Prezentownik 2017: dla niego

Kupuj z głową akcesoria kawowe

…i namów swojego faceta, by nauczył się parzyć kawę. Dla siebie i dla Ciebie, rzecz jasna. Może nie od razu namówisz go na kurs Latte Art, ale od czegoś trzeba zacząć, prawda? U nas zaczęło się od kupionego przeze mnie Chemexa, na który Mąż patrzył z wyrzutem jak coś takiego może tyle kosztować? A potem przejął wszystkie moje kawowe akcesoria i dziś jest naprawdę niezłym domowym baristą, serio. Mamy sporo kawowych akcesoriów, ale kupujemy je z namysłem i powoli. Ponieważ to ja pełnię funkcję kawosza, a on jest w domu baristą, przede wszystkim ja zaopatruję nas w gadżety. I póki co nie ma reklamacji 😉

Wiem, że akcesoria nie są tanie, ale jeśli nauczysz się z nich korzystać, posłużą Ci długo. Większość kawowych akcesoriów oraz kawę kupujemy w Coffee Desk, gdzie oprócz dużego wyboru, czeka na nas profesjonalna i super przyjazna ekipa, która zawsze pomoże wybrać to, czego akurat potrzebujecie.

Ostatnio do naszego zestawu dołączył Aeropress (na zdjęciu powyżej). Oddaję głos mojemu osobistemu Bariście:

„Aeropress? Jestem nim zachwycony. Drip, Chemex, kawiarka – to wszystko jest fajne, ale co tam, Aeropress jest odlotowy! Można nim robić kawę na tyle sposobów, że sprawi niesamowitą frajdę każdemu, kto lubi trochę poeksperymentować. Można parzyć metodą normalną, odwróconą, mieszać, nie mieszać, gorętszą wodą, mniej gorącą, och… Poza tym jest lekki, poręczny i wygodny w użyciu nawet w warunkach polowych. Idealnie nadaje się na krótsze lub dłuższe wypady, nawet w teren.”

Od siebie dodam, że moimi ulubionymi kawowymi gadżetami są: kawiarka Bialetti (najczęściej korzystam z małej, o pojemności 3 espresso), czajnik używany do metod przelewowych (nasz wybór to czarny Fellow Stagg) i mały (pojemność 600 ml) termos Hario, dzięki któremu nie piję (już) zimnej kawy. Do tego dodajmy ręcznie robione szklanki z podwójnymi ściankami (my akurat mamy takie o pojemności 280 ml idealne do większych kaw lub latte macchiato). Moja ulubiona kawa to ta od Johan&Nystrom, ale wybór jest naprawdę spory, więc można poszaleć.

 

*****

 

Koszulki GAU

Gau to polska produkcja, za którą stoją dwie osoby. Ja polecam zwłaszcza koszulki z polskimi pisarzami i artystami przez duże A.

 

*****

 

Perfumy

To zawsze dobry pomysł, szczególnie te niszowe zapachy, które czasem potrafią być tak urzekające, że trudno o nich zapomnieć. Zapachy, które mają niewiele wspólnego z masówką w perfumeriach. Jeśli chcecie znaleźć coś ciekawego, polecam Mood Scent Bar, gdzie zawsze można przyjść i powiedzieć coś w stylu: „Podobają mi się zapachy drzewne, ale lubię też zapach soli morskiej i kadzidła”. Można też zamawiać próbki, żeby dowiedzieć się, czy z jakimś zapachem naszemu mężczyźnie (i nam) po drodze.

19
Previous Post
Next Post