Budapeszt i Centrál Café

– Polacy?

– Tak.
– Moja babcia pochodziła z Katowic, miała na imię Jadwiga – uśmiechnięta staruszka zaczepiła nas w kruchcie kościoła, do którego wskoczyliśmy uciekając przed nagłą ulewą.
– Popada pięć minut i przestanie. Zawsze tak jest – dodała, zerkając nam do torby, w której upchnęłam tani parasol kupiony dzień wcześniej na stacji metra.
Budapeszt był na liście moich wymarzonych wypraw już dawno temu i czekałam tylko na okazję, by się do niego wybrać.
Słyszałam różne opinie, wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej.
Tuż przed wyjazdem, bombardowani telefonami od znajomych, którzy ostrzegali nas przed stanem powodziowym, przez chwilę się wahaliśmy, czy nie przełożyć wyprawy. Jak zwykle z pomocą przyszedł Facebook i czytelnicy mieszkający w Budapeszcie (dziękuję :-), którzy uspokajali i zachęcali do odwiedzin.
Miasto powitało nas ulewą i zimnem. Prognozy pogody również nie pozostawiały złudzeń, ale ja zazwyczaj jestem dobrej myśli i wierzyłam w to, że w końcu się rozpogodzi. I tak też się stało.

Zwykle w nowych miejscach pozwalam sobie na swobodne poznawanie tego, co mnie otacza. Wyznaczam sobie kilka punktów, które chciałabym zobaczyć, ale często kończy się tak, że znajduję zupełnie nowe, rozsypane na trasie i czekające tylko na to, by do nich trafić.
W pamięci mam wiedeńską Cafe Central , do której zawsze idę, kiedy tylko odwiedzam Wiedeń, więc kiedy przechodząc w Budapeszcie obok kawiarni o tej samej nazwie zajrzałam przez szybę do środka, czułam, że znalazłam swoje ulubione miejsce.
Uwielbiam bezpretensjonalne kawiarnie z historią, w których czas się zatrzymał. Takie, gdzie można swobodnie usiąść i poczuć się tak, jakby było się  tu już wiele razy wcześniej. Miejsca, gdzie kelner nie dziwi się, że najpierw zamawiam deser i kawę, by po chwili stwierdzić, że zjadłabym jeszcze łazanki z kapustą, bo przecież właśnie jest pora obiadu.
Centrál Café istnieje w Budapeszcie od 1887 roku, dysponuje kartą lokalnych, ale też wiedeńskich specjałów i ma przystępne ceny (kawałek tortu kosztuje ok. 9 zł, cappuccino ok. 7 zł, łazanki ok. 15 zł).
Znajduje się w przestronnej sali, w której, o dziwo, nie było żadnych turystów, jedyni goście to starsi panowie jedzący obiad i popijający lokalne piwo.

Lecsó z papryki i pomidorów, z jajkiem i piwo Dreher
Łazanki ze słodką, karmelizowaną kapustą
Kapuzinerkawa z bitą śmietaną i czekoladą
Rákóczi, tarta migdałowa, domowy dżem morelowy, twaróg, beza i cappuccino
Eszterházy, warstwy orzechowego biszkoptu przełożone orzechowym, lekkim kremem
Central Torte czyli torcik firmowy
Budapeszt jest piękny, ze starymi kamienicami, rowerami i restauracyjkami oferującymi lokalne specjały. Przypomina mi Wiedeń, ale bez wątpienia jest bardziej na luzie, swobodny i przyjazny. To początek mojej wyprawy, ale czuję, że na jednej się nie skończy i chętnie będę tu wracać.

Do szybkiego przeczytania!

Centrál Café
1053 Budapest, Károlyi Mihály u. 9.
Otwarte 8-23

37 komentarzy
Poprzedni
rp_kajmakowa1.jpg
Następny
rp_Krk_0016.jpg