Słowo na Nowy Rok

91

Ubrani na cebulkę wychodzimy z domu na świąteczny spacer. Ulice prawie puste, na placu zabaw nie ma nikogo. Po drodze kupujemy kawę i gorącą czekoladę w kubkach na wynos, która na mrozie smakuje lepiej niż w czterech ścianach ciepłej kawiarni. Zrywamy gałązki czarnego bzu, zielone i wilgotne w środku.

Każdego dnia od nowa uczę się być mamą dwójki dzieci. Dzielić sprawiedliwie swój czas dla nich obu, umożliwiać im budowanie siostrzanej relacji. Lubię poranki, kiedy obie siedzą ze mną w wielkim łóżku, mam wtedy poczucie, że życie ma swoją kontynuację, że być może kiedyś przyprowadzą do mnie swoje dzieci, którym będę robić czapki na drutach, jak dziś robi moja mama.

Początek nowego roku to zawsze czas podsumowań. Dla mnie ten ubiegły był bardzo pracowity, choć często miałam wyrzuty sumienia, że znowu nie starczyło czasu, by odpisać na maila. Dostałam wszystko, czego pragnęłam, nie miałabym odwagi, by prosić o więcej.

Latem bałam się wojny i to właśnie ten strach był weryfikatorem wszystkich moich marzeń. Zrozumiałam, że najważniejsze w życiu to zdrowie, bliscy i ciepły dom, do którego można bezpiecznie wrócić. Patrzyłam na Warszawę, którą kocham taką miłością wybaczającą wszystkie niedostatki i niedociągnięcia. Myślę o  zmianach, których byłam świadkiem na przełomie lat. O czasach, w których stało się w kolejkach i czasach przemian, kiedy nagle można było napić się latte macchiato. Zawsze, kiedy mam ochotę pomarudzić, przypominam sobie, ile kroków naprzód udało nam się zrobić.

W maju mój blog skończy 9 lat. To niesamowite, że spotykam osoby, które zetknęły się z nim po raz pierwszy będąc dziećmi, które szukały przepisu na muffinki, a dziś są młodymi, dorosłymi ludźmi. I czasem sobie myślę, że nawet jeśli pewnego dnia to się skończy, to będę mogła powiedzieć: to był dobry, ciekawy czas.

Dziś blogowanie jest technicznie łatwe, nie trzeba, jak wtedy, uczyć się po nocach HTML-a, by zmienić kolor czcionki albo szerokość kolumny. Można bez problemu kupić każdy talerzyk i dowolną foremkę do ciasta. Nie trzeba polować na nie na zagranicznych wycieczkach, nie trzeba prosić znajomych, by przywieźli.

Wiele się wydarzyło, zostałam ponownie mamą i ten fakt przewartościował mój świat, sprawił, że znowu znalazłam rzeczy i sprawy, które dawniej były dla mnie ważne, a potem schowały się gdzieś na chwilę, bym dziś mogła je znowu odkurzyć.

Zrozumiałam, jak bezcenny jest czas i jak bardzo nie chcę go marnować na sprawy i ludzi, którzy nie wnoszą do życia niczego wartościowego. I to, paradoksalnie, sprawiło, że zaczęłam spotykać takich, którzy są inspirujący, ciekawi, a przede wszystkim po ludzku dobrzy.

Nieważne, jak wyglądamy, ile mamy lat, czy jesteśmy grubi czy chudzi. Ważne, żebyśmy byli dla siebie dobrzy.

Chciałabym życzyć Wam pięknego Nowego Roku, żeby był zdrowy, wyrozumiały i szczodry dla wszystkich.

Wasza Liska:)

41 komentarzy
Poprzedni
6
Następny
szpinakowa-3