Papryka faszerowana ryżem i rodzynkami po turecku

Chociaż paprykę można kupić przez cały rok, to właśnie o tej porze, w sezonie, kusi mnie ona najbardziej. Może dlatego, że widzę ją na bazarze u sprzedawców, tych zaufanych i ulubionych, którzy sami ją uprawiają. A ta do czego? A tamta? A do faszerowania którą pani poleca? Pytam, bo kto pyta, nie błądzi. Zresztą, pytam też sprzedawców ziemniaków – a na frytki to które by pan polecił?  Dziwią się czasem, chyba nikt ich normalnie nie pyta, bo wszyscy wszystko wiedzą. Efekt pytania jest taki, że jak kupię takich ziemniaków na puree, to nie mogę ich przestać jeść, bo takie dobre. Może mam szczęście do ludzi, nawet takich sprzedawców ziemniaków, bo rzadko mnie który wpuści w maliny i sprzeda coś niedobrego.

Ale ja chciałam o paprykach dzisiaj. Jest taka pani na bazarze, która ma chyba z pięć rodzajów papryki, nie licząc papryczek chilli. Kiedy idziemy tam z Panem Inżynierem, to słyszę po co ci tyle papryki? Potrzebna. I tyle. Wybieram, przebieram, uwielbiam. Paprykę mogę jeść na surowo, ale chyba najbardziej lubię upieczoną. Sos z papryki i orzechów z makaronem na przykład. Uwielbiam faszerowaną. Najczęściej robię ją najprościej, bez sosów i innych bajerów, ale dziś postanowiłam skorzystać z przepisu Claudii Roden – kulinarnej pisarki, rocznik 1936, którą podziwiam od zawsze. To podobno przepis turecki. Claudia proponuje skorzystać ze zwykłej papryki, ja chciałam spróbować faszerowanych mini-papryk, takich „na raz”. To danie, które się je na zimno, podane z jogurtem naturalnym. Na początku byłam do tego pomysłu nastawiona dość sceptycznie i pomyślałam, że w razie czego, podgrzeję papryki w piekarniku. Jednak kiedy ich spróbowałam na zimno… mmmmm! Nie miałam jogurtu, ale zjadłam je ze zsiadłym mlekiem. Pyszne, naprawdę polecam:)

Papryka faszerowana ryżem, rodzynkami i orzeszkami

przepis z książki Claudii Roden: „Arabesque”

Składniki

1 duża cebula, drobno pokrojona

6 łyżek oliwy extra virgin

250 g ryżu do risotto

sól i pieprz

1-2 łyżeczki cukru

3 łyżki orzeszków piniowych (nie miałam, użyłam pestek słonecznika, które podprażyłam na suchej patelni)

3 łyżki rodzynek

1 duży pomidor, obrany i pokrojony w kostkę

1 łyżeczka cynamonu

1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego

garść świeżej posiekanej mięty

garść posiekanego koperku

garść posiekanej natki pietruszki

sok z 1 cytryny

6 średnich zielonych lub czerwonych papryk (użyłam 3 różnych rodzajów)

do podania: 250 g naturalnego, tłustego jogurtu wymieszanego z posiekanym ząbkiem czosnku

Przepis

Farsz:

  1. Cebulę podprażyć na 3 łyżkach oliwy, aż będzie miękka. Dodać ryż i podsmażyć mieszając, aż będzie przezroczysty.
  2. Dodać 450 ml wody, dodać sól, pieprz i cukier. Dokładnie wymieszać i gotować około 15 minut, aż ryż wchłonie wodę, ale nie będzie do końca ugotowany.
  3. Dodać orzechy, rodzynki, pomidora, cynamon, ziele, miętę, koperek oraz natkę, doprawić resztą oliwy i sokiem z cytryny.

Papryki:

  1. Piekarnik nagrzać do 190 st C.
  2. Odciąć „ogonki”, odłożyć, wyjąć ze środka pestki. Nadziać papryki, ustawić w formie do pieczenia. Zamknąć każdą paprykę odciętym ogonkiem.
  3. Na spód formy wlać 1 cm wody.
  4. Wstawić do piekarnika i piec 45-55 minut.
  5. Podawać na zimno, z jogurtem i czosnkiem (opcjonalnie).

Smacznego!

7 komentarzy
Poprzedni
Następny