Trochę nowości i mój przepis na Wielkanoc

 

otwarcie-poziom

Wybaczcie dłuuuugie milczenie. Bycie podwójną matką, w dodatku pracującą, każe czasem odłożyć przyjemność, jaką jest dla mnie prowadzenie tego bloga, „na jutro”. A „jutro” okazuje się, że o godz. 20 zasypiam jak bobas i nie mam siły nawet zajrzeć do komputera. Dzieci jednak rosną, czas mija i życie toczy się dalej. Ostatnimi czasy moja aktywność internetowa ograniczała się głównie do instagrama. Dziękuję za to, że czekacie na mnie, pisząc mi o tym w mailach. To ważne i dopingujące.

Kończę pisać moją trzecią książkę, tym razem „O chlebie”, która ukaże się najprawdopodobniej pod koniec kwietnia. To zawsze duże wydarzenie i jeszcze większy stres.

CHLEB OKŁADKA

Wracam jednak z nowymi siłami i moim przepisem na Wielkanoc. To dla mnie szczególny czas w roku, uwielbiam wiosenne przygotowania, malowanie pisanek, pieczenie bab drożdżowych. Od kilku lat te święta organizuję u siebie, zapraszając całą rodzinę i zajmując się wszystkim od A do Z. Brakuje tylko małej chatki, gdzieś na skraju miasta (albo najlepiej na wsi). Cóż, może kiedyś.

Jestem tradycjonalistką, do Wielkanocy w moim domu podchodzę dość konserwatywnie, nie wyobrażam sobie jej bez sałatki jarzynowej, drożdżowej baby, faszerowanych jajek. Bo nawet jeśli zrobię inne dania, to i tak najchętniej sięgam po to, co znam najlepiej, eksperymenty zostawiając na inne dni.

Zaczynam od żurku, kolejne przepisy w najbliższych dniach.

Kilka dni przed świętami przygotowuję zakwas na żurek. Ci, którzy jeszcze nie próbowali, nie wiedzą, że to takie proste i zajmuje zaledwie kilka dni. Gotuję wielki gar żuru, z suszonymi grzybami, jajkami i majerankiem.

żurek-1

zurek-6-majeranek

Zakwas na żurek i żurek

Tradycyjny żurek robię częściej niż raz w roku. Dla mnie to szczególny rodzaj typowo polskiej zupy. Warto poświęcić trochę czasu i samodzielnie przygotować zakwas na żurek. Zupę tę zawsze podaję z ugotowanymi na twardo i przepołowionymi jajkami. Bardzo ważne jest to, żeby ziemniaki gotować osobno – wrzucone na surowo do kwaśnego żurku, będą cały czas twarde.
Ilość, jaką podaję w tym przepisie, wystarczy na jeden, nieduży garnek żuru. Ja zwykle podwajam ilości, ponieważ żur cieszy się w moim domu dużą popularnością.

Składniki

10 łyżek mąki żytniej razowej
2 ząbki czosnku
5 ziarenek ziela angielskiego
2 listki laurowe
1,5 szklanki (375 ml) wody

Przepis

Wszystkie składniki umieścić w naczyniu – szklanym lub ceramicznym. Naczynie przykryć ściereczką i odstawić w temperaturze pokojowej na 2-3 dni.

żurek:

10 grzybów suszonych (najlepsze są prawdziwki, ale mogą być dowolne. Można użyć większej ilości grzybów, one nadają zupie smak)
1 włoszczyzna (marchew, korzeń pietruszki, korzeń selera, por – tylko biała część)
2-3 litry wody
1 listek laurowy
3 ziarenka pieprzu i 3 ziela angielskiego
majeranek, sól, pieprz
śmietana 18%
jajka ugotowane na twardo ( 1 na osobę)

Grzyby zalewamy ciepłą wodą w wieczór poprzedzający gotowanie zupy.
Na drugi dzień obieramy włoszczyznę, wkładamy do garnka z przyprawami i grzybami (ja używam również wody z grzybów przecedzonej przez sitko, bo dzięki niej żurek jest bardziej brązowy), zalewamy wodą i gotujemy tak długo, aż powstanie wywar o intensywnym zapachu – ja gotuję włoszczyznę na bardzo malutkim ogniu ok. 45 minut do godziny. Dodajemy zakwas – (tylko wodę, bez mąki!), ewentualnie uzupełniamy wodą. Gotujemy jeszcze ok. 15 minut. Doprawiamy solą, pieprzem i śmietaną (śmietanę najpierw rozrabiamy w kubeczku, w niewielkiej ilości ciepłej zupy i dopiero wtedy dodajemy do garnka, dzięki temu zupa się nie zwarzy).
Podajemy z jajkami przekrojonymi na połówki lub ćwiartki, posypane leciutko roztartym majerankiem.

 

17 komentarzy
Poprzedni
IMG_2098
Następny
jajka-2-pion