Tort ormiański

To było prawie dziesięć lat temu. Byłam w dziewiątym miesiącu ciąży i marzyłam o torcie ormiańskim, jaki od czasu do czasu jadałam w kawiarni Misianka pani Misi Zielińskiej.
Orzechowo-miodowe cieniutkie blaty przełożone kremem kawowym, oblane gorzką czekoladą. Były to czasy sprzed blogów kulinarnych, za to czasy, w których prężnie działały dwa fora kulinarne: Mniam Mniam (a póżniej Cin Cin) i Kuchnia na portalu Gazety Wyborczej.
Pamiętam, że na początku pisało tam zaledwie kilkadziesiąt osób, znaliśmy się z nicków, debatowaliśmy na najróżniejsze tematy. Dzięki temu forum kupiłam pierwszą maszynę do pieczenia chleba, a potem zaczęłam piec go naprawdę.
Niedawno zajrzałam do dwóch bardzo grubych segregatorów, w których mam wycinki i przepisy z tamtych czasów. Nigdy nie zapomnę niezwykłej życzliwości, jaka tam panowała. Dzięki ludziom, którzy tam wtedy pisali, wiele się nauczyłam i dowiedziałam.
Poszukiwania przepisu na tort ormiański trwały wówczas długo i ostatecznie link do niego podała na portalu Linn (niestety dziś ten link już jest nieaktywny i nie wiem, kto podał przepis jako pierwszy). Wiele osób później piekło i dzieliło się wrażeniami z pracy.
A trzeba przyznać, że to chyba najbardziej czasochłonny tort, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się zrobić. I trudny.
W oryginale z ciasta piecze się 8 cieniutkich blatów, które przekłada się kremem maślano-kawowym i odstawia tort na kilka dni, by zmiękł na tyle, by dało się go swobodnie kroić.
Piekę go więc niezwykle rzadko, ale za każdym razem jem go z taką samą przyjemnością.
W tym roku przygotowałam go na święta: składał się z sześciu blatów o średnicy 26 cm. I był naprawdę wysoki.

Tort ormiański 
/jeden bardzo wysoki tort lub 2 niższe torty/
Źródło: Fotoforum
Składniki na 8 placków: 

10 dag orzechów mielonych (używam włoskich, przyp. L)
25 dag miodu 
25 dag cukru 
4 całe jajka 
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia 
0,5 kg mąki 
2 razy na czubek noża sody oczyszczonej 
Zagotować miód i cukier – wystudzić, jajka roztrzepać, dodać mąkę, 
proszek, sodę i wyżej wymienione jajka , zagnieść , zapakować na 3 dni do 
lodówki 
Masa: 

2 kostki masła (użyłam 400 g, przyp. L)
4 całe jajka ubić na parze z 40 dag cukru pudru i 5 łyżeczkami kawy 
rozpuszczalnej ( w oryginale Nesca) 
po ostygnięciu zmieszać z roztartym masłem 
Polewa: 

2 czubate łyżeczki masła, 
9 łyżek wody 
3 czubate łyżki cukru pudru 
4 łyżki kakao 
Mieszając zagotować, aż powstanie polewa.
Z masy robimy 8 dość cienkich placków, które pieczemy (tortownica średnia – piekę w 26 cm, w temp. 180 st C, każdy blat piekł się ok. 10-12 min. przyp. L)
Potem placki smarujemy masą – z tego przepisu można zrobić 2 torty, z których każdy może mieć 4 blaty. 
Uwaga: Ciasto z tych składników na początku jest twarde jak 
nie wiem co, dopiero po wykonaniu z masą , polewą itp robi się dobre na 
drugi, trzeci dzień, to znaczy mięknie do stopnia dającego się przełknąć – 
dlatego tak dużo czasu jest potrzebne, ale zaręczam ze warto 
czekać.
39 komentarzy
Poprzedni
rp_1.małdrzyki_0032.jpg
Następny
rp_serniktiramisu-1.jpg