Polak NienaŻarty (nowe książki 2017)

Kiedy byłam małą dziewczynką, w niedzielne poranki wylegiwałam się w łóżku rodziców czekając na śniadanie. Mama włączała nam telewizor z Telerankiem i żeby dodatkowo nas zająć, podawała mi Kuchnię Polską. Oglądaliśmy ją z młodszym bratem, strona po stronie, pytając co chwila: a ugotujesz nam to? A upieczesz nam tamto? Najbardziej interesowały nas oczywiście zdjęcia – nakrytego do śniadania stołu (sztuczne plastikowe róże jako element obowiązkowego wystroju), rozbiór mięsa (zawsze przy tej okazji mama opowiadała nam jak uciekała na wagary przed lekcją patroszenia królika w Technikum Gastronomicznym). Do dziś pamiętam faszerowanego jajami na twardo kurczaka, którego zdjęcia tak bardzo działały na naszą dziecięcą wyobraźnię, że po prostu wymusiliśmy na mamie, żeby go ugotowała. Był pyszny.

Nie zdążyliśmy obejrzeć książki do końca, a już było śniadanie. Tylko tego dnia wyjątkowo serwowane nam do łóżka rodziców. Kochałam te poranki.

Chciałabym dzielić z moimi dziećmi pasje, które mnie przyprawiają o drżenie serca, jednak moje dzieci, niezależne byty o silnych charakterach, mają swoje pomysły i nie zawsze uda nam się spotkać w pół drogi.

Jest jednak kilka książek, z różnych dziedzin, które wystarczy zdjąć z półki, położyć na stole i zacząć oglądać, by nagle okazało się, że przy stole siedzi cała rodzina, a zbuntowana trzylatka przestaje marudzić, domagając się pokazania kolejnej strony.

Trzymam te książki jak najdroższe amulety, bo niosą ze sobą jakieś uczucia i budują przyszłe wspomnienia moich dzieci. Może kiedyś przypomną sobie te chwile, podobnie jak ja przypominam sobie swoje dzieciństwo.

Do tej pory stara Kuchnia Polska była jedyną książką, do której sięgałam, by sprawdzić coś… polskiego. Na szczęście pojawiło się coś nowego, co spodobało mi się od pierwszej strony.

Przez moje ręce przewija się dziś tak wiele książek kucharskich, że kiedy zaczynam je przeglądać to od razu wiem, czy zostaną ze mną czy raczej powędrują do biblioteki. Szybka selekcja. Jeśli zaczynam z książką chodzić z kuchni do sypialni i zabieram ją na spacer, mimo tego że jest ciężka jak cegła, to znak, że pewnie trafiłam na coś dobrego. Dobrego dla mnie, rzecz jasna, bo o gustach się nie dyskutuje.

Jeśli chcecie mieć w domu tylko jedną książkę o kuchni polskiej, a interesują Was ciekawostki, nie tylko przepisy, sięgnijcie po „Polak NieNażarty” Gosi Molskiej. To książka naprawdę wciągająca, którą trudno odłożyć po jednej stronie. To nowoczesny przewodnik po kuchni polskiej takiej, jaka jest dzisiaj, ale z historycznym tłem. Z opowieścią o bazarach, dawnych i współczesnych smakach, z wywiadami z ludźmi związanymi z gastronomią, z podziałem na regiony (i charakterystyczne dla nich potrawy). Dowiecie się, ile żyje w Polsce gatunków pszczół (No dobra, powiem Wam, 470 ). Ba, są tu nawet gry planszowe, quizy i zagadki. Czego tu nie ma, chciałoby się zapytać, ale jak sama Gosia pisze we wstępie, ta książka to „jednogarnkową potrawa, do której wrzuca się wiele składników, miesza, gotuje, a potem zjada z myślą „o kurczę, teraz rozumiem, po co były te szczypty, gramy, łyżki i garści”. Jednak tu wszystko do siebie pasuje i dobrze razem gra.

Bardzo lubię książki, w których widać, że autor musiał wyjść do ludzi, żeby je napisać. Porozmawiać z kimś, kto hoduje krowy, piecze chleb albo musi to wszystko zilustrować.

To książka dla całej rodziny, przynajmniej mojej. Nie ma w niej wprawdzie 500 przepisów, ale, umówmy się, przepisy są wszędzie. Zdjęcia, rysunki, opowieści, wspomnienia i… sami zajrzyjcie. Warto.

Gosia, wykonałaś kawał dobrej roboty, szacun!

 

Gosia Molska jest dziennikarką i podróżniczką kulinarną oraz producentką i scenarzystką programów kulinarnych. Była jurorką w Bake Off, prowadziła własne programy kulinarne i…. uff.. nie tylko to. To prawdziwa kobieta orkiestra z wiedzą i doświadczeniem.

Polak NieNażarty
Kawał opowieści o polskich kulinariach i garść przepisów
Gosia Molska
Wydawnictwo Zwierciadło 2017
Cena okładkowa: 69,90 zł

9 komentarzy
Poprzedni