Śniadanie: pasta jajeczna z curry

Wróciłam po tygodniowej nieobecności. Stęskniony kot przykleił się do mnie na amen.
Naładowałam baterie słoneczne.
Odcięta od internetu i komputera czytałam książki i cieszyłam się życiem.
Nadrabiam wszystkie zaległości, odpowiadam na maile (jak zwykle proszę o wyrozumiałość…) i biegam po mieście.
Od kiedy mam sklep w zasięgu spaceru, przynoszę rano świeże owoce i mleko. Zawsze lubiłam rytuał, kiedy moja Mama szła rano na zakupy i nim wygrzebaliśmy się z łóżek, czekało na nas śniadanie.
I teraz, mimo że muszę rano odwieźć córkę do szkoły, staram się podtrzymać dawną tradycję.
O ile zimą wydawało mi się to niemożliwe, teraz idzie całkiem sprawnie.
Uwielbiam dobre śniadania. Kanapki, naleśniki, racuchy, ciepłe sałatki.
I kiedy rano otwieram oczy, zwykle wiem, na co mam ochotę.

Pastę jajeczną zna pewnie każdy. Ja lubię ją na ciepło, nigdy nie trzymam jej w lodówce, bo robię zwykle tyle, by zjeść ją od razu. Wersji jest milion, robię różne, w zależności od tego, na co mam ochotę. Jajka gotuję na „Półmiękko” – żółtka są ścięte, ale nie twarde. 
Poniżej przepis na pastę na ok. 4 kanapki.

Pasta jajeczna z curry

2 duże jajka
1/2 łyżki majonezu
1/2 łyżeczki curry
1/2 łyżki ziół (zwykle używam kolendry i szczypiorku)
1 płaska łyżeczka pokrojonych drobno rodzynek

Jajka gotujemy na „półmiękko” przez ok. 4 minuty. Obieramy ze skorupek, rozgniatamy widelcem, łączymy z pozostałymi składnikami, doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem.

Smacznego!

31 komentarzy
Poprzedni
rp_zdjęcie-1-8.JPG
Następny
rp_pavlova_0010.jpg