Ryba z zielonym makaronem, w stylu orientalnym

Ryba. To pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o japońskiej kuchni. Nigdy w życiu nie jadłam tak delikatnych i wspaniałych ryb, jak wtedy, kiedy podróżowaliśmy po Japonii. Właściwie każda rzecz, jaką zamawialiśmy, była doskonała. Misternie ułożona na talerzu, podana w pięknych naczyniach. I mała. Japońskie porcje były na tyle niewielkie, że zawsze zostawało jeszcze miejsce na deser.

Z Japonii przywieźliśmy niewiele pamiątek. Oprócz kilku kubeczków, czarek i pałeczek, jedną trzecią naszej walizki stanowiły paczki z herbatami, miso i przyprawami. Gdybym mogła, wykupiłabym pół supermarketu. Europejczyk bez znajomości japońskiego nie wyobrazi sobie ogromu produktów, jakie tam są. My mieliśmy wspaniałą przewodniczkę, Kamilę, która mieszka z mężem w okolicach Tokio. Kamila odezwała się do mnie na Instagramie (potęga instagrama!), kiedy się okazało, że jesteśmy w miejscowości, w której mieszka. I spędziliśmy wspólnie trochę czasu. Do dziś czuję wdzięczność za wszystkie historie i jej opiekę:)

Ale wracając do tematu jedzenia i ryb. Dzisiaj proponuję proste danie, do którego można wykorzystać solę lub dorsza (najlepiej nada się tu polędwica z dorsza). Rybę piekę w folii, a do niej podaję ryżowy makaron z zieloną herbatą matcha (makaron, którego użyłam jest marki House of Asia; ten i inne artykuły tego producenta są dostępne w wielu sklepach m.in Piotr i Paweł, Auchan, Carrefour, Fresh Market, Makro, Selgros, Frisco.pl. Po dokładną listę odsyłam do ich strony).

Zaletą tego typu makaronów jest to, że przygotowuje się je błyskawicznie, bo często wymagają tylko namoczenia w wodzie lub bardzo krótkiego, kilkuminutowego podgotowania. Podaję je prosto z garnka lub podsmażam z warzywami, tofu, krewetkami lub jajkiem.

Dzisiejszy makaron to moje najnowsze odkrycie na fali fascynacji wszystkim, co jest przygotowane z zieloną herbatą matcha. Polecam gorąco:)

 

Ryba z zielonym makaronem, w stylu orientalnym

Przepis dla 2 osób

Składniki

  • 2 filety z soli lub dorsza (ok. 300-400 g ryby)
  • 4 łyżki mirinu
  • 3/3 łyżeczki soli morskiej
  • świeże liście kolendry
  • ok. 10 grzybków shiitake (lub więcej, jeśli lubimy) – grzyby należy wcześniej namoczyć, by zmiękły
  • przyprawa japońska togarashi (zwana japońskim czerwonym pieprzem) – opcjonalnie, ale warto (więcej o tej przyprawie pisałam tutaj)
  • czarny sezam do posypania
  • do podania: cytryna pokrojona na ósemki i makaron ryżowy lub z tapioki (ja użyłam makaronu z tapioki z zieloną herbatą)

Przepis

  1. Z folii aluminiowej wycinamy kwadraty, na których ułożymy filety.
  2. Piekarnik nagrzewamy do 180 st C (góra dół)
  3. Filety delikatnie solimy, polewamy mirinem i przekładamy na folię. Na każdym układamy gałązkę kolendry i kilka namoczonych wcześniej grzybków. Zawijamy rybę w folię.
  4. Przekładamy paczuszki na blachę i pieczemy ok. 15-20 minut (czas pieczenia zależy od wielkości i grubości fileta. Ryba powinna być delikatnie upieczona, w żadnym razie wysuszona).
  5. W tym samym czasie gotujemy makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
  6. Upieczoną rybę posypujemy przyprawą togarashi (jeśli jej używamy), sezamem, podajemy z makaronem i cząstkami cytryny.

Smacznego!

2 komentarze
Poprzedni
Następny