Suflet Serowy

Gdybym miała wymienić jedną rzecz, za którą lubię jesień, byłaby to bez wątpienia możliwość bycia w domu. Latem zwykle szkoda nam pięknej pogody za oknem, trzeba wyjść, trzeba się przewietrzyć. A tu zawsze jest milion powodów, by zostać w domu. Pada, wieje, ciemno albo jeszcze coś. Lubię te wymówki! Wtedy bez wyrzutów sumienia można snuć się po domu w ciepłych skarpetach, miękkim swetrze i z kubkiem herbaty. Nurkować pod koc, obstawiać się wszystkimi zaległymi lekturami i… jeść. Bo jesień to ulubione potrawy, rozgrzewające, ciepłe i kojące. Jedną z nich jest dla mnie suflet serowy. Przez wiele lat bałam się go robić myśląc, że na pewno mi nie wyjdzie. Znacie to zapewne: nie zabieram się za ciasto drożdżowe, bo mi nie wyjdzie, bezy mnie nie lubią, próbowałam zrobić chleb ale wyszedł zakalec. Znacie? To ja właśnie w ten sposób podchodziłam do sufletu. Aż pewnego dnia poczęstował mnie nim ktoś, po kim spodziewałabym się wszystkiego, tylko nie TAKICH zdolności kulinarnych. Tak to już bowiem jest, że czasem ci, którzy mają ograniczony repertuar kulinarny, potrafią wyspecjalizować się, niby mimochodem, w daniach powszechnie uznanych za trudne. Bo być może nie dumają nad nimi zbyt długo.

13 października jest Międzynarodowy Dzień Jaja, a ja bez jajek nie wyobrażam sobie mojej kuchni. Używam ich bardzo dużo i zawsze mam spory zapas w lodówce. Przygotowałam z tej okazji przepis na suflet, bo suflet bez jajek to już nie suflet, przynajmniej dla mnie.

Ten, który przedstawiam, jest wytrawny, pasuje idealnie do dowolnej sałaty i kieliszka wina. Można zrobić go wcześniej, schować do lodówki i upiec przed samym podaniem. Często tak robię, kiedy wiem, że nie będę miała czasu na gotowanie, a spodziewam się gości lub dzieci wracających z przedszkola i szkoły, które zawsze są głodne natychmiast po przekroczeniu progu mieszkania. Można go zrobić w dużym naczyniu lub w małych foremkach. Trzeba pamiętać, że suflet bardzo szybko opada, więc trzeba go podać natychmiast po wyjęciu z piekarnika.

Jajka od zielononóżek do dzisiejszego przepisu dostarczyła mi Kotlina Natury.

Suflet serowy

Składniki

  • 50 g masła
  • 50 g mąki
  • 250 ml mleka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 100 g sera startego na tarce (Gruyere najlepszy lub inny o ostrym smaku)
  • 4 jajka, osobno białka i żółtka
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • pieprz do smaku

Przepis

  1. Na patelni rozpuścić masło, dodać mąkę i mieszając cały czas trzepaczką, zrobić zasmażkę. Powoli wlewać mleko (cały czas mieszamy, żeby nie zrobiły się grudki).
  2. Zdejmujemy z ognia.
  3. Dodajemy sól, ser, gałkę. Mieszamy aż ser się rozpuści i odstawiamy do ostudzenia.
  4. Z białek ubić pianę.
  5. Do masy sufletowej dodajemy po jednym żółtku, dokładnie mieszając.
  6. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st C.
  7. Naczynia do sufletów (małe kokilki lub jedno duże naczynie) smarujemy masłem i delikatnie obsypujemy mąką.
  8. Do masy sufletowej delikatnie przekładamy ubitą pianę z białek i mieszamy łyżką (nie mikserem!).
  9. Masę przekładamy do kokilek do 3/4 wysokości (urosną!).
  10. Pieczemy 15-20 minut.
  11. Podajemy od razu (suflet opadnie w ciągu ok. 5 minut).
  12. Smacznego!
4 komentarze
Poprzedni