Prezentownik – tym razem dla kobiet

Wiem, że wpisy z propozycjami na święta cieszą się zwykle sporym powodzeniem i lubicie do nich zaglądać. Więc idąc za przykładem poprzednich lat i w tym roku postanowiłam podzielić się z Wami swoimi pomysłami na prezenty. O ile czas pozwoli, będzie ich kilka. Skupiam się na przedmiotach, które są w różnych cenach – od kilku do kilkuset złotych. Mam nadzieję, że moje propozycje Wam się spodobają.

Porcelana Chodzież i Ćmielów

To moje dawne odkrycie, ale w tym roku wracam znowu do klasycznych, porcelanowych filiżanek i talerzy. Niektóre ze wzorów pochodzą z XVIII czy XIX wieku, a wciąż są piękne i ponadczasowe. Są polskie, więc dla mnie to dodatkowa wartość. No i cena: podstawowe modele filiżanek można kupić poniżej 10 zł za sztukę. Wyjątkowo upodobałam sobie delikatnie złoconą kolekcję, w której skład wchodzą różne przedmioty: filiżanki, talerze, cukiernice. A jeśli ktoś woli bardziej nowoczesne wzory (lub bardziej zdobione i specjalne), to i dla niego znajdzie się coś ciekawego.

5fe8c44a0e0f4493f5810fdbd505ab4c f9f1d2307fd95146d0a25521e4565687

 

Torby i torebki

chylak-bags-2016-10

O ile do ubrań podchodzę dość konserwatywnie (najczęściej podobają mi się białe t-shirty, swetry i proste spodnie;), o tyle mam słabość do butów i torebek. Nie kupuję toreb sygnowanych wielkimi nazwiskami,  są dla mnie zbyt drogie, a poza tym zbyt szybko torby mi się nudzą, by śnić o nich po nocach i odkładać na nie każdy grosz. Jestem osobą dość praktyczną, nie lubię rzeczy niewygodnych. Przyznaję, że w przeszłości zdarzyło mi się ulec i kupić coś, co fajnie wyglądało na kimś innym, a dla mnie okazało się totalnym niewypałem. Dziś, na szczęście, jeśli kupujemy przez internet, możemy zwrócić rzecz, która ewidentnie nam nie pasuje. A to się czuje zwykle już w momencie otwierania pudełka. Przynajmniej ja tak mam.

W tym roku kupiłam sobie dwie torby, nad którymi dość długo myślałam. Nie żałuję tego zakupu, dobrze się noszą, są praktyczne i dobrze wyglądają. Obie są polskich marek i obie są świetnie wykonane.

034f23e43d6b88b87ac597bc6daef2a8

Pierwsza to pojemna torba Mumu Bags, z dodatkową saszetką w środku, z miękkiej skóry. Wybrałam model w kolorze Burgund (chciałam czarną, ale akurat nie mieli na stanie, a ja miałam ciśnienie kupienia jej natychmiast ;)).

5-2000x2000

Druga pochodzi z pracowni Zofii Chylak i jest małym czarnym workiem z tłoczonej skóry. Zanim ją kupiłam, myślałam o niej bardzo, bardzo długo, ponieważ lubię pojemne, spore torby, a ta jest nieduża. To był dobry wybór, bo okazało się, że mimo swoich niewielkich rozmiarów, pomieści nadal całkiem sporo.

Buty Anniel

Zawsze chciałam chodzić w szpilkach, ale moje nogi niestety mają na ten temat własne zdanie;) Po latach poddałam się i dziś wybieram wygodne buty na płaskim lub niedużym obcasie. Te buty to była miłość od pierwszego wejrzenia: najpierw, na początku lata miałam płócienne, po czym okazało się, że nie interesują mnie już ani sandały, ani klapki, ani tenisówki. Dokupiłam więc kolejne pary – moje ulubione to te z cienkiej, zamszowej skóry, na jesień kupiłam wiązane buty z futerkiem. Są na ich temat różne opinie – niektórzy twierdzą, że podeszwa jest zbyt płaska i źle się w nich chodzi po… kamieniach. Ja jednak po kamieniach w nich nie chodzę, staram się też unikać (jak zaleca producent) moczenia ich w deszczu, choć muszę przyznać, że podczas mojego kilkudniowego pobytu w Kopenhadze nie raz, nie dwa solidnie zmokły, a i tak dały radę. Te buty są wygodne jak kapcie, ale trzeba o nie dbać. Do chodzenia po górach raczej nie polecam;)

