Nowe urządzenia: garnek do gotowania ryżu

Processed with VSCOcam with 4 preset

Processed with VSCOcam with 4 preset

Processed with VSCOcam with 4 preset

Wychodząc naprzeciw licznym pytaniom o urządzenia, których używam w domu – tych pytań jest naprawdę bardzo wiele i są one zróżnicowane, bo pytacie mnie o różne rzeczy, począwszy od patelni, naczyń, tkanin, na urządzeniach kończąc, chciałabym w miarę regularnie dzielić się z Wami moimi refleksjami na ich temat. Od ponad kilkunastu lat mam własną kuchnię, w której przechodziłam fascynacje różnymi niezbędnikami kuchennymi – część z nich jest ze mną cały czas, inne wymieniłam na nowe, a jeszcze innych pozbyłam się bez żalu. Będą to moje osobiste recenzje, podyktowane potrzebą opowiedzenia o tym, czego aktualnie używam.

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat garnka do gotowania ryżu. Do jego zakupu przymierzałam się jakieś 10 lat, co jakiś czas zastanawiając się, czy jest mi naprawdę potrzebny. Unikam kupowania urządzeń, których będę używać sporadycznie.
Moje gotowanie w dużej mierze opiera się na kaszach, ryżu, roślinach strączkowych. Codziennie gotuję kaszę jaglaną, kilka razy w tygodniu ryż. Od kiedy mam małe dziecko, robię zwykle kilka rzeczy na raz, zdarza mi się też zapomnieć o garnku z kaszą postawionym na gazie. Ughm. Zazwyczaj moje pytania o garnek do gotowania ryżu spotykały się z dwiema reakcjami: ci, którzy go nie mieli mówili mi: a po co ci on? (i tu wymieniali mi proste metody na idealny ryż), gdy tymczasem posiadacze gara twierdzili, że od kiedy go mają, używają go bardzo często.

Po poradę poszłam również do Jana P, właściciela poznańskiej La Ruiny i Raju. Ryżu gotują tony, więc chciałam dowiedzieć się u źródła, czy warto. Jan powiedział, że warto i skierował mnie do Bartka, z Czyli Chili, poznańskiego sklepu, który sprzedaje cuda i garnki do gotowania ryżu.

Po kilku dniach dostałam garnek i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Rozpakowałam go, ugotowałam pierwszą porcję ryżu, a potem kolejne. Garnek, który mam jest nieduży, wielkości średniego, zwykłego garnka, jakich używamy w kuchni. Jego budowa jest bardzo prosta: do miski wsypujemy odmierzoną miarką potrzebną ilość ryżu, dolewamy wody, włączamy przycisk start i tyle. Po ugotowaniu, które trwa różnie, najczęściej ok. 20-30 minut, garnek przełącza się na tryb: ciepło i podtrzymuje temperaturę do czasu, aż go wyłączymy.
Jedyny trick polega na dobraniu odpowiedniej ilości wody – wiadomo, że ryż ryżowi nierówny, podobnie jak kasze. Ja, mniej więcej w połowie gotowania, zaglądam do garnka i w razie potrzeby uzupełniam go dodatkową ilością płynu. Do gotowanego ryżu/kaszy dodawałam już i odrobinę tłuszczu (olej kokosowy, masło) i przyprawy (anyż, kardamon, cynamon), gotowałam też ryż z jabłkami – do garnka, razem z ryżem, włożyłam po prostu starte na tarce jabłko.

Garnek, oprócz miski, do której wsypujemy ryż i wlewamy wodę, ma szklaną przykrywkę z odprowadzeniem pary oraz miarkę i plastikową łyżkę z wypustkami do mieszania. Ponieważ powierzchnia miski jest teflonowa, nie wolno jej niczym drapać, a ryż/kaszę, przed wsypaniem do niej, należy opłukać pod bieżącą wodą (ja używam do tego celu wody filtrowanej).

Jeśli zostanie mi trochę kaszy, to podgrzewam ją w tym urządzeniu, dolewając nieco wody i włączając opcję „gotuj”. Po kilku minutach jest ciepła i gotowa.

To, co dla mnie ważne to niewielkie wymiary urządzenia, łatwość obsługi i niezawodność – ryż, w zależności od potrzeb, jest sypki albo klejący. I nic się nie przypala. Łatwo go również umyć – wypełniam miskę wodą, czekam kilka minut i myję miękką gąbką. I tyle.

Urządzenie, którego używam to: Tristar Model 6126, który można kupić np. tutaj. To urządzenie o pojemności 1 litra, ale są też większe lub mniejsze.

Processed with VSCOcam with 4 preset

Processed with VSCOcam with 5 preset

Processed with VSCOcam with 4 preset

31 komentarzy
Poprzedni
Następny
EmptyName 144