Magia Gotowania, Pszczoły i 50 roślin, które zmieniły bieg historii

Magia gotowania. Naturalna historia transformacji.
Michael Pollan

Chciałabym podzielić się z Wami refleksjami na temat wspaniałej książki, która niedawno ukazała się po polsku. Przyznam, że kiedy po raz pierwszy wzięłam ją do ręki, pomyślałam „Eeee, to pewnie będą jakieś nudy”. Och, jak bardzo się myliłam!

Na podstawie tej książki, która stała się bestsellerem New York Timesa, Netflix wyprodukował serial „Cooked”, w którym autor sprawdza, jak jedzenie i gotowanie kształtuje nasz świat.

Tak niewiele książek mnie dziś cieszy, zatrzymuje na dłużej, zmusza do myślenia. W książkowym fast foodzie szukam takich, których nie będę chciała się za chwilę pozbyć. Takich, które podsuwam córce albo komuś, kogo lubię. Najbardziej cenię książki, które po przeczytaniu, otwierają w głowie szufladki, pobudzają myśli, przynoszą kolejne refleksje.

W tej niezwykle interesującej książce, Michael Pollan opisuje swoje spotkania z ludźmi związanymi z jedzeniem, a także tłumaczy ich relacje z nauką, kulturą i historią.

Ogień, woda, powietrze i ziemia to cztery żywioły, dzięki którym jedzenie ulega transformacji. I każdy rozdział jest poświęcony właśnie konkretnemu żywiołowi. Ze względu na moją chlebową obsesję, oczywiście z dużym zainteresowaniem czytałam rozdział „Powietrze”, który jest poświęcony właśnie wypiekowi chleba. To nie jest książka techniczna, opisująca jakieś tam procesy. To znaczy są w niej oczywiście fakty i konkrety, ale na końcu człowiek pozostaje z filozoficznymi przemyśleniami dokąd zmierza ten świat? Dlaczego nie chce nam się już gotować? Pozostaje z przekonaniem, o którym tak często zapominamy, że jedzenie z fabryki, przetworzone, to nie jest to samo jedzenie, które robimy w domu z miłością. Zostajemy z refleksją, że żyjemy w świecie zmanipulowanym przez wielkie korporacje, którym nie zależy ani na naszym zdrowiu, ani zdrowiu naszych dzieci. Kupuj, oszczędź czas, naszej jedzenie wzbogacono o witaminy.

Jedną z moich ulubionych historii z tej książki jest spotkanie autora z Samin Nosrat, kucharką, którą kilka lat wcześniej autor poznał na prowadzonym przez siebie kursie pisania o… kulinariach 🙂 Kiedy sam postanowił nauczyć się gotować, osobą, o której pomyślał, była właśnie Samin, która spędziła wiele lat gotując w uznanych restauracjach, ale oprócz pracy, pasja zawiodła ją np. do Toskanii, gdzie szlifowała swoje kulinarne umiejętności i uczyła się wyrabiać makaron. Choć Samin urodziła się i wychowała w San Diego, tradycyjne gotowanie, jakie lubiła najbardziej, było związane z kuchnią jej mamy pochodzącej z Teheranu. Jej rodzice wyemigrowali stamtąd w 1976 roku, trzy lata przed wybuchem rewolucji, gdyż obawiali się prześladowań ze strony szyitów. Mieli nadzieję na powrót do ojczyzny w przyszłości. Jej matka codziennie gotowała perskie potrawy, aby zachować pamięć o miejscu swojego pochodzenia i przekazać dziewczynce kulinarne dziedzictwo. W książce Samin opowiada autorowi o historii swojej rodziny związanej z jedzeniem i o tym, jak sama zaczęła gotować. O iskierce, która spowodowała ogień. Wspomina, jak jej chłopak z San Francisco, opowiedział jej o słynnej restauracji Chez Panisse i jej założycielce, Alice Waters.

„Wtedy pomyślałam: „Koleś, musimy tam iść! Więc przez cały rok szkolny odkładaliśmy pieniądze w pudełku na buty, wrzucając tam resztę wydawaną w sklepie, ćwierćdolarówki z pralni i pieniądze z wygranych zakładów, które między sobą wymyślaliśmy. A gdy zebraliśmy dwieście dolarów, co wystarczyłoby na kompletny posiłek w barze na dole, nastawiliśmy budzik na sobotni poranek, aby zadzwonić do restauracji w pierwszej minucie jej otwarcia i zarezerwować stolik na sobotni wieczór dokładnie miesiąc później”. 

