Nespresso Master Origin

Ostatnio miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch wydarzeniach pod patronatem Nepresso. Pierwszym była kameralna kolacja z Jerzym Buzkiem. Podczas niej poznałam Annę Oleksak, która jako jedyna Polka jest sędzią międzynarodowych zawodów kawowych. Ania siedziała obok mnie i kiedy spytała o ulubioną metodę parzenia kawy, nie wiedziałam, od czego zacząć. Uświadomiłam sobie, że mój dzień podzielony jest na odcinki, gdzie każdy ma innego kawowego bohatera. Korzystam niemal ze wszystkich dostępnych metod parzenia kawy i się do tego przyznaję 😀 Korzystam też z kapsułek Nespresso. Mam dwie ulubione kawy: Volluto, kawę George’a Clooneya i Caramelito, karmelową, po którą jednak sięgam rzadziej. Sięgam po kapsułki, kiedy nie mam czasu parzyć kawy w ekspresie albo kafetierze. To jest po prostu wygodne! Zarzut, jaki pada wobec Nespresso (zawsze, kiedy o niej wspominam), to fakt, że firma używa kapsułek aluminiowych. Ja zamawiam kapsułki w sklepie internetowym i kiedy kurier mi je dostarcza, odbiera ode mnie kapsułki zużyte zapakowane w torbę dołączaną do każdego zamówienia. Poruszyłam ten temat na spotkaniu i dowiedziałam się, że te, które są odbierane, firma przetwarza. Firma używa aluminium ze względu na właściwości dłuższego utrzymywania smaku kawy niż w przypadku np. kapsułek papierowych. Uzyskałam również informację, że w przyszłym roku są również zaplanowane działania w związku z tymi kapsułkami. Jakie, na razie nie powiedziano. Piszę tu o tym szczerze, bo i mnie ta kwestia interesuje.

A wracając do spotkania. Pretekstem było wprowadzenie pięciu nowych kaw – Nicaragua, Ethiopia, India, Indonesia, Colombia. W kapsułce jest tylko kawa, nie ma tam żadnych dodatków, śmietany czy innych wynalazków. Każda z nich jest przygotowana według miejscowych tradycji i technik suszenia czy wypalania kawy. Nicaragua to arabika suszona na słońcu metodą „black honey”, co zapewnia jej słodkie, zbożowe nuty. Ethiopia pachnie pomarańczami i dominują w niej nuty cytrusowe. Po zbiorach ziarna są suszone na słońcu. India jest korzenna, bardzo intensywna, gęsta i mocna, to kawa z robusty. Kawa ta jest wystawiana na działanie wiatru i promieni słońca, co trwa kilka miesięcy. Indonesia, mój faworyt, to Arabika, gęsta, o nutach tytoniu i… lasu za sprawą obróbki ziaren „na mokro”. Colombia to arabika z późnego zbioru i jest winna, z nutami czerwonych owoców i jagód. Każda z kaw charakteryzuje się innym stopniem intensywności (w przypadku tych pięciu jest to skala 4-11), dzięki czemu można wybrać łagodną i delikatną lub mocną i czarną. Jeśli lubicie mleczne kawy, to np. do latte macchiato odpowiednia będzie India lub Nicaragua, do cappuccino Ethiopia lub Colombia Indonesię najlepiej pić z odrobiną mleka.

Niebawem mieszkańcy prawobrzeżnej Warszawy będą mogli skorzystać z pierwszego pop up storu Nespresso, który zostanie otwarty w Promenadzie.

7
Previous Post
Next Post