Ottolenghi nie mógł się mylić. Dorsz z harissą i płatkami róż.

IMG_2763

IMG_2761

Są takie książki kucharskie, które niemal za każdym razem zaskakują. Dla mnie to bez wątpienia książki napisane przez duet Ottolenghi-Tamimi, dwóch panów prowadzących w Londynie restaurację.

Sami Tamimi wychował się w muzułmańskiej, wschodniej części Jerozolimy, jego przyjaciel, Yoram Ottolenghi w zachodniej, żydowskiej części. Książka „Jerusalem”, z której zaczerpnęłam dzisiejszy przepis to historia kuchni z serca Jerozolimy. Kuchnia ulicy, małych restauracyjek, domostw, ale też współczesna, uproszczona wersja smaków, które stamtąd pochodzą. To jedna z moich najukochańszych pozycji. Połączenia składników, jakie tu znajdziemy, za każdym razem zaskakują. I dzisiaj było podobnie.

Kupiłam piękną polędwicę z dorsza. Zazwyczaj piekę ją ze świeżymi ziołami, odrobiną masła, soli i pieprzu. Tym razem miałam jednak ochotę na coś bardziej wyrazistego. Połączenie ostrej harissy, miodu, cynamonu, wody różanej, rodzynek i miękkiej, duszonej cebuli okazało się strzałem w dziesiątkę. Oryginalny przepis pochodzi z Bizerte, miasta położonego w północnej Tunezji. Ryba, jaką polecają do tego dania autorzy to dorada, ja jednak wykorzystałam polędwicę z dorsza. Uprościłam też sposób przygotowania – nie smażyłam ryby, a poddusiłam ją w gotowym sosie. Muszę przyznać, że to jedno z najsmaczniejszych dań rybnych, jakie kiedykolwiek jadłam.

Dorada lub dorsz z harissą i płatkami róż

Składniki

  • 3 łyżki harissy (do kupienia w sklepach z żywnością arabską lub w delikatesach) – harissa to bardzo ostra pasta, można użyć połowę tej ilości
  • 1 łyżeczka mielonego cuminu (kminu indyjskiego)
  • 4 filety z dorady (razem 450 g) – użyłam polędwicy z dorsza (przyp. L)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka mielonego cuminu (kminu indyjskiego)
  • 2 średniej wielkości cebule, obrane i posiekane w piórka
  • 100 ml dobrego octu z czerwonego wina (użyłam 50 ml octu jabłkowego, przyp. L)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1,5 łyżki płynnego miodu
  • 1 łyżka wody różanej (do kupienia w sklepach z żywnością arabską)
  • 60 g drobnych rodzynek
  • 2 łyżki świeżo posiekanej natki kolendry (opcjonalnie)
  • 2 łyżeczki suszonych płatków róż (do kupienia jw)
  • sól i czarny pieprz

Przepis

  1. Robimy marynatę z połowy harissy, kminu i 1/2 łyżeczki soli.
  2. Smarujemy nią filety i odstawiamy na 2 godziny w lodówce.
  3. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Dodajemy cebulę, szczyptę soli i dusimy kilka minut.
  4. Dodajemy ocet, cynamon, resztę harissy, pół łyżeczki soli i czarny pieprz (ja go pominęłam, L.).
  5. Dusimy kilka minut, dodajemy 200 ml wody, zmniejszamy ogień i gotujemy 10-15 minut, aż sos zgęstnieje.
  6. Dodajemy miód, wodę różaną i rodzynki. Gotujemy 1-2 minuty. Teraz dodajemy rybę.
  7. Przykrywamy naczynie i dusimy chwilę, przewracając rybę po kilku minutach na drugą stronę.

Podawać z gotowanym ryżem, kuskusem lub warzywami. Ja podałam ze świeżą bagietką i gęstym jogurtem.

IMG_2783

22 komentarze
Poprzedni
Konkurs
Następny
IMG_2719