„Jedzenie było pięknie podane, ale myślę, że zakochałam się w tej restauracji z powodu nadzwyczajnie życzliwej obsługi tamtego wieczoru. Postanowiłam wtedy, że kiedyś będę pracowała w Chez Panisse”.

Nie lubię książek napisanych przemądrzałym tonem. Nie lubię też książek szarlatanów i ludzi, którzy zmuszają innych do przyjęcia ich punktu widzenia, jako jedynego słusznego. Kocham za to ludzi mądrych, potrafiących słuchać innych. Ludzi, którzy całe życie się uczą i są otwarci na drugiego człowieka. Bo drugi człowiek to wiedza, mądrość, inne spojrzenie na te same sprawy. Wymieniając poglądy, słuchając, a nie tylko mówiąc, wzbogacamy własną wiedzę i często odkrywamy nieznane wcześniej lądy. W takim tonie napisana jest właśnie Magia Gotowania. Można się z niej naprawdę wiele dowiedzieć. Polecam gorąco! Aha, nie ma w niej ani jednego obrazka i ma prawie 500 stron 😉 Proszę, przeczytajcie ją, niech sztuka gotowania przechodzi z pokolenia na pokolenie. Jestem przekonana, że dzięki temu my, nasze dzieci, a potem ich dzieci będą zdrowsze. I szczęśliwsze.

Magia gotowania. Michael Pollan.
Wydawnictwo Vivante

*****

Pszczoły. Opowieść o pasji i miłości do najważniejszych owadów na świecie.
Joachim Petterson

„Gdy zginie ostatnia pszczoła na Ziemi, ludzkości zostaną tylko cztery lata życia” powiedział podobno Albert Einstein. Kto z nas tego nie słyszał? A kto z nas cokolwiek z tą wiedzą zrobił? Są tacy, którzy zamienili myślenie w czyn i o tym jest ta książka.

Ja jestem typowym przykładem mieszczucha zakochanego w pszczołach od dziecka. W podstawówce przeczytałam wszystkie książki o zakładaniu pasieki i zamęczałam sąsiada-pszczelarza pytaniami o pszczoły. Jednak ze swoją wiedzą nie zrobiłam do tej pory (jeszcze) nic. Ta książka zdopingowała mnie jednak do tego, by zweryfikować swoją dotychczasową wiedzę.

„Syndrom pustych uli” to problem ogólnoświatowy, a wpływ na niego ma zanieczyszczenie powietrza, roślinność GMO, używanie pestycydów i wiele innych czynników. Pszczoły zapytają około 80% całej ziemskiej roślinności. Nie będzie pszczół, nie będzie tych roślin. Proste.

Ale nawet jeśli nie chcesz zakładać pasieki, zachęcam gorąco do sięgnięcia po tę popularnoonaukową książkę, w której autor dzieli się swoją historią

Premiera: 14 lutego 2017, Wydawnictwo Literackie

*****

50 roślin, które zmieniły bieg historii
Bill Laws

Kilka razy w miesiącu odwiedzam księgarnię podróżniczą w mojej dzielnicy. Uwielbiam tam chodzić i regularnie coś w niej kupuję. Wiem, że w internecie jest taniej, ale mi zależy na tym, żeby takie miejsca, jak moja księgarnia, przetrwały, więc staram się ją w ten sposób wspierać. Niemal za każdym razem trafiam na coś ciekawego, niekoniecznie z literatury podróżniczej, choć tej jest tam oczywiście najwięcej. W taki sposób wpadła w moje ręce książka o roślinach, które „zmieniły bieg historii”. Po pierwsze ta książka jest pięknie wydana. Świetny papier, twarda oprawa, a w środku ryciny, zdjęcia, czytelny układ. Po drugie jest naprawdę ciekawa. To przewodnik o roślinach, które miały wpływ na naszą cywilizację: zboża, zioła, przyprawy. Ale jest tam też np. papirus i jego interesująca historia. Przy każdej roślinie jest krótka metryczka z krajem pochodzenia, opisem, wielkością. Dalej jest opowieść o danej roślinie, legendy, ciekawostki. Czy wiecie, kto wynalazł porcelanowe czajniczki? Chińczycy wynaleźli porcelanę 1500 lat przed tym, jak Europejczycy nauczyli się ją wytwarzać. Brytyjczycy postanowili podawać herbatę w porcelanie, która nie wytrzymywała temperatury wrzenia wody. Wraz z transportem do Europy chińskiej herbaty, ładowano na statki chińską porcelanę jako balast, ponieważ ładunki herbaty były zbyt lekkie. Później stały się równie popularne, jak herbata.

Wyd. Almapress 2017

10
Previous Post
Next Post