„Kiedy to się w końcu skończy?” I muffiny z truskawkami.

Processed with VSCO with 4 preset

Dom jak po wybuchu wulkanu. Mix suchych płatków owsianych i kukurydzianych w łóżku, na podłodze i na krześle w kuchni. Doniczka ziół ooops! spadła Komuś w drzwiach balkonowych. Ale Ktoś poszedł już dalej, rozrzucać puzzle. Albo nie, puzzle jednak nie. Spróbujmy nakarmić jeża, rozsypmy trochę ściółki wokół klatki. Truskawki. Chcę, daj mi! Nie, jednak niedobre, wrzucę je więc do szuflady w sypialni.

Nim wybije 10 rano, pora spaceru, nasz dom jest domem hippisów. Za sprawą naszej młodszej córki, która robi „porządki” w każdym miejscu, w którym się znajdzie. A przemieszcza się naprawdę szybko i zdecydowanie. Zanim usiądę do pracy, próbuję doprowadzić do ładu ten chaos. Kiedyś myślałam, że dwoje dzieci to jest „niewiele więcej niż jedno”, „prawie tyle samo co jedno”. Ach, jakże się myliłam. Na moje oko pracy jest mniej więcej trzy razy tyle co kiedyś. Cztery razy, a może jednak pięć?

„Ech, to kwestia dobrej organizacji” opowiadała mi kilka miesięcy temu znajoma, która po raz pierwszy szykowała się do macierzyństwa. Kiedy tylko urodziła się jej córeczka, chwaliła ją do mnie, że tak pięknie śpi, właściwie w ogóle nie płacze. „No i w związku z tym postanowiłam wrócić wcześniej do pracy” – powiedziała. Minęły cztery miesiące, a może trzy. „Nie daję już rady”, „Tak się nie da żyć” – wyznała.
Wiem, odpowiedziałam. Ale nie przejmuj się, w końcu sytuacja się unormuje. „Ale kiedy?”. Może za rok, dwa? U mnie sytuacja z maluchami „normowała się” mniej więcej tyle, a u Was?

Czasem padam na twarz. Nie mam siły. Nie daję rady. Patrzę tęsknym wzrokiem na stos książek, które chcę przeczytać. Ale nie mogę ich czytać o normalnych do czytania, porach. Czytam więc pomiędzy, szybko, łapczywie. Czasem ktoś do mnie napisze sms-a: „Ej chodź na chwilę na kawę, może na Żoliborzu, tam otworzyli teraz coś fajnego”. Co? Na Żoliborzu? O rany, jechałabym tam godzinę. A godzina to jest dziś dla mnie jak wieczność. W godzinę jestem w stanie zrobić prawie wszystko.
„Kiedy to się w końcu skończy?” – pyta On, kiedy nasza córka noc w noc budzi nas regularnie o 3 i domaga się zabawy, picia albo śpiewania. „Przestań już marudzić” – odpowiadam i zapadam w sen, kołysana dziecięcymi wrzaskami prosto do mojego ucha. „Znowu mnie zostawiłaś z nią samego i poszłaś spać”. I foch. Na szczęście krótki. Bo ja potrafię zasnąć w pięć sekund, a On nie.

A rano musimy być przytomni. I pracować solidnie. Dla siebie i dla nich, naszych dzieci. Mimo tego, że czasem nie mam siły, o godzinie 15 zaczynam ziewać (bo wstałam o 5 rano), to nie oddałabym tego wszystkiego za nic na świecie. Za żadne wylegiwanie się na kanapie, i za wszystkie pieniądze, które zamiast na ubranka, leki, pieluchy i pokemony mogłabym wydać na siebie. Kwintesencja mojego szczęścia, taka banalna.

Przychodzą do mnie popołudniu – ta mała tuli się do nogi, ta starsza prosi: Mamo, przytul mnie. Zamykam oczy, czuję ich zapach i ciepło, przykładam głowę i słucham, jak biją ich serca. I myślę wtedy: „Dziękuję Ci, losie, że dajesz mi to wszystko przeżyć.”

I to by było na tyle, z końcem tygodnia. Z miłością w sercu i radością na myśl o weekendzie. Pójdziemy na rowery, a jak pogoda nie dopisze, będziemy siedzieć w domu, robić kanapki i czytać razem książkę (Czytamy teraz „Historię pszczół” – po 20 stron każdy z nas, na głos).

Życzę Wam pięknych chwil w ten weekend.

image

Processed with VSCO with 4 preset

Processed with VSCO with 4 preset

Muffinki z truskawkami, musem jabłkowo-dyniowym i bananem

Delikatne, maślane i wilgotne dzięki musowi z jabłek i dyni. Wykorzystałam taki ze słoiczka, który zalegał w kuchennej szafce. Jeśli nie masz takiego, możesz ugotować i zmiksować jabłko, albo po prostu użyć 2 bardzo dojrzałych, miękkich bananów.
Muffinki posypałam białym makiem, kokosem i cynamonem – możesz posypać, czym chcesz.

Składniki

  • 1/2 dojrzałego banana
  • 100 g musu jabłkowego, jabłkowo-dyniowego (lub, jeśli nie masz, 1,5 dojrzałego banana)
  • 12 dużych truskawek
  • 150 g masła
  • 150 ml mleka
  • 150 g cukru pudru
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 260 g mąki pszennej
  • do posypania: trochę cukru (najlepiej trzcinowego i, opcjonalnie: cynamon, wiórki kokosowe lub mak)

Przepis

  1. Banana ugniatamy widelcem i mieszamy z musem.
  2. Masło topimy w garnuszku, dodajemy mleko.
  3. Jajka ubijamy z wanilią, cukrem pudrem przy pomocy trzepaczki, dodajemy mus, stopione masło z mlekiem i energicznie mieszamy.
  4. Mąkę mieszamy z proszkiem i dodajemy do masy – mieszamy delikatnie tylko tyle, żeby składniki się połączymy (nie miksujemy!)
  5. Piekarnik nagrzewamy do 200 st C.
  6. Formę do muffinków (12-dołkową) wykładamy papilotkami, wkładamy do nich masę, na wierzchu układamy po 1 truskawce pokrojonej w plasterki.
  7. Posypujemy wierzch cukrem trzcinowym i dodatkami (cynamon, mak, itp)
  8. Wstawiamy do piekarnika na ok. 30 minut.

Smacznego!

34 komentarze
Poprzedni
Processed with VSCO with 4 preset
Następny
image