Dr Irena Eris Tasty Stories na Wzgórzach Dylewskich

Dr Irena Eris Tasty Stories to kameralne kolacje, które odbywają się raz w roku, a ich celem jest propagowanie lokalnych dóbr i smaków oraz możliwość poznania ludzi, którzy te dobra tworzą. Zwykle bowiem za każdą z tych osób stoi ciekawa historia, a przede wszystkim miłość i pasja do produktu i ziemi. Czy nie jest ciekawą historia ludzi, którzy pracują w Paryżu, ale zmęczeni codziennymi kilkugodzinnymi dojazdami do pracy, pewnego dnia postanawiają przenieść się na… polską wieś? Sprowadzają owce i zaczynają przygotowywać sery. Wcześniej kształcąc się i wywracając swoje życie do góry nogami.

Jesienią spędziłam weekend w Hotelu SPA Dr Irena Eris na Wzgórzach Dylewskich, gdzie miałam okazję uczestniczyć w kolacji Tasty Stories przygotowanej z lokalnych składników dostarczonych przez producentów z regionu warmińsko-mazurskiego.

Trzech szefów kuchni, kameralna atmosfera i spowite mgłą Wzgórza Dylewskie. To nie była moja pierwsza wizyta w tym miejscu, zawsze chętnie wracam w te regiony. Tym razem miałam okazję wziąć udział najpierw w śniadaniu, na którym byli obecni lokalni producenci. Wśród nich był m.in. pan Mieczysław Babalski, którego znają zapewne wszyscy zainteresowani starymi odmianami zbóż, który zajmuje się produkcją ekologicznego makaronu, Stephane Lefevre, Francuz, który wraz z żoną hoduje owce i produkuje sery, Jarosław Parol, właściciel Tradycyjnej Wędzarni Warmińskiej, Paweł Błażewicz z Browaru Kormoran i Mariusz Białek z Futury XXI.

Wieczorem odbyła się kolacja. Łukasz Wojtas, Janusz Myjak, Przemysław Gryz z restauracji Dr Ireny Eris i ich liczna ekipa zadbali o dania, sommelier Łukasz Bogumił opowiadał (ciekawie!) o winach podawanych do kolacji, a wszystko odbyło się w przepięknie udekorowanej chacie Sielanka.
Dziesięć potraw, a w każdej z nich w roli głównej inny składnik. Szczególnie wspominam suma w tataraku, kaczkę z jabłkami, mazurską zupę rybną oraz sorbet mirabelkowy i śliwkę w piwie – cudowny, rozpływający się w ustach mus czekoladowy z sorbetem. Kucharze opowiadali, jak rankiem wybrali się na poszukiwania tataraku, a później, każdy z szefów kuchni opowiadał o idei stojącej za przygotowaniem każdego dania. To były małe dzieła sztuki.

Niezwykły klimat tej kolacji, otoczenie, towarzystwo i miejsce, w którym się odbyła, po raz kolejny uzmysłowiły mi, jak wspaniała jest kuchnia polska. Wszystkie dania były przygotowywane na oczach gości, a energia i radość, jakie temu towarzyszyły, udzielały się uczestnikom wydarzenia. Osobiście darzę dużym szacunkiem i sentymentem panią Irenę Eris, mając w pamięci pierwsze kremy, jakie kupowała moja mama jeszcze w latach osiemdziesiątych, więc dla mnie dodatkowym atutem była możliwość spotkania pani Ireny i jej męża, Henryka Orfingera, którzy okazali się pozytywnymi, sympatycznymi i uśmiechniętymi ludźmi.  Cieszę się, że oprócz biznesu, tacy ludzie tworzą też okazje do tego, by propagować dary polskiej ziemi i docenić pracę ludzkich rąk – producentów, kucharzy i całej ekipy, która jest zaangażowana w przygotowanie takich wydarzeń.

Następna kolacja w cyklu Tasty Stories odbędzie się w tym roku 🙂

6
Previous Post
Next Post