Ugotujsam.pl – recenzja

Ostatnio miałam okazję testować usługę Ugotujsam.pl. Koncepcja zakłada propozycję 10 dań tygodniowo komponowanych przez kucharza. Po wybraniu i zamówieniu potrawy, kurier dostarcza przesyłkę, w której wszystkie potrzebne składniki są dokładnie odmierzone. Do zestawu jest dołączony przepis krok po kroku.

Ponieważ na co dzień gotuję raczej spontanicznie, kierując się zawartością lodówki i tego, co akurat uda mi się kupić, postanowiłam do testowania namówić moją 13-letnią córkę. Chciałam zobaczyć, jak sobie poradzi i jakie będą efekty gotowania. Założyłam bowiem, że oferta jest kierowana raczej do osób, które nie gotują na co dzień lub do takich, które w kuchni nie czują się zbyt pewnie i lubią mieć dokładne, precyzyjne instrukcje.

Zamówiłam dwa dania – makaron tagliatelle z sosem warzywnym dla 2 osób (cena 35,90 zł) i cordon blue z młodymi ziemniakami i pieczarkami w śmietanie (44,90 zł).  Na stronie wybieramy datę dostawy, ja zrobiłam to z dwudniowym wyprzedzeniem. Przesyłka została dostarczona w piątek. Składniki, które wymagały przechowywania w lodówce zostały zabezpieczone w sposób, który zapewnia zachowanie temperatury do 40 godzin od zapakowania paczki. Po jej otwarciu nie było wątpliwości, co ma trafić do lodówki, bo każdy ze składników był oznaczony naklejką. Każdy produkt jest podpisany, nie ma więc wątpliwości, co jest czosnkiem a co bakłażanem. Dla nas było to dość zabawne, ale zakładam, że może rzeczywiście są tacy, którzy mają z tym problem.

Plus za świeże, dobrej jakości składniki. Minus za ilość opakowań… Gdyby to ode mnie zależało, to odmierzone produkty zapakowałabym w jedno pudełko, by nie mnożyć niepotrzebnie folii i papierowych torebek.

Na pierwszy ogień poszedł makaron. Nie wtrącałam się w proces gotowania. Chciałam zobaczyć, jak córka sobie poradzi i na jakie wątpliwości się natknie.

Do każdego zestawu jest dołączony przepis, gdzie na zdjęciach, krok po kroku, jest proces przygotowania dania. Tutaj było ono bardzo proste: pokrojenie warzyw, podpieczenie ich i podsmażenie, a następnie zmiksowanie do uzyskania sosu. Proces przygotowania miał zająć 20-30 minut i rzeczywiście mniej więcej tyle to trwało.

Efekt? Prosty sos do makaronu, idealny dla kogoś, kto dopiero zaczyna stawiać pierwsze kroki w kuchni. Gdybym to ja komponowała to danie, to na pewno dołączyłabym więcej makaronu lub zmniejszyła ilość składników na sos (makaronu było dla dwóch osób, sosem najadłoby się i pięć). Użyłabym też większej ilości ziół i przypraw. Ale efekt był zadowalający i córka była zadowolona z siebie i dania, które przygotowała.

 

Na drugi ogień poszło le cordon bleu z indyka. Rzadko jem mięso, a jeśli już, to zawsze zwracam uwagę na to, by było dobrej jakości. To danie było nieco bardziej skomplikowane, wymagało myślenia: mięso, ser, szynka. Opis jednak był jasny i nie było wątpliwości, co robić. Efekt końcowy był również bardziej satysfakcjonujący (dla nas, dorosłych) niż w przypadku makaronu. Ugotowaliśmy naprawdę niezłe, pożywne i pełnowartościowe danie.

 

Reasumując: komuś, kto gotuje sporadycznie, a jego kuchenne szafki świecą pustkami, pomysł takiej usługi może przypaść do gustu. Odpada problem zakupów, szukania oregano w szufladzie “wydaje mi się, że kiedyś tu było;)”. Każda rzecz jest odmierzona, więc po gotowaniu nic nie zostaje, nic się nie marnuje. Firma ma propozycje dla mięsożerców, wegetarian oraz tych, którzy nie mogą jeść glutenu. Wszystkie dania, z mojego punktu widzenia, są proste do przygotowania.

Komu może się nie spodobać: jeśli sporo gotujesz, regularnie robisz zakupy spożywcze,  Twoje szuflady są pełne przypraw, a na półkach stoją książki kulinarne, być może ta oferta okaże się dla Ciebie mało atrakcyjna.

Więcej szczegółów na temat oferty: https://ugotujsam.pl/

 

8 komentarzy
Poprzedni
Następny