Ciasto z truskawkami, rabarbarem i lawendą

ciastotrusk1Powiadają, że jak się nie ma czasu, trzeba sobie wziąć dodatkowe obowiązki i wtedy okazuje się, że czasu mamy więcej niż na początku nam się wydawało. Hmn, ta teza sprawdza się w moim życiu wyjątkowo.
Brakuje mi chwil tylko dla siebie, kiedy mogę bezkarnie siedzieć w kawiarni, gapić się na ludzi i przetwarzać informacje zapisane na moim twardym dysku (w mojej głowie). Bo tak już mam, że chodzę, patrzę, czytam, słucham i czuję, a potem to wszystko kotłuje się w mojej głowie. I im jestem starsza tym wyraźniej widzę, czego chcę, a czego zupełnie nie. Umiejętności, które z takim zapałem zdobywałam dawno temu, nagle wydają się przydatne i czuję, że było warto. A te inne, o jakich marzyłam (ach jak bardzo chciałam pojechać kiedyś na kurs do Le Cordon Bleu) z czasem jakoś zbledły i stały się bez znaczenia.

A kiedy wieczorem, tuż przed snem, robię bilans dnia, okazuje się, że nawet gdyby dzień miał 100 godzin i tak można wypełnić go czymś jeszcze.

image

image
Niespełna miesiąc temu zostałam działkowcem, a już dziś, zaledwie po kilku weekendach, nasza działka stoi na głowie. Większość terenu odchwaszczona, przekopana, niektóre rewiry już są zagospodarowane i obsadzone roślinami. Mamy też malutki warzywnik, rabatę wzniesioną (to taka „grządka” w drewnianej skrzyni, chronionej od spodu siatką przeciw gryzoniom). Czasem, w tygodniu, tak bardzo chcę ją zobaczyć, że zdarza mi się gnać tam choćby na pół godziny. Oparliśmy się pokusie „wynajmij ekipę, która zrobi wszystko za ciebie” i pracujemy sami. Mamy cztery pary dorosłych rąk, bo moi rodzice, choć nigdy bym ich o to nie podejrzewała, nagle okazali się zapalonymi ogrodnikami, którzy realizują wszystkie moje prośby. A najczęściej, póki co, są to ciężkie, fizyczne prace – kopanie, dźwiganie, pielenie. Nikt nie narzeka. Ramię w ramię pracujemy.

image

Od pierwszego dnia robiłam tam zdjęcia. Na pamiątkę. Dziś, jak na nie patrzę, widzę ten hurra optymizm debiutanta. Pewnie dlatego, że oczami wyobraźni widziałam już wtedy, do czego będę dążyć i czego chcę. Dziś przeliczam każdą nową rzecz na rośliny – za 3,50 kupię sadzonkę konwalii, za 7,50 kuklika, a sadzonki pomidorów po 3,70. Po prostu zwariowałam. I pogodziłam się z tym, że nie uda się zrobić wszystkiego w jeden sezon.

Tymczasem w kuchni mój ukochany i wyczekany sezon na świeże warzywa i owoce. I truskawki:)

image

image

Processed with VSCO with 4 preset

ciastotrusk2

Ciasto z truskawkami, rabarbarem i lawendą

Maślane, szybkie i łatwe ciasto. Można je piec z dowolnymi owocami – jabłkami, śliwkami, porzeczkami. Dodatek lawendy jest opcjonalny 🙂

Składniki

  • 125 g miękkiego masła
  • 180 g cukru
  • 3 jajka
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 150 ml mleka
  • 300 g mąki
  • 1 łyżeczka kwiatów lawendy, drobno posiekanych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 300-400 g truskawek, przepołowionych (radzę nie przesadzać z ilością truskawek ze względu na ryzyko zakalca 😉
  • 1/4 łodygi rabarbaru, pociętej na małe plasterki

Przepis

  • Masło utrzeć z cukrem na jasną masę, następnie dodawać po 1 jajku.
  • Kiedy masa będzie puszysta, powoli wlewać mleko, dodać wanilię.
  • Mąkę przesiać na sitku, następnie wymieszać z lawendą i proszkiem do pieczenia i dodawać stopniowo do masy, delikatnie miksując.
  • Wlać do tortownicy o średnicy 24-26 cm wysmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką.
  • Na wierzchu układać połówki truskawek i kawałeczki obranego rabarbaru.
  • Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st C i piec ok. 60 minut (należy drewnianym patyczkiem sprawdzić stopień upieczenia ciasta).
  • Po upieczeniu i ostudzeniu obsypać cukrem pudrem.

Smacznego 🙂

13 komentarzy
Poprzedni
image
Następny
image