Nowe książki: „Dobre Życie” Agnieszki Mielczarek

z17426515O,Agnieszka-Mielczarek-i-Pascal-Brodnicki--fot--Rafal-1

Po zimowo-wiosennym remanencie w mojej biblioteczce pozbyłam się hmn… 60 kg książek. Albo i więcej, nawet pokusiłam się o zważenie części stosów. Książki poszły w dobre ręce i poczułam jakąś ulgę. Z oddawaniem książek jest jak z oddawaniem ubrań – trzeba to robić szybko i zdecydowanie, bez zbędnych sentymentów i przechowywania tego, co niepotrzebne, w pokoju. Zawsze bowiem może pojawić się pokusa, żeby taką książkę cofnąć jednak na półkę i dać jej kolejną szansę…

Książki, które kiedyś kochałam i takie, w których kochałam się platonicznie. Dziś, zanim coś kupię, myślę dwa razy. Nie muszę mieć wszystkiego. Ze względu na alergię mojego bobasa, znowu pochyliłam się nad książkami dotyczącymi zdrowia i kuchni dla alergików. Studiuję „Alergie pokarmowe”, robię notatki i tabelki, liczę, myślę i planuję. Bo jeśli nie możesz nabiału, to wcale nie jest łatwo – wprawdzie jest już duży wybór książek wegańskich, ale w każdej z nich królują produkty dla alergików zakazane, takie jak orzechy, mleko kokosowe, soja. Z drugiej strony są książki poświęcone kuchni alergika, które, z małymi wyjątkami, nie bardzo mi się podobają. Podzielę się zatem z Wami moimi ostatnimi odkryciami – niektóre z nich czekały dosyć długo na opisanie ich na blogu. Lepiej późno niż wcale.

book1 book3-1

Piąta doba w szpitalu, a pakiet internetu w moim telefonie właśnie się skończył. Przeczytałam już wszystkie mądre i głupie gazety, które miałam, kiedy pocztą przyszła kupiona kilka dni wcześniej książka. Wprawdzie nie chcę schudnąć ani przejść na dietę, nie chcę przepisów, które w niej są. Czego chcę? Poczytać. Otwieram kopertę, otwieram książkę i czytam pierwsze słowa: „Piszę, od kiedy pamiętam. Słowo zawsze miało dla mnie terapeutyczną wartość. Miałam trudne dzieciństwo. Smutne i bardzo samotne. Przydarzyło mi się to, co dla dziecka jest chyba najstraszliwszym doświadczeniem. Mając jedenaście lat, zostałam sama. Najpierw zmarł mój cudowny tata, a potem mama, która była dla mnie całym światem. Jej odejście przeżyłam o tyle mocniej, że byłam dość duża, by zrozumieć, iż tracę ją na zawsze, i za mała, by umieć oswoić ten ból. Stało się to dopiero w dniu, kiedy urodziłam synka. Wtedy przestałam być dzieckiem bez mamy”.

To bardzo mocny wstęp. Pomyślałam o mojej starszej, jedenastoletniej córce, a potem o tym, że tak niewiele jest książek szczerych i poruszających czułe struny w naszej duszy. Książek, które każą wszystko odłożyć i skłaniają do refleksji. Tym dla mnie stała się ta lektura. To niby książka mająca „zachęcić do gotowania lekkich potraw i program osiągnięcia dobrego zdrowia i samopoczucia, zdrowia i pięknej figury, rozpisany na 12 miesięcy”, ale to jest naprawdę coś więcej. Nie cierpię poradników, nie cierpię psychologicznych rad w kolorowych gazetach. Tego wszystkowiedzącego, pouczającego, nawiedzonego tonu, co robić, by być szczęśliwym. I tego tu nie ma. Czytałam książkę Agnieszki i miałam wrażenie, że prowadzę korespondencję z najlepszą przyjaciółką, która podziela mój punkt widzenia, a to, czym się ze mną dzieli, daje mi do myślenia.

Uwielbiam życzliwych i pozytywnych ludzi, którzy w innych szukają dobra. Lubię czytać wywiady i książki autorów, których słowa zostają we mnie na dłużej. Lubię, kiedy te słowa odzywają się we mnie na spacerze, kiedy się zastanawiam, że ja też chodzę do centrum handlowego nie częściej niż raz w miesiącu, bo niewiele mi potrzeba. Bo nie lubię łazić po sklepach, żeby zobaczyć „co jest”. O byciu uważnym w codziennym życiu. O miłości, przyjaźni, świadomym jedzeniu.

I tyle chciałabym powiedzieć na ten temat. Dla tych, którzy gotują – przepisy Pascala Brodnickiego, z którym od 10 lat Agnieszka tworzy związek i ma synka. Polecam gorąco!

Agnieszka Mielczarek, Dobre Życie: Dieta i rozwój z coachem zdrowia
Wyd. Pascal, cena: 49,90 zł (na Allegro kupiłam za 28 zł)
Strona Agnieszki: http://www.agnieszkamielczarek.pl/

 

16 komentarzy
Poprzedni
158-chleb-plakat
Następny
20150622_0035