09_black_black-537x600

Wild Wood Stories

Wild Wood Stories to para dwójki pasjonatów – Ula i Sebastian. Ona dba o sklep i zdjęcia, on wyszukuje stare drewno, z którego robi przedmioty użytkowe. Zawsze, kiedy coś od nich kupujemy, otrzymujemy informację, skąd pochodził dany kawałek drewna. Ponieważ swoje produkty dostarczają do domu osobiście, miałam okazję ich poznać i wtedy zrozumiałam, dlaczego ich przedmioty są takie wyjątkowe. Są zrobione z pasji – Sebastian robi je po pracy (podziwiam takie hobby!). Mam od nich duży taboret, mały stołeczek i ławkę. Ta ostatnia to dla mnie „must have”. Jest lekka, ale okazała się tak przydatna, że wędruje po całym domu. (Podczas kąpieli w wannie jest idealnym stolikiem na książkę i kieliszek wina 😉 Na co dzień stoi w pokoju starszej córki i spełnia różne funkcje – podpórki, ławki do siadania, podręcznego stolika, itp, itd.

wild

Kosmetyki IOSSI

Polska marka z Krakowa, która oferuje naturalne kosmetyki, przede wszystkim olejki. Wypróbowałam około 10 różnych produktów, z których korzystałam przez kilka miesięcy (ze względu na skład należy je po otwarciu zużyć w ciągu 4 miesięcy). Jeśli macie w domu jakiegoś brodacza, Iossi ma także produkty do pielęgnacji brody. Ja polecam szczególnie serum i olejki, a także wspaniałe peelingi do ciała.

912-rozany-prezent-ok

886-krem-dzieci-kwadrat

Fartuszki Looklikecookie

Z założycielkami marki znam się od zawsze (na pewno to już kilkanaście lat) i wiem, że ciężko pracują na to, by fartuchy były świetnej jakości. Zawsze, kiedy mam gdzieś jakiś „ekstra występ” pytam, czy nie mają czegoś nowego. A zwykle mają, bo oprócz tego, co pojawia się na ich oficjalnej stronie, wiele fartuchów jest sprzedawanych w ich malutkim sklepie na warszawskim Mokotowie. Bardzo lubię też ich torby – mam kilka i są nie do zdarcia, z solidnymi, wygodnymi uszami. Korzystam z nich zwłaszcza latem, mieszczą też bardzo konkretne zakupy. Dziewczyny szyją też fartuchy dla dzieci – w zależności od wzrostu można dobrać różne rozmiary.

Książka Hygge. Klucz do szczęścia. Meik Wiking

W ostatnim czasie pojawiło się kilka książek na ten temat. Miałam okazję przeczytać również kilka (a może i więcej) niepochlebnych opinii na temat hygge. A że to ściema, a że to chwyt marketingowy, a że Duńczycy wcale nie są tacy najszczęśliwsi na świecie. Trochę dziwi mnie takie narzekanie: po pierwsze nikt nie da nam jedynej skutecznej recepty na szczęście. Po drugie książki te mówią o zwykłych, codziennych przyjemnościach, które każdy z nas może wprowadzić w życie (o ile zapomniał, że takie w ogóle istnieją). Już słyszę głosy: „nie muszę czytać książki, żeby wiedzieć, że wieczór z przyjaciółmi to przyjemność i relaks”. Hmn, nie byłabym taka pewna. Czasem w pędzie życia zapominamy o sprawach podstawowych, prostych, starych jak świat.

Autor „Hygge. Klucz do szczęścia” to Duńczyk Meik Wiking, który jest… dyrektorem Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze. Życzyłabym sobie, żeby i u nas był taki Instytut i chętnie bym w nim popracowała.

Książka jest podzielona na rozdziały, w których autor dzieli się z czytelnikiem pomysłami na spędzanie szczęśliwego czasu, na umilanie sobie życia, na wprowadzanie do domu pięknych elementów cieszących oko. I nie, nie są to tylko designerskie lampy za grube tysiące.

Jednym słowem – książka jest lekka i przyjemna. To nie jest dzieło zmieniające życie, ale refleksyjna, miła opowieść o tym, co zrobić, żeby nam było w życiu dobrze. Niewielki format, dobra cena. W sam raz na prezent last minute.

HYGGE KLUCZ DO SZCZĘŚCIA okładka.indd

Zdjęcia pochodzą ze stron: Chylak.com Mumubags Kafka Concept Sklep z porcelaną Iossi Wild Wood Stories

10 komentarzy
Poprzedni
Następny