Sernik pistacjowy

Od kiedy sięgam pamięcią, pistacje były czymś, co uwielbiałam.
Lubię kuchnię arabską za to, że tam pistacje pojawiają się w wytrawnych daniach, czasem połączone z cynamonem. Lubię też lody pistacjowe albo puszyste, miękkie magdalenki.
Jesienią oszalałam na punkcie małego słoiczka z pastą pistacjową, którą przywiozłam z Włoch. Była gęsta i słodka, wyglądała jak farba olejna. Kupiłam ją na próbę, a po otwarciu słoiczka okazało się, że tego nie da się przestać jeść. 
Później poznałam młodego cukiernika specjalizującego się w czekoladzie, więc kiedy temat zszedł na wypełnienia do pralin, nie mogłam go nie zapytać o pastę pistacjową.
Nie minęło kilka dni, a podarował mi słoik takiej pasty. Najchętniej jadłabym ją samą, ale umiłowanie kulinarnych eksperymentów, każe mi robić z niej cuda. Co chwilę ją z czymś mieszam, do czegoś dodaję i myślę, że jeszcze nie raz odkryję coś dobrego.
Pewnie przyjdzie taki dzień, kiedy będę robić własne pralinki. Mam swoje ukochane połączenia, których nie sposób zastosować w innych słodyczach. 
Lubię co jakiś czas znaleźć nową terra incognita, o której nie mam zielonego pojęcia, a którą bardzo chcę poznać. Warto mieć marzenia i je spełniać. 

Ten sernik wymyśliłam od ręki. Ot, znowu miałam ochotę na coś pistacjowego, a było zbyt zimno, żeby przespacerować się na lody. Rzadko zjadam więcej niż kawałek ciasta, które zrobię, ale to okazało się dla mnie po prostu uzależniające.
Jakbym sama sobie zrobiła prezent. Ktoś, kto tak jak ja, lubi serniki i pistacje, nie będzie zawiedziony. 

Sernik pistacjowy
1 kg sera trzykrotnie mielonego (jeśli ma to być ser z wiaderka, musi być bardzo gęsty)
4 duże jajka (lub 5 małych)
200 g cukru drobnego
4 łyżki pasty pistacjowej*
3 łyżki wody różanej (do nabycia w sklepach z żywnością arabską, np. w Samirze)
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki płatków migdałów
Wierzch:
200 g sera mascarpone
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka pasty pistacjowej
1 łyżka wody różanej
do oprószenia: ok. 100 g pistacji niesolonych, utłuczonych delikatnie w moździerzu
Ser włożyć do miski miksera, dodać cukier i wodę różaną, delikatnie miksując, dodawać po jednym jajku, następnie pastę pistacjową i mąkę ziemniaczaną. Nie miksujemy zbyt długo, tylko do połączenia wszystkich składników.
Tortownicę o średnicy 26 cm posmarować delikatnie masłem i spód posypać płatkami migdałów.
Wlać masę.
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
wstawić sernik. Piec 10 minut, obniżyć temperaturę do 160 st C i dopiekać ok. godziny – sernik powinien być ścięty po bokach, a w środku o konsystencji przypominająceg galaretę (nie płynny), po ostudzeniu się zetnie.
Upieczony sernik zostawić w wyłączonym piekarniku aż do całkowitego ostudzenia.
Mascarpone utrzeć z cukrem pudrem, pastą pistacjową i wodą różaną. Posmarować wierzch zimnego sernika, oprószyć pistacjami, wstawić do lodówki na kilka godzin.
Smacznego!
*Pasta, jakiej użyłam, jest marki Callebaut. Jest to pasta bez cukru.


61 komentarzy
Poprzedni
rp_ziemniaki_008.jpg
Następny
rp_nalesniki-2.jpg