To, co dziś ważne.

Niedziela, piąta rano. Już widno, gdzieś z oddali dochodzą do mnie odgłosy imprezy, która zaczęła się wczoraj.
Już mi się nie wydaje, że po kolejnym karmieniu i kolejnej zmienionej pieluszce, zapadnę w sen na następne trzy godziny.
Idę więc do kuchni, parzę duży dzbanek herbaty cynamonowej i odkrawam kawałki miękkiego, cynamonowego ciasta z kruszonką. Nastawiam ciasto na bułki i wracam pod kołdrę.
Byłam ciekawa, jak to będzie być znowu mamą. Już nie budzę się w środku nocy sprawdzając, czy oddycha, choć pewnie zawsze będzie mi się wydawało, że obecność noworodka jest jak film, albo sen – do końca nie wiemy, czy dzieje się naprawdę.

To, co dziś ważne. 

Balans pomiędzy życiem codziennym, pracą i porządkiem rzeczy. 
Spokój serca, domowe rytuały, które przypominają mi dzieciństwo i bliskich mi ludzi, dla których wspólny obiad o piętnastej był równie ważny, co praca. Kiedy nie było telefonu (na stacjonarny czekało się dziesięć lat!), więc siedzieliśmy razem przy stole, skubiąc pestki słonecznika. Albo na ławce pod blokiem, gapiąc się na ludzi.
Cieszę się, że znowu będę szukać w trawie biedronek i czterolistnej koniczyny, uczyć wiązać buty,

piec jabłka i wyjmować ich miąższ łyżeczką z melaminy, mówić: to jest pies, to są winogrona, a to chmura.

Tymczasem wyjmuję z szafki termos, by zaparzyć herbaty „na teraz i na później”
ścigam się z czasem, kiedy ona śpi, by zrobić zaległe zdjęcia, przejrzeć stos książek, który piętrzy się na moim biurku,
głaszczę po głowie Pierwszą Córkę, która pyta: Mamo, kiedy NAPRAWDĘ zrobimy szyszki z ryżu preparowanego?
potykam się o kota leżącego na plecach na środku korytarza, kiedy nocą idę do kuchni, żeby skubnąć coś do jedzenia.
Życie.

A kiedy czas pozwala robimy niezliczone kilometry tam i z powrotem, każdy pretekst jest dobry, żeby zapakować bobasa w nosidło i pójść w siną dal.

Wybaczcie chwilowy brak postów stricte kulinarnych. Pamiętam o blogu, tęsknię i niebawem wrócę.
W drukarni jest już nowa książka z przepisami na jabłka, współpracuję też z kilkoma tytułami prasowymi, ale obiecuję, że nadrobię zaległości.
Do szybkiego przeczytania 🙂

31 komentarzy
Poprzedni
rp_1.png
Następny
rp_muffinyzjagodami_0038.png