Bakaliowe trufelki bez cukru

image image

Ostatnio dużo czytam o tym, jak wiele jest cukru w produktach, które kupujemy. I choć niby o tym wiemy, to zmroziła mnie informacja, że w puszce gazowanego, słodkiego napoju, może być od czterech do siedmiu łyżeczek cukru.  Cukrem dosładza się ocet balsamiczny, pieczywo, nabiał. Jest nawet w produktach sprzedawanych jako zdrowe. Przyznam, że wolę sama dawkować sobie takie jego ilości, jakie chcę. Świadomie. Wtedy, kiedy piekę ciasto albo robię farsz do drożdżówek. Wtedy, kiedy mam ochotę posłodzić sobie herbatę z cytryną. I choć oczywiście czytamy etykiety, to zazwyczaj nie uświadamiamy sobie, jakie ilości cukru kryją się w tym, co zjadamy.

Moja starsza, prawie dwunastoletnia córka, słodyczy jadła niewiele. Kiedy była mała, ja należałam do tych matek, które uważają, że cukier to samo zło i naprawdę bardzo jej go ograniczałam. Co innego babcia, która regularnie podkarmiała ją lizakami i jogurtami. Pozwalam jednak babciom być babciami i staram się zachować zdrowy rozsądek.
Plus ograniczania dzieciom cukierków jest moim zdaniem taki, że kiedy są starsze, nie mają nawyku szperania po szafkach i szukania słodyczy. Przynajmniej moja córka przychodzi do kuchni i pyta: „Mogę coś słodkiego?”, ja odpowiadam: „tak, proszę”. Po czym zagląda do szafki i mimo że mamy tam różnego rodzaju czekoladki i chrupki, zazwyczaj zamyka ją mówiąc, że nie ma nic ciekawego. I choć nawet dla mnie samej trochę to zaskakujące, to do dzisiaj nie próbowała nawet takich rarytasków jak Snickers czy Ptasie Mleczko. Zakłada (choć nie próbowała), że to niedobre. Cieszę się więc z tego i nie wyprowadzam jej z błędu.
Moja córka przez ostatnie kilka miesięcy urosła kilkanaście centymetrów i nagle poczułam się podwójnie odpowiedzialna za to, co je. Staram się nie być tak tolerancyjna jak do tej pory, kiedy trzeci raz w tygodniu prosi o makaron z sosem pomidorowym. Zaczęłam jeszcze baczniej przyglądać się temu, co je, choć muszę przyznać, że zawsze starałam się, by w domu jadła zdrowo.

W moim domu więc w ciągu ostatnich kilku miesięcy nastąpiła lekka żywieniowa rewolucja, przede wszystkim z powodu moich dzieci. Dorastającego niejadka i małego alergika. W gotowaniu i wymyślaniu dla nich zdrowszych alternatyw tego, co jadły do tej pory, odnalazłam wiele przyjemności. Tym bardziej, że staram się nie robić trzech obiadów dziennie. Próbujemy gotować tak, żeby każdy znalazł coś dla siebie.

Bakaliowe trufle to coś, co można zrobić właściwie bez przepisu. Z bakalii, jakie mamy pod ręką. To również dobry pomysł na to, jak wykorzystać zalegające w szafkach rodzynki, suszone śliwki czy inne łakocie. Do ich przygotowania ważny jest mocny malakser lub mikser z ostrym nożem, który poradzi sobie z dokładnym rozdrobnieniem orzechów. Ja robię tak, że najpierw miksuję orzechy, z których powstaje masło, a dopiero później dodaję do nich pozostałe składniki. Jeśli masę dość długo się miksuje, staje się klejąca i plastyczna i można bez problemu lepić z niej kulki.

Bakaliowe trufelki bez cukru

Poniższe trufelki możesz zrobić z dowolnej mieszanki bakalii – podczas miksowania gęstość masy można dowolnie regulować dodając do niej np. miodu lub syropu klonowego lub dodatkową łyżeczkę oleju kokosowego. Warto też pamiętać, że im dłużej miksujemy orzechy lub migdały, tym więcej powstaje z nich masła, więc masa staje się bardziej wilgotna.

Składniki

  • 50 g orzechów nerkowca
  • 50 g migdałów
  • 100 g daktyli bez pestek (jeśli są bardzo suche lub twarde, należy namoczyć je na 30 minut w wodzie, następnie odsączyć)
  • 50 g suszonych, miękkich śliwek (nie polecam wędzonych)
  • 50 g suszonych wiśni
  • 50 g suszonych moreli
  • 50 g rodzynek bez pestek
  • 2 łyżeczki nasion chia
  • 20 g surowego kakao (można zastąpić zwykłym kakao)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub pasty waniliowej (najlepiej bez cukru) lub ziarenka z laski wanilii
  • 1 łyżka masła orzechowego (polecam masło domowe, wg tego przepisu)
  • do obtoczenia trufli: kakao, nasiona sezamu (jasnego i/lub ciemnego, wiórki kokosowe)

Przepis

  1. Nerkowce i migdały namoczyć w ciepłej wodzie przez ok. 15 min, aż delikatnie zmiękną. Odsączyć je i zacząć miksować.
  2. Kiedy zacznie powstawać z nich masa, dodać pozostałe składniki i miksować, aż będzie gładka.
  3. Wstawić do lodówki na 20 minut.
  4. Formować kulki. Każdą z nich obtoczyć w kakao, sezamie lub wiórkach kokosowych.

Smacznego!

11 komentarzy
Poprzedni
Następny