Ciasto łyżkowe ze śliwkami i jagodami

sliwkowe-6-ok

„Na pewno jak tylko wrócimy do domu, będziesz mnie gnała na działkę” – powiedział Pan Inżynier, kiedy o czwartej nad ranem w Kopenhadze wyłączaliśmy budzik, żeby wstać i zdążyć na samolot do Polski. Nic nie odpowiedziałam, nie chciałam go denerwować, bo sprawa przecież i tak była przesądzona. Tydzień bez działki, to tydzień stracony 😉 Wróciliśmy więc do domu, zdążyłam na chwilę zmrużyć oko, a potem zapakowaliśmy dziecko i pojechaliśmy na działkę.

Warzywnik zdominowały ogórki. Ach, gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że ogórki są jak chwasty, ekspansywne i dzikie. No i nasturcje. Miały odstraszać mszyce. Odstraszyły. I rozrosły się, że ho ho! „W przyszłym roku ja będę siał warzywa, bo wy kompletnie nie wiecie, co robicie” – zarządził Pan Inżynier. Pokiwałam z uznaniem głową. Super. To oznacza, że w przyszłym roku nasze marchewki będą rosły w zgrabnych rządkach, jak pod linijkę. „Osobno ogórki, osobno pomidory, truskawki out, zioła osobno”.  OK. Gałęzie jabłonki zwiesiły się na krzewy agrestu. Część jabłek już spadła i pachnie cydrem, pozostałe obrastają gęsto gałęzie. Jeszcze musimy poczekać, bo kwaśne.

To może chociaż śliwki? W podskokach biegnę do gałęzi, zrywam i otwieram jedną, drugą, trzecią. O, przepraszam, nie wiedziałam, że zajęte. Śliwkowi lokatorzy!  Mniej więcej 50% zajęte przez dzikich lokatorów. Zrywam więc pozostałą resztę i robię ciasto.

Śliwki są niewielkie, pachną pięknie, kolor mają jak malowany, są lekko matowe i przynajmniej mam 100% pewności, że są bez chemii. I są nasze.

Wyciągam z półki stary kajet z przepisami mojej Babci – pamiętam jak dziś, kiedy pewnego dnia, moimi dziesięcioletnimi paluszkami wystukiwałam na maszynie do pisania niezgrabne litery. Przepisywałam wszystko, co znalazłam w jej kredensie. To bardzo proste ciasto, na łyżki. Nie bardzo wiedziałam, co z tego wyjdzie. Ale wyszło. Miękkie, lekko wilgotne, mało słodkie ciasto z owocami. To, co ważne, to upiec je w dosyć płaskiej formie. I nie przesadzić z ilością owoców – dzięki temu unikniemy zakalca. Po upieczeniu warto je posypać cukrem pudrem, bo jest mało słodkie. Chyba, że ktoś lubi takie 🙂

Ciasto łyżkowe ze śliwkami i jagodami

To miękkie, wilgotne ciasto, które rośnie podczas pieczenia. Bardzo ważne, by nie przesadzić z ilością owoców, zwłaszcza bardzo soczystych.

Składniki

  • 8 łyżek cukru
  • 8 łyżek mąki
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 3/4 kostki margaryny (zamieniłam ją na masło, użyłam 150 g)
  • 1/2 kubka śmietany (użyłam 80 g śmietany 18%)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 65 dag śliwek (użyłam łącznie ok. 40 dag owoców – śliwek i jagód)

Przepis

  1. Ucieramy cukier, żółtko, jajka i masło na puszystą masę.
  2. Następnie stopniowo dodajemy po łyżce mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia i po łyżce śmietany.
  3. Kiedy masa będzie gładka przekładamy ją do formy do pieczenia (piekłam w okrągłej formie o średnicy 26 cm i moje ciasto jest niskie)
  4. Piekarnik nagrzewamy do 180 st C.
  5. Na wierzchu ciasta układamy śliwki nacięciami do góry.
  6. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 45-60 minut (ciasto rośnie podczas pieczenia, owoce puszczają sok. Przed wyjęciem z piekarnika warto wbić w ciasto drewniany patyczek, żeby upewnić się, że po wyjęciu jest suchy. To oznacza, że ciasto jest upieczone).
  7. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

21 komentarzy
Poprzedni
meyer1
Następny
kotlety_MG_8325