Prezentownik – dla dziecka

_mg_0349

Dziś będzie o prezentach dla dzieci. Jeśli, podobnie jak ja, w sklepie z zabawkami stajesz przed półkami i bezradnie kręcisz głową, ten wpis jest być może dla Ciebie. Należę do ludzi, którzy mają kłopot z wyborem zabawek, ponieważ na ogół nic mi się nie podoba. I jestem przeciwna kupowaniu czegoś „bo tak trzeba”.
Moje dzieci na święta dostają symboliczne, skromne prezenty (np. ciastolina, gry, słodycze), a na te „ekstra” składamy się z dziadkami i babciami.

Napiszę dziś o zaledwie kilku, które nie są może tanie, ale moje dzieci bawią się nimi bez przerwy. Już kiedyś wspominałam o marce Janod (w tym wpisie), najwięcej zabawek mamy właśnie od nich – od układanek, przez zabawki edukacyjne. W ubiegłym roku, nim moja młodsza córka zaczęła chodzić, dostała w prezencie drewnianą kuchnię do gotowania, która jednocześnie była rodzajem chodzika dla maluchów uczących się stawiać swoje pierwsze kroki. Od tamtej pory ta kuchnia była w użyciu niemal non stop. Dzieci jednak rosną, więc kiedy ostatnio się okazało, że żeby się swobodnie bawić, musi przed nią klęczeć, zdecydowaliśmy się na nowy model dla starszych dzieci. Za to trochę bardziej rozbudowany (najważniejsze, że jest zlew! 😉 Te zabawki są bardzo trwałe, zrobione z drewna, więc mimo intensywnego użytkowania, zawsze wyglądają jak nowe. Od ubiegłego roku mamy też drewniany mikser (niestety nie ma go już chyba w aktualnej ofercie). Kiedy patrzę na moje dziecko i gdyby ktoś zapytał mnie, jaką JEDNĄ zabawkę miałabym mu kupić na kilka lat, to byłby mój wybór. Dodatkowe elementy, którymi moje dziecko się bawi używając tej kuchni pochodzą z zestawu piknikowego tej samej firmy (talerzyki, obrus, sztućce, kubki), a materiałowe warzywa i owoce są z IKEA.

5 6 7

Domek dla lalek

Przyznam Wam – taki domek to było zawsze moje marzenie. A ponieważ miałam już trochę doświadczeń z kupowaniem zabawek moim dzieciom, o których sama marzyłam w dzieciństwie (i najczęściej to były prezenty nietrafione, przyznam z bólem), zastanawiałam się, jak będzie tym razem. Kiedy kurier przyniósł wielkie pudło, od razu zabrałam się za samodzielne montowanie domku – jest to proste zadanie, każda mama da sobie z tym radę. Kiedy ja go składałam, moje dziecko po prostu oszalało: „lampa”, „kotek”, „łóżko”. Reakcja: szaleństwo. Jedyne zastrzeżenie, jakie mam do tego produktu, to dach, który młodsze dzieci próbują zdjąć, wyjmując poprzeczną drewnianą belkę. Powinno to być trochę inaczej skonstruowane. Ja na wszelki wypadek zdejmuję dach, żeby moje dzieci miały dostęp do wszystkich pięter w domku. Domek jest ciężki, stabilny i solidny, wyposażony w mebelki i figurki. Moje dzieci dodatkowo wykorzystują do jego dekoracji świąteczne lampki na baterie oraz plastikowe figurki Schleich (których mamy w domu sto tysięcy;)

2 3 4

Instrumenty muzyczne

Zanim nie zamówiliśmy zestawu instrumentów dla naszej młodszej córki, jedną z lepszych zabawek w domu była gitara elektryczna jej ojca. (Ostatecznie Pan Inżynier powiesił ją prawie na suficie, żeby sprytne dziecko nie było w stanie się do niej dobrać). Teraz przynajmniej raz dziennie pada hasło „grać”, a cała rodzina jest wyposażana przez instrumenty: gitarę, trąbkę, harmonijkę lub kołatkę. I gramy;) Instrumenty są drewniane, solidnie wykonane. Pan Inżynier twierdzi, że gitara mogłaby być lepiej wykonana, by można było ją nastroić, jak gitarę „dorosłą”. Myślę jednak, że małym dzieciom to nieszczególnie przeszkadza. Jak zdecyduje się kiedyś naprawdę grać, kupimy gitarę do grania, a nie zabawy.

8 9 10

Gra w statki

Często podczas jesiennych wieczorów dyskutujemy o czasach naszego dzieciństwa, kiedy rodzina siedziała przy stole i grała w planszówki. „A może kupimy jakieś gry planszowe?” – rzuca czasem Pan Inżynier, a ja przewracam oczami. Wiem, że nie będziemy grać. A już na pewno ja nie będę grać np. w Chińczyka. O nie. Ale kiedy zobaczyłam, że istnieje gra w statki, rzuciłam się na nią ochoczo. Pamiętałam bowiem czasy zużywania niezliczonej ilości papieru w kratkę, który wykorzystywało się do akcji „trafiony-zatopiony”. To jest bardziej nowoczesna i wielorazowe wersja tej gry. Od kiedy mamy ją w domu, gramy w nią regularnie. Nawet ja się nie wykręcam.

11 12

I to by było mniej więcej tyle. Niebawem jeszcze post z książeczkami dla dzieci i Prezentownik dla Niego.

5 komentarzy
Poprzedni
Następny