Błyskawiczne trufle owsiane

Nasze Mamy były młode, kiedy nas urodziły. Miały ogromne pokłady energii, by spacerować z nami od rana do wieczora. Trzy lata urlopu wychowawczego, a potem kolejne trzy, bo urodziło się drugie dziecko. Zwiedzały z nami Warszawę, z kocami chodziły do parku albo gdzieś dalej, nad rzeczkę albo łąkę. Nasz świat był podwórkiem obsadzonym wysokimi topolami, w których czasem zagubiła się mała sowa, która rozpaczliwie pohukiwała przez pół nocy budząc z trudem uśpione dzieci – nas, rozemocjonowanych zabawami. Latem podwórkowe ławki były oblepione dziećmi i staruszkami, gdzie jedne z drugimi żyły w bardziej lub mniej zażyłej komitywie. Dzieci latały po podwórku, wpadając pod rozbujaną metalową huśtawkę, wybijając zęby na wiecznie rozpędzonej karuzeli, rozdzierając spodnie na kolanie podczas skoku na dach garaży.

Do cioci Eulalii biegłam przez podwórko z torebką ziarnistej kawy Mama prosi o zmielenie. Siedziałam cicho na kuchennym zydelku, patrzyłam jak wsypuje do młynka ziarna, a na koniec wyjmuje z szafki owsiane kulki, które pakuje do szarej papierowej torebki na drogę. Klatki schodowe pachniały obiadami.

Szłam powoli, schodek za schodkiem wyłapując drobiny zapachu, zgadując, co gotują za drzwiami. A potem zanurzałam rękę w papierowej torebce i nie mogłam się nadziwić, jakie dobre te trufle. Mój Boże, myślę dziś, ile one mają wspólnego z prawdziwymi, czekoladowymi truflami? Niewiele. Nic.

Ale robię je na próbę, dla moich dzieci. To fanki owsianki i czekolady. Patrzą na nie podejrzliwie, ale jedzą. Mmmmm, pyszne mamo.

Trufle z płatków owsianych

Składniki

  • 1,5 szklanki płatków owsianych, najlepiej drobnych błyskawicznych lub górskich (czasem górskie to grube płatki, tu chodzi o drobne)
  • 140 g cukru (zwykle dawało się ok. 250 g na tę ilość płatków, ale dla mnie to dużo za dużo i chyba nie dałabym rady zjeść tak słodkich, choć plus jest taki, że z bardziej słodkiej masy lepiej się formuje kulki)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (kiedyś używało się aromatu migdałowego lub arakowego – brrr)
  • 65 g masła (kiedyś margaryny)
  • 3 łyżki kakao (uwielbiam kakao Van Houtena – czarne jak smoła)
  • 4 łyżki mleka

Przepis

  1. Cukier, wanilię, masło, kakao i mleko umieść w garnuszku i podgrzewaj do roztopienia się wszystkich składników. Dodaj płatki i gotuj jeszcze 5 minut. Odstaw masę, by lekko przestygła i formuj z niej kulki – ja robię to przy pomocy łyżki do lodów. Trzeba pamiętać, żeby masę dosyć dobrze ścisnąć, żeby nie rozpadła się po uformowaniu.
  2. Kiedy ostygną – gotowe. Można jeszcze obtoczyć w cukrze pudrze, ale… czy ja wiem?

Smacznego!

29 komentarzy
Poprzedni
Następny