Kokosowo-pomidorowe curry z rybą

curry

Zimą muszę zapomnieć o zakupach na bazarach i przenoszę się zwykle pod Hale Mirowskie, gdzie kupić można chyba wszystko. Ostatnio dźwigając ciężkie kosze z warzywami przechodziłam obok stoiska z rybami, ale długa kolejka i pan sprzedawca, który z miną stoika powoli kroił plasterki wędzonego łososia, kazały mi iść dalej, choć głos dziecka w mojej głowie krzyczał: Ja chcę łososia! Głos rozsądku odpowiedział: Zjesz coś innego, równie dobrego.

Ale nie minął dzień, a ja upiekłam wyjątkowo dobry bochenek chleba i wiedziałam, że po prostu muszę tam wrócić.

Stanęłam więc pokornie w długiej kolejce, umilając sobie czas liczeniem ryb i zastanawianiem się nad tym, których jeszcze nie jadłam. Przypomniałam sobie szprotki, które z takim zapałem mój dziadek skubał kiedyś nad płachtą Expressu Wieczornego. W papierowym kartonie piętrzyły się lśniące makrele w kolorze egzotycznego węża. Lubię ryby, kupiłabym pewnie wszystko.
Ale wróciłam do domu z wędzonym piklingiem i świeżym okoniem, którego kupuję czasem, kiedy mam ochotę na delikatne, białe, ale nierozpadające się mięso.

O tej porze roku jedyne na co mam ochotę to curry. Curry we wszystkich możliwych wersjach. W wersji wege i z krewetkami albo rybą. Kokosowe, pomidorowe, zielone. Każde. Gdybym miała wybrać jeden rodzaj potrawy na zimę, byłoby to właśnie to. Zwłaszcza, że od pewnego czasu znowu tęsknię za Indiami, więc gotowanie potraw z tamtych regionów, zawsze pobudza miłe wspomnienia.

Plik_000 (25)

Kokosowo-pomidorowe curry z rybą

To bardzo prosty przepis, który daje zaskakująco smaczny efekt. Połączenie mleka kokosowego, pomidorów i delikatnej ryby, podkręcone liśćmi bazylii.

Składniki

  • 3 łyżki masła klarowanego, oleju roślinnego lub oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka nasion gorczycy (mustard seeds, najlepiej brązowych)
  • 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • 1 średniej wielkości czerwona cebula (ok. 100 g, posiekana)
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 3 cm kawałek świeżego imbiru starty na tarce
  • 200 g pomidorów z puszki (lub w sezonie świeżych pomidorów)
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu (lub do smaku)
  • 20 listków bazylii (najlepsze byłyby liście curry, ale nie mam)
  • 10 listków tajskiej bazylii (opcjonalnie, ale warto)
  • 200 ml dobrze wymieszanego mleka kokosowego
  • 400 g białej ryby (np. okonia, dorsza, itp)
  • do smaku: sok z limonki

Przepis

  1. Rybę umyć, osuszyć i delikatnie posolić.
  2. W płaskim garnku rozgrzać tłuszcz, dodać nasiona gorczycy, a kiedy zaczną podskakiwać, dodać koper włoski.
  3. Po minucie dodać cebulę, chwilę podsmażyć, dodać czosnek, imbir, pomidory, kurkumę, sól i odrobinę pieprzu. Podgotować 2-3 minuty, dodać posiekane liście bazylii.
  4. Dodać rybę, przykryć garnek przykrywką, dusić 3-4 minuty. Dodać mleko kokosowe i dusić kolejnych kilka minut (uważać, żeby nie przegotować, ryba potrzebuje naprawdę chwili, żeby się ugotować).
  5. Doprawić solą, pieprzem, limonką i ew. liśćmi posiekanej świeżej kolendry.
  6. Podawać z ryżem.

Smacznego!

8 komentarzy
Poprzedni
Processed with VSCOcam with 4 preset
Następny
ptysie1