Test piekarnika Dual Cook marki Samsung

Piekarnik. Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, które najczęściej pojawia się w mailach od osób, które proszą mnie o poradę w sprawie sprzętu AGD, to bez wahania wskażę właśnie to urządzenie. Mniej więcej raz w tygodniu odpowiadam na maila, w którym ktoś pyta mnie, „wybrać piekarnik X czy Y”. Serio. W miarę możliwości postaram się testować dla Was różne sprzęty, by podzielić się swoimi wrażeniami na ich temat.

Nie odpowiem na pytanie, który wybrać, bo oferta jest tak szeroka, a preferencje tak zróżnicowane, że każdy musi sam znaleźć coś dla siebie. Opowiem jednak, co dla mnie jest ważne, jakich funkcji używam i na co zwracam uwagę. Dziś na warsztat biorę piekarnik Dual Cook marki Samsung, model:  NW75K5541RS

Piekarnika używam przynajmniej kilka razy w tygodniu, a zdarza się, że kilkanaście. Regularnie piekę chleb, ciasta, warzywa, klopsiki. Robię w nim zapiekanki, lazanie, ziemniaki. Zawsze powtarzam, że prędzej pozbyłabym się z domu płyty do gotowania niż piekarnika. Tak tak, zdarzyło mi się kiedyś zostać zaproszoną do poprowadzenia pokazu kulinarnego, gdzie miałam wykonać różne dania, a organizator zapomniał, że płyta do gotowania by się przydała. Miałam do dyspozycji tylko piekarnik i dałam radę. 

Funkcje, które są dla mnie istotne:

  • duża pojemność komory
  • prosta, przejrzysta obsługa – nie lubię urządzeń, w których trzeba się naklikać, żeby ustawić potrzebną mi funkcję.
  • łatwe czyszczenie
  • szybkie nagrzewanie
  • energooszczędność (piekę dużo, więc nie chcę pójść z torbami)
  • odporność na kuchenne eksperymenty – przyznam się bez bicia, że przy pieczeniu chleba, do piekarnika wstawiam i naczynia z wodą, i kostki lodu, zdarza mi się tam też wlać wodę, żeby piekarnik odpowiednio zaparować. I nie wyobrażam sobie, że trafiam na urządzenie, które przy podobnych eksperymentach odmawia współpracy wysadzając mi w domu korki albo psując się na amen.

Dotychczas korzystałam z piekarników różnych marek, Samsung jest pierwszym, który proponuje funkcję Dual Cook, która polega na tym, że jednocześnie można piec w urządzeniu dwie różne potrawy, które wymagają np. różnych temperatur i zróżnicowanych funkcji. Jest to pieczenie na dwóch poziomach, w których są one od siebie oddzielone wyjmowaną przegrodą przypominającą blachę do pieczenia. To przydatna funkcja jeśli np. postanowię upiec rybę i ciasto, ale korzystam z niej także, by piec mniejsze ilości, np. zapiekanki. Nie muszę wówczas nagrzewać całego urządzenia do pełnej mocy, wystarczy mi pół piekarnika. Kiedyś, żeby nie nagrzewać całego piekarnika, korzystałam z malutkiego, przenośnego piecyka, dziś przy funkcji Dual Cook byłby zbędny.

Łatwe czyszczenie. O ile nie zapiekę w piekarniku wyciekającego z ciasta masła, które przylepi się do jego dna, to wszelkie lżejsze zabrudzenia można łatwo oczyścić dzięki opcji czyszczenia parowego. Wlewam na dno ok. 300-400 ml wody, włączam przycisk i po 25 minutach mogę wszystko zebrać do sucha ściereczką.

Duża komora o pojemności 75 litrów. Mimo iż piekarnik z zewnątrz ma standardowe wymiary, to jest skonstruowany tak, że jego komora wydaje się bardziej przestronna niż w przypadku jego odpowiedników innych marek. To dość istotne, jeśli postanowisz np. upiec ciasteczka na trzech poziomach i nie chcesz w trakcie pieczenia przekładać blach, by ciastka się równomiernie rumieniły. To jest również wygodne w przypadku pieczenia w dużym garnku żeliwnym (piekę w takim np. duże chleby czy kaczkę).

