Przetwory z pomysłem i marynowane śliwki w occie jabłkowym z przyprawami

Czym byłyby wakacje nad polskim morzem bez gofrów z wiśniową frużeliną? Bez pajd świeżego chleba posmarowanych grubo masłem, a na to małosolne? Bez naleśników z dżemem truskawkowym?

Uwielbiam przetwory – marynowane grzybki, dżemy, galaretki, konfitury słodkie i wytrawne chutneye. Ze smutkiem stwierdzam, że te sklepowe są coraz słabsze – dżem, który ma 30-40 g owoców na 100 g produktu to dziś standard. Albo dżem, który jest zagęszczony… skrobią ziemniaczaną. Czy przetwory konserwowane, „wzbogacane” dodatkami, których sama bym nie dodała. Nie jestem też fanką przetworów od kogoś, wolę sama je zrobić 🙂

Teraz jest najlepszy czas na to, żeby zacząć. Nie zawsze trzeba przerabiać 80 kg ogórków czy 100 kg wiśni. Można przecież zrobić mniej, ot tak, żeby spróbować. Ja staram się robić co roku choć kilka słoików. U nas najwięcej jest zawsze przecierów pomidorowych, ogórków małosolnych i dżemów z tego, co uda się zebrać na działce (trochę wiśni, jabłek, porzeczki i agrest). Czasem mam zrywy i robię więcej i bardziej różnorodnie. Staram się marynować i wekować, bo wiem, jak to cieszy zimą.

Bardzo lubię książki z przepisami na przetwory i mam ich w swojej kolekcji całkiem sporo. Teraz dołączyła do nich najnowsza, o której chciałabym Wam napisać.

To jest super książka. Przede wszystkim napisana w ciekawy sposób. Nie przepis, zdjęcie, spis treści i do widzenia. Jedyne, do czego się można przyczepić, to mało zdjęć, ale rozumiem, dlaczego tak jest – książkę pisze się pewnie cały rok, a przetwory robi głównie latem i jesienią i bywa, że nie wszystko da się sfotografować.

Odwieczny problem: pasteryzować czy nie i JAK pasteryzować. O to zawsze jest najwięcej pytań, a tutaj mamy eleganckie odpowiedzi, napisane w przyjaznym, koleżeńskim tonie.

Jak wybierać owoce do przetworów, ile i jaki cukier, czym zagęszczać i czy w ogóle trzeba. Jakie owoce mają najwięcej pektyny, a którym trzeba trochę pomóc w zamienieniu się w żele i galaretki.

Ja, jak wiecie, lubię książki, w których się do mnie mówi jak do człowieka, snuje się opowieści, historie i anegdotki. I tutaj to jest.

Książka jest podzielona na rozdziały: Dżemy, Konfitury, Marmolady, Powidła, Galaretki, Przeciery, Frużeliny, Syropy, Kompoty, Owoce w alkoholu, Nalewki, Solonki (np domowa kostka rosołowa), Marynowanie, Ocet, Kiszonki, Rok w spiżarni (czyli co i kiedy najlepiej robić, by było w sezonie). „Przetwory z pomysłem” są ładnie wydane, w kompaktowym formacie (A5), który można zabrać ze sobą na zakupy i na miejscu zdecydować, co kupić i przerobić. A w każdym razie ja często tak robię.

Bardzo podoba mi się w tej książce to, że przepisy nie są anonimowe, że za każdym jest jakaś historia, anegdota lub osoba. Jest tu też trochę opowieści o tym, w jaki sposób marynaty czy powidła pojawiły się na naszych stołach, ale to wszystko nie jest przegadane, więc czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem. Fajnie, że są tu odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie może zadać ktoś, kto być może dopiero zaczyna swoją przygodę z wekowaniem, pasteryzowaniem i gotowaniem. Polecam te prace nocą, przy uchylonym oknie z ulubioną muzyczką delikatnie sączącą się z głośników. I najlepiej w miłym towarzystwie. Mi zdarza się przesiedzieć w ten sposób do rana.

Na pierwszy ogień poszedł przepis na marynowane śliwki, bowiem zebraliśmy na działce 16 kg śliwek i… trzeba coś z nimi zrobić, a ile można robić powideł i dżemów. Śliwki w occie to smak mojego dzieciństwa, uwielbiałam je, ale tamta, dawna wersja była na occie spirytusowym i z cukrem. Przepis, z którego teraz skorzystałam, opiera się na occie jabłkowym. Od siebie dodałam jeszcze do zalewy kwiaty cynamonowca, bo skończyła mi się kora cynamonu. Wszystko robi się w try miga. Wystarczy zagotować zalewę, wypestkować śliwki, ułożyć je w słoikach, zamknąć, zapasteryzować i gotowe. W książce jest jeszcze więcej pomysłów na śliwki, które są według mnie jednym w najwdzięczniejszych owoców na przetwory. Ich kolory, odmiany i długi sezon, w którym występują sprawiają, że zawsze chce mi się coś z nich zrobić.

Lipiec to w moim domu początek wekowania, więc jeszcze wszystko przed nami. W kolejce czeka wiadro wiśni na frużelinę do gofrów 🙂 Polecam!

Przetwory z pomysłem
Patrycja Machałek
Wydawnictwo Znak 2019

11
Previous Post
Next Post