Ciasto bananowe z Nutellą

Trwa remont elewacji mojego domu. Robotnicy zakleili wszystkie okna brudną, ochlapaną betonem folią. Jest ciemno, buro, za oknem szumi deszcz.
„Chwilowe urwanie chmury” – zapowiedzieli w radiu.
Idę do księgarni, by kupić sobie coś do czytania. Coś skrojonego na miarę nastroju, pogody, pragnienia, nostalgii, która jest jakąś chwilową pustką w sercu i (prawie) nic nie wypełni jej lepiej niż szybka i duża dawka literackiego doznania.
Staję przed półkami z książkami. Okładki nęcą mnie swoimi kolorami. Sięgam po kolejne tytuły, czytam opis na obwolucie i odkładam następną i następną.
I nagle chciałabym przenieść się do małej księgarni ze sprzedawcą, który jak spowiednik, wie wszystko o naszych literackich upodobaniach. Na podstawie kilku tytułów i nazwisk potrafi narysować mapę naszych potrzeb i oczekiwań.
Dopasować książkę do okazji tak, jak dobiera się do niej ubranie.
Inną na wakacje z przyjaciółmi, gdzie na leżaku usiłuję coś czytać, słuchając jednym uchem słodkiego paplania przyjaciółki.
Inną na ciepłe i ciche wieczory, kiedy leżę w łóżku obstawiona kubkami z herbatą szafranowo-pomarańczową.
Inną na dni, kiedy potrzeba czegoś dobrego. Klasyka. Może Hrabala albo Tomasza Manna. Żeby można było sączyć zdanie po zdaniu, powoli, jak dobre wino.
Inną na dni złamanego serca, kiedy potrzeba natychmiastowego pocieszenia, że przecież wszystko zawsze się ułoży.
I jeszcze inną, kiedy tęsknię za wakacjami we Włoszech albo pragnę wybrać się w podróż do Stambułu, żeby odwiedzić małe, zapomniane kafejki z zydelkiem przytulonym do lady.

Szukałam. Na razie wyszłam z pustymi rękoma. Przerósł mnie brak weny do skutecznych poszukiwań. Może następnym razem.

Buszowałam wśrod zdjęć w internecie, kiedy nagle zobaczyłam to z ciastem bananowym z Nutellą. Boże, muszę to zrobić. Teraz, natychmiast, zaraz.
Moja córka odrobiła lekcje, szykowała się do snu.
Kochanie, idziemy do sklepu. Na krótko, potrzebuję kilku składników do ciasta.
Ona już spała, kiedy ja miksowałam kolejne warstwy, dorzucając do nich nadprogramową tabliczkę gorzkiej czekolady.
I dziś jest jak znalazł.

Ciasto bananowe z Nutellą

Źródło przepisu: Chef in training, lekko zmodyfikowany

2 szklanki mąki (to ok. 300 g mąki)
3/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
1/4 szklanki miękkiego masła
1 szklanka cukru (dałam połowę)
2 duże jajka
1 i 1/4 szklanki ugniecionych widelcem bananów (użyłam 4 średnich sztuk)
1 łyżeczka wanilii
1/3 szklanki mleka
3/4 szklanki Nutelli (należy ją wcześniej podgrzać, by była płynna)

ja dodałam jeszcze 1 tabliczkę połamanej, gorzkiej czekolady

Piekarnik nagrzać do 170 st C.
Keksówkę posmarować masłem.
Masło utrzeć z cukrem. Ucierając dodawać po jednym jajku. Dodać banany, mleko i wanilię. Nie miksować zbyt długo, tylko tyle, by składniki się połączyły.
Dodać mąkę wymieszaną wcześniej z sodą i solą.
Nutellę wymieszać ze szklanką masy bananowej, jeśli chcemy – dodać czekoladę.
Jasną masę wlać do keksówki, na wierzch wlać masę z Nutellą. Nożem porobić w masie esy floresy (dzięki temu po upieczeniu w przekrojonym cieście będzie widać nieregularny wzór).
Wstawić do piekarnika, piec 50-60 minut.
Po upieczeniu zostawić ciasto przez 15 minut w formie (ja proponuję zostawić je na całą noc, bo nazajutrz będzie smaczniejsze 🙂

Smacznego!

76 komentarzy
Poprzedni
rp_szarlotka_0040.jpg
Następny
rp_blogger-image-1562268396.jpg