Prowadnice teleskopowe. Piekę sporo potraw, które w trakcie przygotowania wymagają pewnych operacji, np. zanim wyjmę z piekarnika chleb pieczony w garnku żeliwnym, muszę garnek nagrzać. Nagrzany garnek wysuwam z urządzenia i przekładam do niego wyrośnięty surowy bochenek. Muszę to zrobić szybko i płynnym ruchem. W przypadku piekarników, w których blachy wysuwa się tradycyjnie, zdarzało mi się oparzyć. A żeby się nie oparzyć, wyjmowałam całą blachę, przenosiłam ją na blat kuchenny, tam przekładałam chleb i z powrotem do piekarnika. Prowadnice umożliwiają wysunięcie blachy na odpowiednią odległość, bez konieczności wyjmowania jej. I są na tyle stabilne, że można swobodnie operować ustawioną na niej blachą czy garnkiem. To ważne np. wtedy, kiedy musisz dodać do potrawy sos albo posmarować wierzch dopiekającego się sernika, dajmy na to, cienką polewą ze śmietany. Jeśli jednak ktoś prowadnic teleskopowych nie lubi, jest możliwość standardowego ustawienia blach.

Klasa efektywności energetycznej w przypadku tego urządzenia to A

Dodatkowe uwagi:

  • Korzystając z piekarnika zauważyłam, że nagrzewa się i piecze szybciej niż poprzednie modele, z których korzystałam. Dla przykładu pierniczki, które piekłam przy użyciu funkcji Dual Cook były gotowe po ok. 6-7 minutach (zwykle zajmuje im to ok. 12 minut).
  • Przejrzysty „interfejs”, łatwa obsługa – nie lubię urządzeń zbyt skomplikowanych, które wymagają przeczytania długiej instrukcji obsługi zanim zaczniemy z nich korzystać. Ten piekarnik jest dosyć intuicyjny, a korzystanie z potrzebnych funkcji jest dosyć łatwe. Dodatkowy plus za cichy dźwięk.
  • Czyszczenie parowe: na dno wlewamy ok. 400 ml wody, włączamy funkcję czyszczenia parą i po 25 minutach piekarnik można wytrzeć do sucha. Umożliwia to wyczyszczenie delikatnie zabrudzonego piekarnika.

W ciągu 2 tygodni używania piekarnika upiekłam w nim między innymi następujące potrawy:

chleb na zakwasie, chleb w garnku żeliwnym, pierniczki i zapiekanka ziemniaczana (w opcji Dual Cook), bułeczki szafranowe na 2 poziomach pieczenia, bułki kardamonowe z cynamonem, kaczka pieczona w garnku żeliwnym, kurczak w ziołach pieczonych na blasze, zapiekanka warzywna i grzanki (w opcji Dual Cook), jabłecznik z cynamonem, ciasteczka owsiane, pieczone frytki, warzywa na zupę (dynia, ziemniaki, pomidory), bułki pszenne, zapiekanki z pieczarkami.

 

Podsumowanie: Po 2 tygodniach użytkowania oceniam urządzenie pozytywnie. Jest ciche, szybko się nagrzewa, szybko piecze, jest łatwe w czyszczeniu. Doceniłam możliwość pieczenia Dual Cook i kilka razy korzystałam z pieczenia wyłącznie na jednym poziomie – to dobra funkcja np. jeśli chodzi o zapiekanki z serem żółtym (piekłam je na górnej półce, korzystając z funkcji „Grill” – były gotowe po ok. 4-5 minutach.) Piekarnik grzeje równomiernie (dla mnie to wyjątkowo istotne, bo często piekę na kilku poziomach i w przypadku starszych piekarników wolałam piec np. bułki osobno, niż w trakcie pieczenia zamieniać blachy miejscami), jest bardzo cichy i na tyle szczelny, że zapachy pieczenia są ograniczone do minimum.

 

*Wpis powstał dzięki współpracy z marką Samsung, która dostarczyła mi piekarnik do testów. Wszystkie opinie w tekście są moimi subiektywnymi doświadczeniami z tym urządzeniem.

Wszystkie dania na zdjęciach upiekłam w tym piekarniku:)

16 komentarzy
Poprzedni
Następny