Relacja z warsztatów

_MG_3177

Warsztaty to ta część mojej pracy, która należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Lubię je prowadzić, wiem, że zawsze spotkam podczas nich wiele wspaniałych osób. Kiedy IKEA zgłosiła się do mnie z pytaniem o pomysł na wykorzystanie ich Kuchni Spotkań zaproponowałam konkurs, podczas którego będzie można wygrać warsztaty, które poprowadzę. Zależało mi na tym, bo mogły pojawić się na nich takie osoby, które znają bloga lub moją działalność na Instagramie czy Facebooku, a z różnych powodów nie miały okazji uczestniczyć w moich warsztatach.
Pomysł się spodobał, przeprowadziłam błyskawiczny, bo zaledwie kilkudniowy konkurs. Jak zawsze miałam dylematy przy wyborze laureatów (tradycyjnie mam już tak, że najchętniej wybrałabym wszystkich), ustaliłam menu, zrobiłam zakupy i nadszedł ten dzień.

_MG_3080 _MG_4555 _MG_4673

Po latach prowadzenia warsztatów w różnych miejscach, dziś mam bardzo określone oczekiwania i wymagania. Traktuję to trochę jak zaproszenie gości do swojego domu, gdzie chcę się czuć bezpiecznie i dobrze. Chcę mieć wszystkie potrzebne urządzenia, a nieopodal sklep, w którym będę mogła dokupić masło, jeśli przyjdzie taka ochota.

I teraz kilka słów na temat Kuchni Spotkań – to tymczasowe miejsce w centrum Warszawy, wyposażone i należące do IKEI, w którym można zorganizować bezpłatnie wspólne gotowanie. Warunkiem jest posprzątanie po sobie i zostawienie miejsca tak, jak je zastaliśmy. W środku jest właściwie wszystko, co znamy ze sklepów IKEA – naczynia, urządzenia, stoły, pokój zabaw dla dzieci.

Kiedy więc weszłam tam po raz pierwszy, żeby obejrzeć miejsce, wiedziałam, że bardzo chcę mieć w nim warsztaty. Było tak, jak w domu.
Przed warsztatami byłam tam jeszcze kilka razy, żeby wszystko przygotować i porozmawiać z koordynatorem, który zawsze jest na miejscu, jeśli czegoś potrzebujemy (np. „jak włączyć ten piekarnik”, „dlaczego ekspres do kawy pika?”, „czy jest gdzieś więcej takich talerzy?”, itp. itd)

_MG_3087 _MG_3102 _MG_3110 _MG_4608

_MG_3167 _MG_3207 _MG_4564_MG_4688

Dzień warsztatów był dla mnie szczególny.
Wszyscy stawili się punktualnie i o 9:30 zaczęliśmy gotować. Przez kilka lat prowadzenia podobnych spotkań zrozumiałam, że to, co najważniejsze, to nie techniczna wiedza (choć ona też jest ważna i zawsze jestem do dyspozycji, żeby się nią podzielić), ale rozmowa i gotowanie z drugim człowiekiem. Lubię obserwować, jak ludzie, którzy widzą się po raz pierwszy, przełamują lody, zaczynają ze sobą rozmawiać, wspólnie jedzą, a potem wymieniają się telefonami.
I tak było tym razem. Zgodnie z planem ugotowaliśmy kilkudaniowy obiad, w międzyczasie nakryliśmy do stołu, a potem wspólnie ogarnęliśmy tę przestrzeń, żeby zostawić ją w porządku dla grupy, która miała gotować po nas.

Miałam nieodparte wrażenie, że są święta wielkanocne albo inna ważna dla mnie uroczystość. Były wspólne rozmowy podczas gotowania i przy stole, wspólne zdjęcia, a na końcu książki. Było dużo ciepła i zwykłej, ludzkiej dobroci.

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w tym konkursie. Tym, którzy poświęcili mu czas. Dziękuję też laureatkom, które przyjechały (niektóre z odległych o kilkaset kilometrów miejscowości) i dzięki którym ten dzień był tak wyjątkowy. Chciałabym wierzyć, że będzie jeszcze więcej okazji do podobnych spotkań.

_MG_3155 _MG_3198 _MG_4743 _MG_4849

_MG_4860 _MG_4867

 

Nasze menu:

Surówka z kolorowych warzyw z ziołowo-sezamowym dressingiem
Sałatka ze szpinakiem, gotowanym jajkiem, anchois
Zimowa zupa z fasolą, cukinią i pomidorami i domowe bułeczki z nasionami
Puree ziemniaczane
Łosoś marynowany
glazurowana marchewka
Wersja bezmięsna: Curry z batatem, ciecierzycą i „kuskus” z kalafiora
Szarlotka z kremem migdałowym
Lekkie muffiny z owocami

Zdjęcia: Basia Kuligowska, Przemysław Nieciecki/PION Fotografia

7 komentarzy
Poprzedni
_MG_6319
Następny
bułki