mikserem. Ciasto powinno być gładkie i miękkie. Wkładamy je do miski, przykrywamy i odstawiamy do wyrastania na godzinę. Po tym czasie powinno podwoić swoją objętość.
  3. Podzielić ciasto na 9 lub 12 części, uformować okrągłe bułki, na środku zrobić przedziałek (ja używam do tego metalowej lub bambusowej słomki oprószonej mąką).
  4. Przełożyć na blachę do pieczenia. Poczekać aż wyrosną (ok. 30 minut).
  5. Piekarnik nastawić na 210 st C. Kiedy się rozgrzeje, piec bułeczki 12-18 minut. Te ze zdjęcia piekłam w piekarniku parowym, korzystając z funkcji „para” (piekłam je 15 minut, potem nastawiłam termoobieg 180 st C i dopiekałam jeszcze 3-4 minuty. Taki eksperyment, ale w normalnym piekarniku na opcji góra-dół lub termoobieg też spoko wyjdą :))
  6. Ostudzić.

Smacznego 🙂

84
Previous Post
Next Post